Emma Raducanu awansowała do finału turnieju na Queen’s Club po półfinalowym zwycięstwie 6-2, 6-2 nad Ivą Jović. Brytyjska nr 1 poprzednio tego samego dnia wygrała także ćwierćfinał z Kamillą Rakhimovą. W niedzielnym finale zmierzy się z Donną Vekić, która pokonała Katie Boulter i w ten sposób zapobiegła całobrytyjskiemu starciu o tytuł; wynik rywalizacji ma też znaczenie dla rozstawień na Wimbledonie.
Raducanu przypisuje poprawę formy przede wszystkim powrotowi trenera Andrew Richardsona i pracy nad bardziej uporządkowaną, lecz elastyczną koncepcją gry. Zaznaczyła, że chodzi o rozwój tożsamości meczowej i większą świadomość taktyczną, a nie powrót do dawnych nawyków. Jak podsumowała: „Jestem z powrotem i lepsza.”
Przebieg jej tygodnia w Londynie podkreśla też zdolność do zarządzania obciążeniem – Raducanu odniosła zwycięstwa nad wymagającymi rywalkami, w tym nad dwiema zawodniczkami z czołowej dwudziestki, i wskazywała, że większa autentyczność oraz radość z gry przyczyniają się do lepszych rezultatów. Jej sztab pracuje nad modelem gry bardziej dostosowanym do zawodniczki, unikając nadmiernego sztywnienia taktyki przed finałem z Vekić.
W skrócie:
- To drugi finał Raducanu na WTA Tour w 2026.
- W całym turnieju nie straciła ani jednego seta.
- Andrew Richardson wcześniej prowadził ją do triumfu w US Open 2021.
Artykuł wygenerowany przy pomocy sztucznej inteligencji na podstawie informacji udostępnionych przez Google News














