Elina Svitolina pokonała Coco Gauff w finale Rome Open 4-6, 7-6, 2-6, sięgając po trzecią w karierze wygraną w tym turnieju i stając się piątą zawodniczką, której to się udało. Mecz rozstrzygnął się w trzech setach, a zwycięstwo Svitoliny potwierdziło jej znakomitą formę.
Po meczu Gauff chwilowo miała problem z mikrofonem, co wywołało u niej śmiech, po którym zebrała myśli i złożyła rywalce gratulacje. Amerykanka podkreśliła, że Svitolina rozegrała znakomity turniej i pokonała także mistrzynię Roland Garros, a o przyszłych starciach powiedziała: „Najpierw chcę pogratulować Elinie.” Wyraziła też nadzieję, że kiedyś uda jej się przełamać tę rywalizację i że być może spotkają się ponownie w finale French Open.
Gauff dziękowała swojemu zespołowi, rodzinie oraz organizatorom i wolontariuszom – od ball kids po sędziów i personel obiektu. Podziękowała też wiernym kibicom, zaznaczyła, że czuje impet przed French Open, oraz wspomniała o wdzięczności wobec Boga i swojego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa; na koniec żartobliwie przyznała, że jest gotowa iść spać po długim wieczorze w Rzymie.
W skrócie:
- Coco Gauff pogratulowała Elinie Svitolinie i wyraziła nadzieję na przyszłe finałowe starcie w French Open.
- Gauff podziękowała zespołowi, rodzinie oraz wolontariuszom, sędziom i kibicom za wsparcie podczas turnieju.
- Amerykanka przyznała, że czuje impet przed French Open i podziękowała Bogu oraz Jezusowi Chrystusowi; na koniec zażartowała, że jest gotowa iść spać.
Artykuł wygenerowany przy pomocy sztucznej inteligencji na podstawie informacji udostępnionych przez Google News














