Cornet: Jestem szczęśliwa, że jestem tu dłużej niż ostatnio

Alize CornetPo czwartkowym zwycięstwie rozstawiona z numerem czwartym Alize Cornet (Francja, 4) awansowała do ćwierćfinału turnieju BNP Paribas Katowice Open (pula nagród: 250 tys. dolarów) rozgrywanego na kortach twardych. Francuzka grająca dzięki “dzikiej karcie” na pewno nie żałuje, że jednak zgłosiła się do zawodów, bowiem w zeszłej edycji odpadła tu już w I rundzie. W piątek czeka ją ciężki mecz z Klarą Koukalovą (Czechy, 5).

Przed spotkaniem z Czeszką przeprowadziliśmy z reprezentantką Trójkolorowych krótką rozmowę:

 

Na początku chciałbym Tobie pogratulować.

Dziękuję.

Spędziłaś na korcie ponad dwie i pół godziny, rozgrywając bardzo trudny mecz. Byłaś zaskoczona tym, co pokazała Kristina Kucova?

Nie byłam zdziwiona, ponieważ wiedziałam, że ona może gra bardzo dobrze. Kristina była kwalifikantką i bardzo łatwo wygrała z Monicą Niculescu, która jest bardzo mocną tenisistką. Miałam 6:3 3:1 i grałam dobrze. Odpuściłam trochę, więc doszła mnie. Niemniej jednak później wróciłam na swój poziom i wygrałam. Jestem szczęśliwa, ponieważ obroniłam masę break pointów w trzecim secie i dobrze, że triumfowałam 6:3 na koniec. To była dobra walka z obu stron.

Grałaś w Katowicach w zeszłym sezonie. Czy widzisz jakieś różnice na przestrzeni ostatniego roku?

Co byś dokładniej chciał wiedzieć? Chodzi tylko i wyłącznie, czy zauważyłam inną nawierzchnię? (śmiech)

Chodzi mi o różnice, jakie dostrzegasz w samej organizacji. Czy coś poza nawierzchnią zwróciło Twoją uwagę?

Oczywiście, nawierzchnia. Z mączki na bardzo szybki kort twardy, ale sądzę, że jest lepiej niż w tamtym roku. Organizacja i generalnie wszystko jest bardziej poukładane. Naprawdę miło spędzam teraz czas. Jestem szczęśliwa, że jestem dłużej tu niż ostatnio, bo rok temu odpadłam po pierwszym meczu, więc cieszę się tym bardziej, że jestem już w ćwierćfinale.

No właśnie, teraz czeka Cię starcie z Klarą Koukalovą. Grałyście ze sobą dwukrotnie w Paryżu…

Nie mogę sobie przypomnieć. I jak się skończyło? Remis czy 2:0? Nie pamiętam. (śmiech)

Remis.

Aha, ok. Dzięki. (śmiech)

Czego spodziewasz się po tym meczu?

Ona jest teraz w bardzo dobrej formie. Ma już na swoim koncie w tym roku wiele zwycięstw, a nawet tytuł. Zapowiada się to wszystko ciężko, ale będę walczyć, żeby osiągnąć półfinał. Czuję, że to będzie dobry pojedynek pełen walki. Będzie to także dobry sprawdzian przed meczami Pucharu Federacji. Każdy taki mecz traktuje jako dodatkowy bonus dla mnie.

Zmieniając nieco temat… Na korcie wyglądasz na bardzo skoncentrowaną, jednak często denerwujesz się zwłaszcza jak grasz z niżej notowanymi zawodniczkami. Czy jest to wynik determinacji, czy raczej wewnętrzne poczucie obowiązku zwycięstwa?

Nie, jest to sprawa dotycząca wyłącznie mnie. Muszę jakoś rozładować frustrację. Czasami chcesz i wiesz, że możesz coś zrobić lepiej, ale coś nie wychodzi. Coś jest nie tak, zaczynasz się denerwować. To daje mi małego kopa.

IMG_3877

Ale ta złość nie jest spowodowana grą rywalki?

Nie, nie to leży wyłącznie w mojej głowie. Po prostu chcę coś robić lepiej. Nie obwiniam nigdy przeciwniczki, ball boy’ów.

W WTA Tour wyrosłaś na tenisistkę, która może sprawić niespodziankę w każdym momencie. Czy jakoś specjalnie mobilizujesz się na mecze z tymi najlepszymi?

Nie do końca wiem, co mogłabym powiedzieć. Musisz mnie konkretniej spytać. (śmiech)

Czy przed najtrudniejszymi spotkaniami starasz się zmobilizować jeszcze silniej niż normalnie?

Ach, oczywiście. Już wiem. Od jakiegoś czasu gram dobrze. Pokonałam Serenę Williams w Dubaju, chociaż ludzie nie kojarzyli zbyt dobrze mojego tenisa w tamtym momencie. Naprawdę chciałabym wejść na mój najlepszy poziom. Mój cel to wskoczyć do pierwszej dwudziestki i wtedy muszę prezentować się jeszcze lepiej niż teraz, więc motywacja musi być specjalna.

W przyszłym tygodniu Francja zagra z USA w play – offach Fed Cupu. Jesteś liderką swojej reprezentacji. Z jakimi nadziejami lecisz do St. Louis?

Marzymy o powrocie do Grupie Światowej. Nasza kapitan, Amelie Mauresmo, jest bardzo zmotywowana, aby to osiągnąć. To bardzo ważny mecz. Nie zagra Serena Williams, co jest dobre dla nas. Jednak nadal one mają bardzo silny team. To będzie zacięty bój, ale mam nadzieję, że zrobimy to!

Założysz specjalnego “Lez Bleus” krokodyla Lacoste?

Tak (śmiech), a dlaczego pytasz?

Jest ładny.

Dziękuję.