Caroline Wozniacki decyduje się nie brać udziału w kwalifikacjach do Rolanda Garrosa

250


Caroline Wozniacki zdecydowała się nie grać w kwalifikacjach Rolanda Garrosa, najwyraźniej starając się zdobyć dziką kartę lub nie grać w najnowszym ciosie dla jej oferty olimpijskiej. Wozniacki wróciła do tenisa, a jednym z jej głównych celów było zdobycie miejsca na igrzyskach olimpijskich, ale zrezygnowała z gry pod koniec 2023 roku, co pomimo jej awansu w rankingu wróciło, by ugryźć ją w jej staraniach o igrzyska olimpijskie.

Poza Indian Wells nie osiągnęła wystarczających wyników, na przykład w Madrycie przegrała z Sarą Errani. Jest mało prawdopodobne, aby otrzymała dziką kartę do Rzymu lub Rolanda Garrosa, więc prawdopodobnie będzie musiała wcześnie przejść na trawę, aby mieć jakiekolwiek nadzieje olimpijskie z Nottingham, Berlinem i s’Hertogenbosch przed odcięciem dla najlepszych 56. W przeciwieństwie do Halep jest jednak na tyle wysoko, by zagrać w kwalifikacjach.

Do tej pory jednak zdecydowała się nie walczyć o swoje miejsce w losowaniu, zamiast tego wzięła tylko dzikie karty. W przeciwieństwie nawet do Emmy Raducanu, która polega na tym, że gracze częściej się wycofują, ale nawet w jej przypadku nadal weszła i próbowała dostać się do losowania. Prawdopodobne jest, że FFT przyzna większość dzikich kart francuskim zawodnikom lub na zasadzie wzajemności z innymi Wielkimi Szlemami. Oznacza to, że wiele zawodniczek, które starają się o te miejsca, jest prawdopodobnie na lodzie, w tym Wozniacki. Inne, które nie zostały zgłoszone, to Alina Korneeva i Storm Hunter, które prawdopodobnie nie zagrają do końca sezonu z powodu kontuzji.

Artykuł wygenerowany na podstawie wyników oraz informacji udostępnionych przez Google News