Z kim i jak często grać? | tenis net
      Novasport

Z kim i jak często grać?

13.07.2009
Autor:

Takie dwa dość prozaiczne pytania ale bardzo istotne dla każdego kto chce siÄ™ tenisowo rozwijać. Odpowiedzi? Niby proste – z lepszymi od siebie i jak najczęściej! Nie bardzo mogÄ™ siÄ™ z tym zgodzić.

A więc z kim? Na to odpowiem najpierw. Ze słabszymi od siebie, z równymi sobie, z lepszymi od siebie. Też sobie wymyśliłem, nie?

Na wstępie jedna uwaga, podany poniżej podział jest dość płynny, trzeba go traktować jako pewne wyjście do analizy siebie. To z kim i jak często powinniśmy grać zależy też w dużej mierze od naszej mentalności, nastawienia i ogólnie rozumianych cech naszej psychiki. Każdy inaczej odbiera przegrane i wygrane oraz ich skalę i częstotliwość.

Proporcje jakie zaproponujÄ™ sÄ… takie:

Przeciwnicy sÅ‚absi – 20%

Przeciwnicy równi – 50%

Przeciwnicy mocniejsi – 30%

Pozostaje jeszcze kwestia wyjaÅ›nienia, doprecyzowania co rozumiemy jako „mocniejszy”, „równy” i „sÅ‚abszy” i co każdy z nich nam oferuje?

Mocniejszy

To ogólnie przeciwnik z jakim regularnie możemy przegrywać 3-6. Wtedy ma to jakiÅ› sens. Przy regularnych wynikach 0-6 czy 1-6 robi siÄ™ zwykÅ‚a strzelnica i jak to mówi siÄ™ potocznie – nie Å‚apiemy siÄ™ na grÄ™. Nie ma to sensu ani dla nas ani dla rywala.

W takiej grze uczymy się głównie niepopełniania błędów, dokonywania tych właściwych wyborów, gry na maksimum przez dłuższy czas. Co więcej poznajemy konsekwencje naszych złych zagrań.

Tu nie ma zmiłuj, 80% niestarannych czy nieprzemyślanych zagrań kończy się odstrzałem, nas oczywiście.

Równy

To taki przeciwnik, z którym wygrywamy i przegrywamy do stosunku meczów 40-60 czy 60-40. Tu gramy na „swoim” poziomie. Utrwalamy nabyte umiejÄ™tnoÅ›ci, dokonujemy korekt i wdrażamy meczowo nowe elementy. Ponieważ wynik jest wyrównany to pracuje też nasza psychika, radzimy sobie ze stresem meczowym.

Słabszy

To przeciwnik, z którym my regularnie wygrywamy 6-3 a jak dobrze przyciśniemy to i 6-2. To nasze pole treningowe. Tu ustawiamy sobie swoją grę, ćwiczymy nowe elementy, utrwalamy i szlifujemy już nabyte. To jest nasze pole badawcze. Chodzi jednak o to by też jak w przypadku odwrotnym do rywala mocniejszego nie było tej tzw. strzelnicy. Wtedy też nie ma to sensu. Piłka ma wracać, tylko ma wracać tak byśmy mieli komfort prowadzenia gry i duży margines błędu. Chodzi o to byśmy mogli obiec sobie piłkę i ją zagrać ale nie o to by jeszcze zdążyć zapytać się gościa za siatką gdzie chce dostać?

Vivid

---
Kategorie wpisu: Amatorem być, ArtykuÅ‚y / Analizy, Poradnik

Comments are closed.

Artykuly

Novak 2.0

Sukces w Pucharze Davisa w grudniu 2010 roku miał być miłym dodatkiem do coraz mniej spektakularnej kariery. Kolejne miesiące pokazały jednak, że był to...
Wiecej »

1000 spotkań Federera

Roger Federer rozegrał dzisiaj swój tysięczny mecz w zawodowej karierze. 30-letni Szwajcar pokonał w 3 setach Juana Martina del Potro i po raz 9...
Wiecej »