Wspaniały triumf w Melbourne miał zwiastować powrót dominacji człowieka powszechnie uznawanego za jednego z najwszechstronniejszych i najbardziej utalentowanych tenisistów w całej historii dyscypliny. Roger Federer długimi momentami finału Australian Open 2010 ośmieszał Andy’ego Murraya i trudno było wtedy przypuszczać, że tamten popis szwajcarskiego Mistrza będzie początkiem dłuższego i poważniejszego kryzysu w jego zawodowej karierze.
Po Rafaelu Nadalu przyszedł czas na sylwetkę kolejnego uczestnika londyńskich finałów ATP – Rogera Federera.













