ATP Newport: Majchrzak nie sprostał trzykrotnemu triumfatorowi

Mimo dzielnej i walecznej postawy Kamil Majchrzak na drugiej rundzie zakończył swój udział w turnieju ATP 250 rozgrywanym na kortach trawiastych w Newport. Pogromcą Polaka został rozstawiony z numerem pierwszym John Isner, który po dwóch godzinach i ośmiu minutach gry zwyciężył 6:4, 6:7(5), 6:3.

Po pokonaniu Brytyjczyka Alastaira Graya i odniesieniu premierowego zwycięstwa na głównym szczeblu rozgrywek, Kamil Majchrzak stanął przed dużym wyzwaniem rywalizacji z trzykrotnym mistrzem zawodów, Johnem Isnerem. Podopieczny Tomasza Iwańskiego pojedynek z turniejową “jedynką” rozpoczął w najgorszy z możliwych sposobów, tracąc serwis już w gemie otwarcia po zepsutym zagraniu z forhendu. Nieudany start nie podłamał Polaka, który po zmianie stron, dzięki świetnemu returnowi, miał szansę na wyrównanie, jednak Amerykanin zdołał zażegnać niebezpieczeństwo i potwierdził przełamanie obronionym podaniem. 23-latek z Piotrkowa Trybunalskiego kolejnych dwóch okazji na zniwelowanie straty doczekał się w szóstym gemie, lecz jego oponent dzięki swojej największej broni, a więc serwisowi, raz jeszcze wyszedł z tarapatów. Jak się później okazało, były to ostatnie trudne chwile Isnera w tej partii, który gemem zdobytym “na sucho” wygrał ją 6:4.

W drugiej odsłonie Majchrzak uniknął powtórki scenariusza z poprzedniej części meczu i po grze na przewagi obronił swój serwis w premierowym gemie. W następnych minutach to nasz reprezentant, przy wyniku 3:2, jako pierwszy wypracował sobie break pointa, lecz nieznacznie chybiony lob sprawił, iż nie został on zamieniony na punkt. Kolejne gemy upłynęły już pod znakiem pewnie wygrywanych podań przez obu tenisistów i zwycięzcę seta musiał wyłonić tie-break. Rozgrywkę lepiej zaczął Polak, który po dobrym returnie objął prowadzenie 2:0. Isner walczył zaciekle o zniwelowanie deficytu i dopiął swego po nieudanej próbie minięcia Majchrzaka w ósmym punkcie. Sama końcówka należała już jednak do piotrkowianina, który znakomitym bekhendowym returnem wyszedł na 6:4, a partię skutecznie zakończył dwie piłki później po błędzie swojego rywala.

Na początku rozstrzygającej odsłony Polak mógł pójść za ciosem i przełamać przeciwnika już w pierwszym gemie, lecz ten skuteczną akcją przy siatce oddalił zagrożenie. Decydujący dla losów seta oraz meczu okazał się szósty gem, kiedy to Majchrzak popełnił dwa podwójne błędy serwisowe i stracił swoje podanie. “Biało-czerwony” mógł mieć jeszcze cień nadziei na powrót do spotkania w dziewiątym gemie, którego zaczął od prowadzenia 30:0, lecz Amerykanin wyratował się potężnymi serwisami, a cały mecz zakończył 25. asem. Następnym przeciwnikiem Isnera będzie Australijczyk Matthew Ebden, który bardzo pewnie, w 53 minuty, rozprawił się 6:2, 6:2 z jego rodakiem, Denisem Kudlą.


Druga runda:

John Isner (USA, 1 WC) – Kamil Majchrzak (Polska) 6:4, 6:7(5), 6:3.