,,Zakończyłem współpracę z Lucic-Baroni” – Wywiad z Maciejem Synówką

Maciej Synówka to jeden z najlepszych polskich trenerów. Doprowadził do życiowych sukcesów Uruszulę Radwańską i Coco Vandeweghe. W rozmowie z nami zdradził m.in na czym polega jego rola w trakcie zgrupowania reprezentacji Polski. Wyjawił również, że nie jest już trenerem Mirjany Lucic-Baroni.

– Większość czasu spędza pan poza granicami Polski. Jak do tego doszło, że pojawił się pan na zgrupowaniu reprezentacji?

Maciej Synówka: Pomagam pani kapitan. Myślę, że takie zgrupowania to fajna inicjatywa. Po raz pierwszy doszło do sytuacji, w której młode zawodniczki mają okazję trenować z tymi bardziej doświadczonymi, co jest świetną lekcją poglądową. Z tego co wiem, nigdy wcześniej nie zdarzyło się też, aby trenerzy pracujący na co dzień w cyklu WTA mieli okazję obserwowania tych młodych tenisistek.

-Przez ostatnie lata pracował pan z zawodniczkami, które występowały w najważniejszych turniejach. Większość dziewczyn ze zgrupowania na chwilę obecną może tylko pomarzyć o grze na tak wysokim poziomie.

– Dla mnie jest to wielka przyjemność, że mogę przebywać wśród tych zdolnych dziewczyn. Dawno nie byłem w Polsce i nie mogłem zobaczyć na jakim poziomie są nasze zawodniczki, a muszę przyznać, że jestem pod ogromnym wrażeniem. Z wielką ciekawością przyglądam się ich poczynaniom na zgrupowaniu.

– Młode tenisistki zapewne podpatrują Paulę Kanię, ponieważ osiągnęła zdecydowanie najwięcej z dziewczyn, które przebywają na zgrupowaniu. A jak pan stara się przekazywać swoją wiedzę?

– Myślę, że mają okazję do podpatrywania jeszcze lepszej zawodniczki. Obok nas trenuje Agnieszka Radwańska wraz z Tomaszem Wiktorowskim i Dawidem Celtem, to również jest doskonała lekcja poglądowa. Oczywiście pod względem technicznym nie jesteśmy w stanie wiele zrobić. Jesteśmy za to w stanie zaprezentować jak wygląda profesjonalny mikrocykl treningowy. To się nie tyczy tylko pracy na korcie, ale takich aspektów jak przygotowanie fizyczne, odżywianie, dbanie o ciało, pracę z psychologiem. Chciałem też pokazać zawodniczkom, że to dopiero w 3-4 dniu zgrupowania zaczyna się prawdziwy trening. Kiedy nie jesteśmy jeszcze zmęczeni, to gra w tenisa wydaje się prosta, natomiast zupełnie inaczej jest kiedy pojawiają się już bóle i zmęczenie.

– Zgrupowania to nie tylko treningi na korcie. Nie brakuje miejsca na wspólną rozrywkę, czy zajęcia z psychologiem i fizjoterapeutami.

– To jest szalenie ważne, ponieważ mamy do czynienia z bardzo młodymi tenisistkami. Chcemy im uzmysłowić, że wyczynowa gra w tenisa to ciężka praca, ciągła presja, ale chwile wytchnienia na pewno się przydadzą. To są młode dziewczyny i charaktery, które wciąż trzeba kształtować.

 – A czy jest szansa, że pojawi się pan w Tallinie, gdzie reprezentacja Polski będzie walczyła w ramach Pucharu Federacji?

– Myślę, że własne obowiązki zawodowe nie pozwolą mi na to. Zawsze jednak jestem do dyspozycji pani kapitan. To też pokazuje, że mamy obecnie wyjątkową sytuację. Kapitan reprezentacji Polski ma bardzo duże doświadczenie zawodowe, a na dodatek może jeszcze korzystać z wiedzy pozostałych trenerów. Wcześniej tego nie było.

– Nadchodzi nowy sezon, u pana trenera wszystko zostaje po staremu, czy będą jakieś zmiany?

– Na pewno szykują się zmiany, ponieważ zakończyłem współpracę z Mirjaną Lucic-Baroni. To było bardzo udane półtora roku. Na chwilę obecną nie mam jeszcze żadnych konkretnych planów zawodowych na przyszłość.

Rozmawiali: Marcin Stańczuk i Szymon Adamski