Carlos Alcaraz uratował się z opresji w drugiej rundzie Japan Open i obronił miejsce w ćwierćfinale. Zawodnik, który broni tytułu, odrobił stratę z 5-1 w tie-breaku pierwszego seta przeciwko Matteo Arnaldi i ostatecznie pokonał rywala, kontynuując marsz w turnieju, w którym ma szansę zostać pierwszym obrońcą trofeum od Pete’a Samprasa w 1994 roku.
Spotkanie zaczęło się od przewagi Alcaraza, który szybko uzyskał przełamanie, ale Arnaldi wrócił na swoje podanie i dociągnął seta do tie-breaka. W nim Włoch prowadził 5-1 i miał cztery piłki setowe, jednak Hiszpan wygrał sześć punktów z rzędu, uratował te okazje i sam wykorzystał swoją szansę. W drugiej partii Alcaraz dominował od początku – dwukrotnie przełamał w pierwszych czterech gemach i prowadził 5-0, po czym przypieczętował zwycięstwo. To drugi rok z rzędu, gdy awansuje do ćwierćfinału tego turnieju; w stolicy Japonii pozostały już tylko dwie rozstawione pozycje: Valentin Vacherot i Carlos Alcaraz.
Po meczu siedmiokrotny mistrz Wielkiego Szlema przyznał, że najpierw postawił sobie zadanie punkt po punkcie i zmienił drobne elementy w grze, co przyniosło efekt: „Po prostu cieszę się, że zdobyłem pierwszy set.” W kolejnej rundzie czeka na niego Denis Shapovalov – Alcaraz zapowiedział, że musi być gotowy na wszystko, bo Kanadyjczyk gra agresywnie.
W skrócie:
- W pojedynku z Matteo Arnaldi awansował do ćwierćfinału po zwycięstwie 7-6(6), 6-1.
- W turnieju w Tokio pozostały tylko dwie rozstawione: Valentin Vacherot i Carlos Alcaraz.
- W następnym meczu zmierzy się z Denisem Shapovalovem; Alcaraz wygrał obie poprzednie edycje bez straty seta.
Artykuł wygenerowany przy pomocy sztucznej inteligencji na podstawie informacji udostępnionych przez Google News














