Wykład nr 46 – Skromność i pokora w byciu mistrzem

Cytat na dziś

„Miło jest być ważnym ale jeszcze ważniejsze jest być miłym”

– Roger Federer

Pytanie na dziś

„Co mogę zrobić aby zachować skromność z chwilą gdy moje wyniki poprawiają się a moje umiejętności rosną? Na co jest mi potrzebna skromność?”

Dzisiejsze rozważania

Wyobra? sobie, że wygrywasz Prokom Open lub J&S Cup pokonując w turnieju same gwiazdy. Nagle stajesz się obiektem zainteresowania mediów i sponsorów. Zaczynasz zarabiać więcej niż jesteś w stanie wydać. Obce ci osoby milkną i wymieniają porozumiewawcze uśmiechy z chwilą gdy pojawiasz się w ich towarzystwie. Wzbudzasz powszechny podziw i szacunek.

Jak zamierzasz sobie poradzić z tą sytuacją? Jak potraktujesz porady swojego dotychczasowego trenera? Czy będziesz pragnął dalej rozwijać swoją grę? Czy będziesz dążył do tego by ludzie w twoim towarzystwie czuli się swobodnie? Co zamierzasz zrobić aby całą swoją uwagę skupić na następnym treningu lub meczu? Czy wydaje ci się, że określiłbyś zadania taktyczne i mentalne na mecz z następnym, o wiele mniej utytułowanym przeciwnikiem? Czy skrupulatnie napisałbyś wszelkie wnioski jakie przychodzą ci do głowy po meczu? Czy nadal dążyłbyś do perfekcji?

Czy może poczułbyś się lepszym człowiekiem niż ci którzy cię otaczają? Zacząłbyś wydawać pieniądze na przyjemności, piękne domy, luksusowe samochody i dzikie imprezy. Codzienna ciężka praca nad sobą stałaby się sprawą drugorzędną i nadmiernie uciążliwą.

Jeśli zabrakłoby ci skromności i pokory to prawdopodobnie nigdy więcej nie wygrałbyś tak wielkiego turnieju. Stałoby się tak dlatego, że ta sama skromność i szacunek dla przeciwnika, partnerów treningowych i trenera która pozwoliła ci zajść tak wysoko nie byłyby już twoimi sprzymierzeńcami. Przeciwnik którego lekceważysz lub na którego się wściekasz wykorzysta twoją słabość do maksimum. Gdy ty będziesz użalał się nad tym, z jakim kiepskim gościem przegrywasz, on stanie na uszach aby tylko sprostać wyzwaniu jakie stawia przed nim twoja gra. Jeśli zaczniesz wywyższać się nad swoich partnerów treningowych, to z czasem stracą oni ochotę do trenowania z tobą ponieważ ty sam nie będziesz w stanie grać na 100% swoich możliwości. Jeśli zaczniesz traktować swojego trenera lekceważąco to zaczniesz również lekceważyć jego wskazówki, które przecież zawiodły cię tam gdzie się znajdujesz.

Smutkiem napawa mnie widok zawodnika rzucającego wyzwiskami (nawet pod nosem) pod adresem swoich rywali. Smutkiem napawa mnie sytuacja w której zawodnik zachowuje się tak jakby każdy błąd był wielką karą losu a każda dobrze zagrana piłka czymś oczywistym. Brak szacunku, pokory i skromności staje się wtedy dla niego równoznaczny z brakiem możliwości osiągnięcia czegoś wielkiego w tenisie.
Otuchą napawa mnie fakt, że tacy tenisiści jak Roger Federer potrafią zachować tak wspaniałą skromność w sytuacji gdy osiągnęli już praktycznie wszystko. Tacy zawodnicy zdają sobie sprawę, że to nie oni są gwiazdami ale ich gra. To ich gra budzi respekt i szacunek. To ich gra wprawia przeciwników w osłupienie. Oni sami natomiast, zachowują to co w człowieku najpiękniejsze: wdzięczność za wszystko co im się przytrafia i miłość do tego co robią.
Pokora, skromność i szacunek nie oznacza uginania się pod presją przeciwnika. Nie oznacza również, odpuszczania gdy ktoś wyra?nie nad nami góruje ani też wychodzenia na mecz z obrazem porażki w głowie. Skromność i pokora wyraża się poprzez 100% zaangażowanie w to co się robi na co dzień. Wyraża się poprzez doskonałe przygotowanie się do każdego meczu, nie ważne z jak dobrym lub słabym przeciwnikiem. Wyraża się przez walkę do końca o każdy punkt, niezależnie od wyniku. Wyraża się przez przekonanie, że zawsze mogę się czegoś cennego nauczyć, niezależnie od tego na jakim poziomie wytrenowania obecnie się znajduję. Wyraża się przeświadczeniem, że moja wiara, praca i determinacja mogą zaprowadzić mnie tam gdzie udało się już dojść wielu wielkim tenisistom.

Zapomnijmy więc o traktowaniu naszych przeciwników jak gorszych od nas ludzi. Zapomnijmy o niechęci do treningu z kimś o mniejszych od nas umiejętnościach. Zapomnijmy o wściekaniu się na wszystkich i wszystko dookoła gdy popełniamy niewymuszony błąd. Wszystkie te rzeczy oddalają nas przecież od naszego marzenia. Nawet tacy arcymistrzowie jak Andre Agassi wciąż uczą się czegoś nowego na treningach. Andre w udzielonym ostatnio wywiadzie przyznał, że ostatnio intensywnie pracuje nad wolejem. Znany jest również z tego, że potrafi szczerze podziękować chłopcu do podawania piłek za przyniesienie mu ręcznika lub wyjęcie wody z lodówki. Uczmy się skromności od tych największych a być może kiedyś sami się nimi staniemy.

Wierzenia zwycięzcy na dziś

– pozbyłem się całej pychy z mojego życia
– słucham uwag trenera i gdy przekonam się co do ich słuszności, biorę je sobie głęboko do serca
– nie udaję, że wiem wszystko na temat tenisa
– darzę szacunkiem każdego przeciwnika, rzucam twarde wyzwanie jego grze
– moja skromność otwiera mi drzwi do przyszłych sukcesów

Krystian Pfeiffer