Dimtrow dochodzi do siebie po koronawirusie

Grigor Dimtrow w rozmowie z Tennis Majors mówi o tym, jak walczył z koronawirusem.

Jest coraz lepiej, wszystko zmierza w dobrym kierunku, ale nadal niełatwo mi dojść do siebie po chorobie. Jednego dnia czuję się naprawdę dobrze i mogę trenować przez około cztery godziny, ale czasami muszę się nagle całkowicie wyłączyć z gry. Potrzebuję drzemki albo po prostu odpoczynku.

Myślę, że każdy może przechodzić to trochę inaczej. Mi akurat ciężko się oddychało. Łatwo się męczyłem. Straciłem smak i węch. Ciężko przeszedłem chorobę. Około miesiąca musiałem spędzić w domu.  Wydaje się, że droga powrotna będzie dla mnie niełatwą przeprawą, ale niestety to droga, którą muszę teraz przebyć. Mam nadzieję, że będę w stanie wrócić do zdrowia.

Spędziłem ponad 5000 godzin wyłącznie w swoim własnym towarzystwie. (?) W takich okolicznościach nie ma znaczenia to, jak silny mentalnie jesteś jako człowiek, sportowiec, czy ktokolwiek inny. W końcu nieniknienie pojawią się w twojej głowie czarne myśli. Ja też musiałem się z nimi zmierzyć. To najważniejsze, co chciałbym przekazać. Nie wolno nam lekceważyć potęgi stanu psychicznego, w jakim się znajdujemy. Jeśli podejmiemy niezbędne środki ostrożności i będziemy bezpieczni, uporamy się z tym szybciej. To dziwny czas i musimy troszczyć się w nim nie tylko o zdrowie fizyczne, ale również psychiczne – zakończył Bługar