Arthur Fery, który przed rozpoczęciem turnieju był sklasyfikowany jako nr 114 i wystąpił z dziką kartą, sensacyjnie awansował do półfinału Wimbledonu, stając się największą nadzieją brytyjskiej publiczności. Po zwycięstwach nad Damirem Dzumhurem i Ottem Virtanenem przebrnął przez dwie pięciosetowe batalii z Zizou Bergsem i Grigorem Dimitrowem, a następnie po raz pierwszy w turnieju wygrał w dwóch setach, imponując przeciwko niedawnemu finalistowi Rolanda Garrosa Flavio Cobolli i kończąc spotkanie ostatnim setem bez straty gema.
Awans Fery’ego niesie ze sobą znaczące konsekwencje sportowe i finansowe. Przed Wimbledonem miał na koncie łącznie ?650 000, a z tego turnieju zgarnie co najmniej ?900 000; w notowaniach ATP na żywo zyskał 78 miejsc i zajmuje obecnie 36. pozycję, co czyni go brytyjskim numerem jeden. Jeśli pokona następnego rywala, mistrza French Open Alexandra Zvereva, wskoczy na 26. miejsce. Fery jest piątym Brytyjczykiem w erze Open, który dotarł do półfinału Wimbledonu, i pierwszym uczestnikiem z dziką kartą od czasu Gorana Ivanisevicia w 2001 roku.
Fery przyznaje, że inspirację czerpie z triumfu Emmy Raducanu na US Open w 2021 roku i stara się podchodzić do każdego meczu osobno. „Nie mam nic do stracenia” – powiedział, zapowiadając, że przed kolejnym starciem w piątek będzie koncentrował się tylko na swojej grze.
W skrócie:
- Startował z dziką kartą, przed turniejem był nr 114; w notowaniach ATP na żywo jest teraz 36.
- Łączne zarobki przed Wimbledonem: ?650 000; minimalna kwota z tego turnieju: ?900 000.
- Piąty Brytyjczyk w erze Open w półfinale Wimbledonu; pierwszy wildcard w półfinale od Gorana Ivanisevicia (2001).
Artykuł wygenerowany przy pomocy sztucznej inteligencji na podstawie informacji udostępnionych przez Google News















