Co w barku piszczy

Zaczynamy serię artykułów na temat profilaktyki urazów tenisowych. Na początek bark. Przede wszystkim dlatego, że wielu graczy boryka się właśnie z tym problemem. Coś im piszczy, trzeszczy, chrobocze? A przecież nie musi.

Tenis jest sportem narażającym bark na przeciążenia. Dzieje się tak z powodu ruchów wykonywanych nad głowa (serwis, smecz). Jest to ruch nienaturalny i bardzo dynamiczny, często przekraczający fizjologiczne ograniczenia. Optymalne funkcjonowanie barku wymaga prawidłowo działającego łańcucha kinetycznego oraz stabilności i koordynacji łopatki w trakcie ruchu nad głową.

W łańcuchu kinetycznym ciało rozpatrywane jest jako system połączonych z sobą segmentów (nogi, biodra, tułów, bark, łokieć i nadgarstek). Każdy z nich “dokłada” część energii, która jest wyzwalana przy uderzeniu piłki. Niezmiernie istotne jest kolejne “włączanie się” tych elementów. Tylko wtedy siła wygenerowana przez siły reakcji podłoża i aktywność mocnych mięśni nóg i tułowia może być przeniesiona do barku i kończyny górnej.

Zbadano, że 51 proc. całkowitej energii kinetycznej i 54 proc. całkowitej siły pochodzi z połączonego układu nogi-biodra- tułów. Są to generatory siły w łańcuchu. Bark jest swoistym “lejkiem” i regulatorem siły, a łokieć i nadgarstek przenoszą ja na rakietę. Zaburzenia w funkcjonowaniu początkowych połaczeń segmentów łańcucha prowadzą do nałożenia większych wymagań na końcowe segmenty. Oczywiste jest, że taka sytuacja sprzyja przeciążeniu tych ostatnich.

Budowa stawu ramiennego zapewnia stabilność pozwalającą na duży zakres ruchu we wszystkich kierunkach. Dla osiągnięcia stabilnego punktu rotacji w przebiegu ruchu serwisowego konieczna
jest zrównoważona współpraca mięśni i stawów. Konieczne jest zachowanie delikatnej równowagi między stabilnością a mobilnością. W sytuacji jej zaburzenia pojawia się niestabilność i przeciążenie pewnych struktur.

Urazy tenisistów często mają charakter przewlekły. Są efektem sumowania się wielu tysięcy mikrourazów, pojawiających się podczas niepoprawnego poruszania się bądź uderzania piłki. Cała
sztuka polega na wczesnym wykryciu pewnych drobnych nieprawidłowości, zanim dojdzie do rozwinięcia się poważnej kontuzji.

Trochę anatomii

Dla sprawnego funkcjonowania całego kompleksu barkowego niezbędne jest harmonijne współdziałanie licznych elementów. Nie można zapominać również o powiązaniu problemów szyjnego odcinka kręgosłupa z bólem barku. W celu rozróżnienia przyczyny dolegliwości, należy
przeprowadzić wnikliwą diagnostykę.

Najczęstszą przyczyną bólu barku jest konflikt podbarkowy. Co to takiego? Nad głowa kości ramiennej znajduje się strop (wyrostek barkowy i więzadło kruczo-barkowe). Pomiędzy tymi strukturami jest niewielka przestrzeń, wypełniona ścięgnami mięśni stożka rotatorów i kaletką podbarkową. Mięśnie stożka rotatorów odpowiedzialne są głównie za ruchy rotacyjne, odwodzenie i prostowanie stawu ramiennego. Wspomniane mięśnie zapewniają również centralizację omawianego stawu, np. w trakcie wykonywania skomplikowanego ruchu serwisowego.
Kaletka podbarkowa jest natomiast poduszką umożliwiającą dobry ślizg między sąsiadującymi powierzchniami.

