ATP Rotterdam: Hurkacz rozpoczyna od wyeliminowania faworyta gospodarzy

Debiutujący w ABN Amro World Tennis Tournament (pula nagród: 2 013 855 euro) Hubert Hurkacz od razu został rzucony na głęboką wodę i na inaugurację głównego turnieju, na korcie centralnym wraz z Felixem Augerem – Aliassime (Kanada) musieli skrzyżować rakiety z rozstawionymi z numerem trzecim Nikolą Mekticiem (Chorwacja) i faworytem miejscowej publiczności Wesley’em Koolhofem (Holandia). Jak się okazało, dwóch specjalistów od gry deblowej musieli uznać wyższość młodych singlistów, ulegając im 3:6 6:7 (9).

Decydujący dla losów otwierającej odsłony był szósty gem, kiedy piłkę wprowadzał reprezentant gospodarzy. Obecnie szesnasty deblista świata zdołał dociągnąć do stanu 40-40, ale serwując w tym momencie, zamiast zaskoczyć Hurkacza, to posłał pierwszy w spotkaniu podwójny błąd serwisowy.

Następne gemy przebiegły bez większej historii, ponieważ polsko – kanadyjski duet odpuścił sobie atak w ósmym gemie, żeby skupić się na obronie oczek przy własnym podaniu.

Druga odsłona to już walka “gem za gem” oparta na mocnej grze przy swoich serwisach. Dopiero w dziesiątym gemie zaczęły się emocje. Kiedy piłkę wprowadzał “Hubi” doszło do 15-40. Wrocławianin posłał dwie mocne piłki, których ani Mektic ani Koolhof nie byli w stanie skutecznie wyreturnować.

W dwunastym gemie ponownie “nasi” musieli się bronić, ponieważ przy 5:6 musieli bronić dwóch piłek setowych, po których Guillaume Marx w końcu się uśmiechnął od ucha do ucha. Co więcej, przy piątej piłce setowej “Hubi” wręcz ustrzelił Holendra, który przebiegał akurat na środek kortu.

Od samego początku tie breaka przewagę osiągnęli Hurkacz i Auger – Aliassime, dochodząc do 6-2. W tym momencie rywale rozpoczęli odwet. Najpierw Koolhof zagrał kończący forehand po crossie, a na domiar złego Polak posłał podwójny błąd serwisowy. Przy stanie 6-5 losy rywalizacji odwrócił Chorwat, który zagrał dwa asy serwisowe.

Szybką odpowiedź posłał jednak dziewiętnastolatek z Montrealu, który doprowadził do stanu 8-7. Końcówka to już popis Hurkacza, który najpierw potężnie zreturnował, że Koolhof jedynie musnął piłkę, a następnie zaserwował na tyle mocno i skutecznie, że serwis wrócił, ale już za końcową linię.

Na następnych przeciwników Hurkacz i Auger – Aliassime muszą jeszcze poczekać, a wyłoni ich pojedynek Ravena Klaasena (RPA) i Olivera Maracha (Austria) z grającymi dzięki “dzikiej karcie” Sanderem Arendsem (Holandia) i Davidem Pelem (Holandia).


I runda:

Auger-Aliassime/Hurkacz (Kanada/Polska) – Koolhof/Mektic (Holandia/Chorwacja, 3) 6:3 7:6 (9)