świat tenisowy skupiony był na rywalizacji Roger’a Federer’a walczącego o pełną dominację we współczesnym tenisie oraz Rafael’a Nadal’a starającego się udowodnić, iż może zagrażać Szwajcarowi nie tylko na kortach ziemnych.
Nawet nie zauważył kiedy za plecami gigantów pojawił się mało znany wcześniej Serb. „Djoko” przebojem wskoczył do samej czołówki graczy bez najmniejszych kompleksów grając i wygrywając z najlepszymi.
Na początku sierpnia w Rogers Cup Djokovic odprawił kolejno z kwitkiem Andy’ego Roddick’a (5), Rafael’a Nadal’a (2), a w finale samego szwajcarskiego króla kortów Roger’a Federer’a (1). Wcześniej w wielkoszlemowym turnieju na trawiastych kortach Wimbledonu dopiero w półfinale po kontuzji uznać musiał wyższość Rafael’a Nadal’a (2). Wcześniej w wyczerpujących pięciosetowych pojedynkach wygrywał z solidnym Nicolas’em Kiefer’em oraz rozstawionymi Hewitt’em (16) i Baghdatis’em (10).
W wielkoszlemowym US Open gra po raz trzeci. Uprzednio w 2005 i 2006 roku kończył występy w trzeciej rundzie tego turnieju. W tym roku doszedł już do czwartej rundy. Poza dramatycznym pojedynkiem z Radkiem Stepankiem pozostałych przeciwników odsyłał po trzysetowych meczach, w których tylko raz męczył się „aż” do czterech. Wszystko to wskazuje, że o Serbie można całkowicie poważnie mówić jako o jednym z głównych pretendentów do nowojorskiego tytułu. Wcześniej jednak w czwartej rundzie musi pokonać argentyńczyka Juan’a Monaco. Znajduje się też w tej samej części drabinki co Carlos Moya ESP (17) oraz Rafael Nadal ESP (2). Niemniej jednak Djokovic udowadniał już, że potrafi… Zobaczymy.
![]()
Jak Novak Djokovic parodiował swoich kortowych przeciwników możesz zobaczyć tutaj.





