ATP Monte Carlo: Hurkacz wyeliminowany przez Coricia w debiutanckim występie

Porażką zakończył się pierwszy występ Huberta Hurkacza w turnieju ATP Masters 1000, rozgrywanym na kortach ziemnych w Monte Carlo. Polak po długim, przerywanym przez deszcz pojedynku, uległ oznaczonemu numerem dziewiątym Bornie Coriciowi 4:6, 7:5, 5:7.

Po udanych debiutach w imprezach w Indian Wells oraz Miami, najlepszy polski tenisista zainaugurował swoje występy w pierwszych tegorocznych zawodach z cyklu Masters na czerwonej mączce. Już na starcie zmagań Polaka czekało bardzo trudne zadanie, bowiem za przeciwnika miał turniejową “dziewiątkę” Bornę Coricia. Wrocławianin znakomicie rozpoczął pojedynek, posyłając trzy asy serwisowe w gemie otwarcia. W kolejnych minutach napór ze strony Chorwata jednak narastał i w gemie numer pięć, po forhendowym błędzie Hurkacza, wyszedł on na prowadzenie z przewagą przełamania. Dalsza część premierowej odsłony upłynęła pod znakiem solidnej i dobrej pod względem taktycznym gry 22-latka z Zagrzebia, który bez konieczności obrony choćby jednego break pointa, zwyciężył w niej 6:4.

W drugim secie Corić już w trzecim gemie miał trzy okazje na zdobycie przełamania, lecz Polak zdołał wyjść cało z opresji. Od tego moment Chorwat obniżył jednak nieco dyspozycję, czego skutkiem były pierwsze break pointy dla Hurkacza przy stanie 3:2. Po zaciętej walce i wydatnej pomocy ze strony przeciwnika, 22-latek z Wrocławia, za czwartą próbą, dopiął w końcu swego i powiększył swoją przewagę. Prowadząc 5:3 “biało-czerwony” mógł zamknąć partię własnym podaniem, lecz rozegrał bardzo nieudanego gema, pełnego błędów, w wyniku czego przywrócił rywalowi szansę za zamknięcie meczu w dwóch odsłonach. Ten jednak nie nawiązał do lepszej gry z poprzedniej partii i jej nie wykorzystał, psując w 12. gemie trzy piłki w tym prosty smecz, przez co ponownie utracił serwis i tym samym całą partię.

Decydującej rozgrywki Polak nie był jednak w stanie rozpocząć od “pójścia za ciosem” i już na jej samym starcie po podwójnym błędzie stracił podanie. Tuż po chwili spotkanie zostało wstrzymane z powodu odpadów deszczu i tenisiści musieli udać się do szatni na ponad dwugodzinną przerwę. Po niej sytuacja na korcie się ustabilizowała i obaj panowie bronili własnych serwisów. Emocje wzrosły w dziesiątym gemie, w którym to deszcz ponownie, choć tym razem na chwilę, zatrzymał grę, a potem Chorwat nie zdołał postawić kropki nad “i”, pozwalając Hurkaczowi na doprowadzenie do remisu. Nasz reprezentant przez niedokładność i proste błędy zaprzepaścił jednak szansę na całkowite odwrócenie losów meczu i znów dał się przełamać. Corić kolejnej okazji już nie zmarnował i po zmianie stron zamknął całe spotkanie.

Jego kolejnym rywalem będzie zwycięzca potyczki pomiędzy dwoma tenisistami obdarowanymi przed organizatorów “dziki kartami”, reprezentantem gospodarzy Lucasem Catariną oraz Hiszpanem Jaume Munarem.


Pierwsza runda:

Borna Coric (Chorwacja, 9) – Hubert Hurkacz (Polska) 6:4, 5:7, 7:5.