Konflikt podbarkowy polega na zwężeniu się przestrzeni podbarkowej i tarcia struktur jedna o drugą. Problem ten często dotyka ludzi wykonujących dużo ruchów nad głowa. Kaletka podbarkowa jest swoistym ?sygnałem alarmowym? dla barku i przy cieśni podbarkowej jest podrażniana jako pierwsza. Dochodzi do jej zapalenia i dotkliwego bólu, również w nocy (dopuszczalny jest zastrzyk z leku sterydowego, lecz koniecznie pod kontrolą USG). Stopniowo dochodzi do uszkodzenia ścięgien mięśni stożka rotatorów. Utrzymywanie się takiej sytuacji
przez miesiące czy lata prowadzi do zerwania się ścięgien lub powstania wyrośli kostnych.

Istnieje kilka przyczyn doprowadzających do opisywanej dysfunkcji. Jedną z nich jest zachwianie równowagi mięśniowej. Specyfika techniki tenisowej prowadzi do silnie rozbudowanych mięśni
z przodu barku (piersiowy większy i mniejszy, przednia część naramiennego) i słabiej rozwiniętych, dużo rozciąganych mięśni mieszczących się po jego stronie tylnej (nadgrzebieniowy,
podgrzebieniowy, obły mniejszy i większy, tylna część naramiennego). Te drugie czeka nie lada wyzwanie hamowania ruchu serwisowego w jego końcowej fazie.

Aby nie dopuścić do ich przeciążenia, konieczne jest relaksowanie i specyficzny trening tych struktur, ze szczególnym uwzględnieniem pracy ekscentrycznej (hamującej ruch).

Kolejnym czynnikiem mogącym prowadzić do cieśni podbarkowej jest niestabilność łopatki. Jako baza i miejsce podporu pełni ona niezwykle istotną rolę w funkcjonowaniu całej kończyny górnej.
Dla prawidłowej pracy łopatki niezbędne są wydolne mięśnie równoległoboczne, czworoboczny grzbietu i zębaty przedni, wykazujące się aktywnością w ściśle określonym momencie ruchu. Zaburzona postawa ciała (barki wysunięte w przód, ?przygarbione? plecy) czy ograniczenie rotacji wewnętrznej w stawie ramiennym (obkurczenie tylnej ściany torebki stawowej) również zwiększają
prawdopodobieństwo wystąpienia niestabilności i kontuzji barku.

Więcej techniki

Specyficzną kontuzją u tenisistów jest tylno-górny konflikt podbarkowy. Polega on na obcieraniu mięśnia nadgrzebieniowego o krawędź panewki w trakcie zamachu do serwisu. Wielokrotne powtarzanie tego ruchu może prowadzić do uszkodzenia ścięgna. W rzeczywistości patologia barku rozwija się stopniowo i jest kaskadą kilku opisanych powyżej zjawisk. Istotne jest wczesne zdiagnozowanie ?zagrożonego barku? i podjęcie odpowiednich działań nie dopuszczających do rozwinięcia się wspomnianego procesu. To natomiast wymaga od trenerów, fizjoterapeutów
i lekarzy sportowych świadomości istnienia tych problemów.

Przyczyną bólu barku może być także zagięcie ku dołowi wyrostka barkowego (częściej u starszych graczy) lub brak jego całkowitego skostnienia (szczególnie u młodych tenisistów), uszkodzenie obrąbka, ścięgna głowy długiej mięśnia dwugłowego ramienia, neuropatia nerwu pachowego,
nadłopatkowego, piersiowego długiego czy zmiany zwyrodnieniowe stawu barkowo-obojczykowego.

Nierzadko źródło przeciążenia barku tkwi w błędzie technicznym, np. polegającym na zaburzeniu funkcjonowania łańcucha kinetycznego poszczególnych uderzeń. Część problemów wynika z przemęczenia i przetrenowania. Kontuzjowani zawodnicy często grają i trenują dłużej w ciągu roku. Często mieli oni inny uraz w poprzednim roku i zaczęli występy w turniejach z nie do końca wyleczoną kontuzją, chcąc “nadrobić” stracony czas. W następnym artykule napiszemy o tym
jak zapobiegać kontuzjom barku, jak je leczyć i jak się po nich rehabilitować.

Krzysztof Guzowski

* Autor jest fizjoterapeutą w Centrum Rehabilitacji Sportowej.
Kontakt pod nr tel. 0-606 489 932
Artykuł ukazał się w magazynie “TENISKLUB”