Aryna Sabalenka i mecz z Nickiem Kyrgiosem

267

Aryna Sabalenka w ogóle nie zgadza się z twierdzeniem, że jej mecz z Nickiem Kyrgiosem zaszkodzi kobiecemu tenisowi, ponieważ światowa nr 1 WTA twierdzi, że jest „w sytuacji korzystnej dla obu stron” i może to tylko przenieść kobiecą grę na „wyższy poziom”.

Po tym, jak Bitwa Płci została zorganizowana 28 grudnia w Dubaju, większość opinii publicznej przyjęła ją z entuzjazmem. Jednak była też druga strona opinii publicznej, która uważa, że ciężka przegrana Sabalenki może prowadzić do pewnych negatywnych narracji na temat kobiecego tenisa.

Przed meczem Sabalenka i Kyrgios wzięli udział w rozmowie z prowadzącym brytyjską telewizję Piersem Morganem. Morgan rozmawiał z nimi na różne tematy i skorzystał z okazji, aby bezpośrednio zapytać białoruskiego czterokrotnego mistrza Wielkiego Szlema, czy gra z mężczyzną może zaszkodzić kobiecemu tenisowi.

„Nie narażam się na żadne ryzyko. Jesteśmy tam, aby dobrze się bawić i przynieść wspaniały tenis. Ktokolwiek wygra, wygra. To oczywiste, że mężczyzna jest biologicznie silniejszy od kobiety, ale nie o to chodzi. To wydarzenie tylko pomoże wynieść kobiecy tenis na wyższy poziom” – powiedziała najwyżej sklasyfikowana zawodniczka WTA w programie Uncensored z Piersem Morganem.

Sabalenka: Pokażę, że kobiety są silne i konkurencyjne… Kyrgios jest w przegranej sytuacji

„To nie będzie łatwy mecz dla Nicka. Zamierzam tam rywalizować i pokazać, że kobiety są silne, potężne i stanowią dobrą rozrywkę.” – dodał Białorusinka.

Podczas zeszło miesięcznej imprezy w Hongkongu Kyrgios powiedział, że podeszło do niego kilku graczy, którzy rywalizowali w Asian swing i powiedział, że „reprezentuje męski tenis”. Australijczyk przyznał, że wywarło to „dużą presję” na jego plecach.

Artykuł wygenerowany na podstawie wyników oraz informacji udostępnionych przez Google News

Poprzedni artykułFrances Tiafoe o tym, co zmienił w treningu
Następny artykułSloane Stephens wraca do gry w Auckland