To, że tegoroczny turniej US Open nie bÄ™dzie dla teamu RadwaÅ„skich udany, można byÅ‚o przypuszczać. Ale nikt siÄ™ nie spodziewaÅ‚, że skoÅ„czy siÄ™ tak burzliwie – czytamy w „PrzeglÄ…dzie Sportowym”.
Balon emocji pękł po meczu I rundy debla, przegranym przez siostry 6:3, 6:7 (3), 1:6.
- A teraz na zakupy! Do Louis Vuitton po torebki. I na wyprzedaże. Zasłużyłyście! - krzyczał z trybun do córek Robert Radwański chwilę po pierwszym meczbolu, który zapewnił awans do II rundy Jarosławie Szwedowej i Ipek Senoglu.
Ojciec wściekł się na córki, a one na siebie nawzajem. Odmówiły przyjścia na konferencję prasową. Po chwili ogłoszono jednak, że Agnieszka jest w drodze do sali wywiadów.
- Nie wiem, co chcecie usÅ‚yszeć – powiedziaÅ‚a, rzucajÄ…c na podÅ‚ogÄ™ torbÄ™ z rakietami. Na ogół powÅ›ciÄ…gliwa i maÅ‚o wylewna na temat wewnÄ™trznych tarć w teamie, tym razem nie przebieraÅ‚a w sÅ‚owach.
- W ogóle nie powinnam była wychodzić na ten mecz. Z chorą ręką musiałam odwalać całą robotę. A Ula zachowywała się tak, jakby obie ręce miała chore. Więcej nie będę z nią grała debla. Nie da się, za duża różnica charakterów.
Czekanie na czwartkowy mecz debla przeciągało się w nieskończoność. Wszystko dlatego, że jedna z rywalek (Szwedowa) przez trzy godziny walczyła na korcie centralnym z Jeleną Janković. Potem musiała udzielać wywiadów i odpoczywać po największym zwycięstwie w karierze.
Trener RadwaÅ„ski szykowaÅ‚ siÄ™ do kibicowania ze sporÄ… grupÄ… przyjaciół. Wspierać jego córki przyszli jeszcze znajomi z teamu Dominiki Cibulkovej – przyjaźń miÄ™dzy narodami zacieÅ›niÅ‚a siÄ™ kilka tygodni wczeÅ›niej, kiedy Urszula graÅ‚a ze SÅ‚owaczkÄ… w turnieju Los Angeles (i jÄ… wyeliminowaÅ‚a). RadwaÅ„skiemu dopisywaÅ‚ humor, momentami czarny.
- To ostatnia szansa, żeby coÅ› tu zwojować. Ale jeÅ›li przegrajÄ…, szukajcie mnie w parku na drzewie, tam bÄ™dÄ™ udzielaÅ‚ wywiadów – żartowaÅ‚.
CaÅ‚y artykuÅ‚ w sobotnim „PrzeglÄ…dzie Sportowym”.




