Chris Evert zachwycona grą Mai Chwalińskiej jak z lat 70

279

Maja Chwalińska przegrała w sobotnim finale wielkoszlemowego Roland Garros z Mirrą Andriejewą 6:3, 6:2; spotkanie trwało 83 minuty. Początkowa część meczu była wyrównana tylko do stanu 3:3, potem zdecydowaną przewagę zyskała Rosjanka. Pomimo porażki Polka zaskoczyła wielu obserwatorów swoim występem w Paryżu.

Legendarną ocenę występu Chwalińskiej przedstawiła Chris Evert w studio TNT Sports, tłumacząc słabszą dyspozycję zmęczeniem po długiej serii meczów; Chwalińska rozegrała łącznie siedem spotkań w drabince głównej oraz trzy w kwalifikacjach, czego Andriejewa nie musiała przechodzić. „To był jej dziesiąty mecz.” – podkreśliła była mistrzyni.

Evert jednocześnie chwaliła styl gry Polki, porównując niektóre jej zagrania do tych z lat 70. i oceniając osiągnięcie Chwalińskiej jako wyjątkowo imponujące przy jednoczesnym uznaniu historycznego znaczenia pierwszego triumfu Andriejewej w Wielkim Szlemie. Była tenisistka przyznała też, że oglądanie gry Chwalińskiej dawało dużo przyjemności.

W skrócie:

  • Finał Roland Garros zakończył się wynikiem 6:3, 6:2 na korzyść Mirry Andriejewej po 83 minutach gry.
  • Maja Chwalińska rozegrała w Paryżu 10 meczów – 7 w turnieju głównym i 3 w eliminacjach; Andriejewa nie grała w kwalifikacjach.
  • Chris Evert podkreśliła, że styl Chwalińskiej przypominał dawne zagrania z lat 70. i nazwała jej wyczyn imponującym.

 
Artykuł wygenerowany przy pomocy sztucznej inteligencji na podstawie informacji udostępnionych przez Google News

Poprzedni artykułSto tysięcy zaśpiewało Sto lat dla Mai Chwalińskiej
Następny artykułHenin po finale Chwalińskiej: byliśmy rozczarowani poziomem