Carlos Alcaraz: Jestem zwykłym facetem

272

Carlos Alcaraz bije wszelkiego rodzaju rekordy i statystyki. Połączenie błyskotliwego tenisa, bardzo młodego wieku i tytułów sprawiło, że został zdefiniowany jako prawdziwy spadkobierca Novaka Djokovica, Rafaela Nadala i Rogera Federera. Oglądanie tenisisty w wieku zaledwie 21 lat, który wygrał 3 Szlemy i stał się najmłodszym numerem jeden w historii, może odwrócić uwagę od tego ludzkiego czynnika, który gracz stara się odnaleźć i cieszyć się chwilami czystej beztroski.

Po triumfie w Roland Garros młody Hiszpan udzielił wywiadu oficjalnej stronie ATP. Hiszpan opowiadał o codziennym życiu i fundamentalnej równowadze między sportem a życiem prywatnym.

„To coś, czego się uczę. Mam 21 lat i wciąż staram się poznać siebie: rzeczy, których potrzebuję lub nie, jak je robić lub nie. Rozumiem, że trzeba znaleźć równowagę między dniami pracy i cierpienia a dniami odpoczynku i wolności, aby robić to, co się chce i nie czuć się tylko tenisistą, ale normalnym facetem” – powiedział.

„Świętowałem z rodziną, ludźmi, którzy przyjechali bezpośrednio z Murcji i moimi przyjaciółmi. Poszliśmy razem na kolację i zrobiłem wszystko, czego nie mogłem zrobić podczas turnieju, jedząc to, czego nie mogłem jeść podczas zawodów. Zwykle zwracam na siebie dużą uwagę, ale teraz trochę odpuściłem i zdjąłem nogę z gazu. Po całej pracy, poświęceniach, które trzeba wykonać, aby wygrać takie trofeum, trzeba cieszyć się sukcesem” – wyjaśnił.

Następnie Carlitos przeanalizował długą podróż, która doprowadziła go do wielu wątpliwości przed wejściem na kort w Paryżu z powodu kontuzji przedramienia.

„Jestem kimś, kto ma tendencję do płaczu bardziej, gdy jest sfrustrowany niż szczęśliwy. Nie płaczę dużo, ale płakałem z powodu kilku kontuzji, które zmusiły mnie do opuszczenia turniejów, w których naprawdę chciałem wziąć udział. Psychicznie było to przygnębiające. Używam prawej ręki do wszystkiego i świadomość, że być może nie wyzdrowieję w 100% sprawiała, że cierpiałem.

W Madrycie ramię znów dało mi się we znaki w czwartym meczu i musiałem opuścić Rzym. Przeszliśmy kilka badań, aby być w jak najlepszej formie, ale mój umysł wciąż zadawał pytania. Nie byłem pewien, jak moje ramię zareaguje w turnieju wielkoszlemowym z setami do pięciu wygranych. Było ciężko, ale z każdą zmianą czułem się lepiej. To nie był czas na strach i zaufałem całej wykonanej pracy i zapomniałem o reszcie” – analizował młody Hiszpan.

Artykuł wygenerowany na podstawie wyników oraz informacji udostępnionych przez Google News