<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>tenis net &#187; Poradnik</title>
	<atom:link href="http://www.tenis.net.pl/tenis/poradnik/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.tenis.net.pl</link>
	<description>tenis ziemny w kraju i na świecie</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 20:02:18 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3</generator>
		<item>
		<title>Wolej krok po kroku. Część trzecia, czyli &#8211; w końcu gramy woleja!</title>
		<link>http://www.tenis.net.pl/wolej-krok-po-kroku-czesc-trzecia-czyli-w-koncu-gramy-woleja/15747</link>
		<comments>http://www.tenis.net.pl/wolej-krok-po-kroku-czesc-trzecia-czyli-w-koncu-gramy-woleja/15747#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 17 Sep 2011 08:59:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sławek Mróz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Abc tenisa]]></category>
		<category><![CDATA[Artykuły / Analizy]]></category>
		<category><![CDATA[Kącik Sławka]]></category>
		<category><![CDATA[Poradnik]]></category>
		<category><![CDATA[Taktyka]]></category>
		<category><![CDATA[Technika]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.tenis.net.pl/?p=15747</guid>
		<description><![CDATA[No nareszcie. Uczyniliśmy już dwa kroki w kierunku prawidłowego woleja, a jak dotąd nie dotknęliśmy jeszcze piłki! Gdy byłem dzieckiem, nic nie wywoływało mojego zniecierpliwienia bardziej niż &#8222;gra wstępna&#8221;, czyli ćwiczenia bez rakiet. Nie mogłem się doczekać momentu, gdy chwycę za moje tenisowe narzędzie i zacznę odbijać pierwsze piłki. W naszej wolejowej edukacji właśnie dochodzimy do tego momentu. Co bynajmniej nie oznacza, że będzie lekko, łatwo i przyjemnie! Nie będzie, bo pierwszy wolej rzadko bywa wysoki, &#8222;wiszący&#8221;, z tych, co to tylko trzepnąć rakietą i zapomnieć. Pierwszy wolej zazwyczaj trzeba wygrzebać gdzieś spod nóg i skierować w taki sposób, by następna piłka od przeciwnika była już klasyczną wystawką. Taką wystawkę potraktujemy już bezwzględnie, w międzyczasie docierając do celu wycieczki czyli w bezpośrednie sąsiedztwo siatki. Tak, wiem, to nie jest żelazny scenariusz. Naprawdę demolujący atak często owocować będzie bezpośrednią wystawką, o ile w ogóle piłka do Ciebie wróci. Życie uczy jednak, że od trudnych wolejów nie uciekniesz, zwłaszcza jeżeli grasz przeciwko doświadczonym tenisistom, oswojonym także z grą podwójną. Grą podwójną, gdzie zwykle brak miejsca na klasyczne passing shoty i umiejętność miękkiego grania pod nogi pozwala wygrać wyścig do siatki i w konsekwencji kolejne wymiany. Na niskie woleje zatem należy się przygotować&#8230; [...]]]></description>
		<wfw:commentRss>http://www.tenis.net.pl/wolej-krok-po-kroku-czesc-trzecia-czyli-w-koncu-gramy-woleja/15747/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wolej krok po kroku. Część druga, czyli &#8211; atakujemy!</title>
		<link>http://www.tenis.net.pl/wolej-krok-po-kroku-czesc-druga-czyli-atakujemy/14879</link>
		<comments>http://www.tenis.net.pl/wolej-krok-po-kroku-czesc-druga-czyli-atakujemy/14879#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 15 Jul 2011 09:20:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sławek Mróz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Abc tenisa]]></category>
		<category><![CDATA[Artykuły / Analizy]]></category>
		<category><![CDATA[Kącik Sławka]]></category>
		<category><![CDATA[Poradnik]]></category>
		<category><![CDATA[Taktyka]]></category>
		<category><![CDATA[Technika]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.tenis.net.pl/?p=14879</guid>
		<description><![CDATA[A więc jednak ruszamy do siatki! Decyzja podjęta, nie ma odwrotu! Odwrotu nie ma, bo i nie ma nic gorszego niż brak zdecydowania w tenisie. W każdym aspekcie. Atak do siatki nie jest tu wyjątkiem. Oczywistym bowiem jest, że niepewność podczas ataku znacząco uwydatnia ryzyko znalezienia się w samobójczej pozycji na korcie. Zbyt daleko od siatki, by swobodnie grać woleja. Zbyt głęboko w środku własnej połówki, by skutecznie podjąć wymianę z kozła. Wprost idealnie dla przeciwnika, by zagrał nam piłkę pod nogi i wygrał wymianę w ten sposób bezpośrednio, względnie sam stworzył sobie wymarzoną sytuację do ataku. A więc ruszamy zdecydowanie. Szybko! Szybko z tego samego powodu, jak wyżej. Nie chcemy, by rywal złapał nas w niewygodnej pozycji, z piłką pod nogami, kiedy to wyciągając niziutkiego woleja czy półwoleja i podnosząc piłkę do góry sami prosimy się o swobodne minięcie. Im bliżej siatki znajdziemy się w momencie zagrania pierwszego woleja, tym rzecz jasna lepiej. Tym większy komfort uderzenia, tym większe pole manewru. Dlatego też nieco w kategoriach mitologii traktować należy przekonanie, że im silniejsze uderzenie poprzedzające atak, tym lepiej. Nic podobnego! Siła jest tu, podobnie jak i w wielu innych przypadkach, zdecydowanie przereklamowana. Uderzenie poprzedzające atak musi być, co oczywiste [...]]]></description>
		<wfw:commentRss>http://www.tenis.net.pl/wolej-krok-po-kroku-czesc-druga-czyli-atakujemy/14879/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wolej krok po kroku. Część pierwsza, czyli: cel ataku.</title>
		<link>http://www.tenis.net.pl/wolej-krok-po-kroku-czesc-pierwsza-czyli-cel-ataku/12823</link>
		<comments>http://www.tenis.net.pl/wolej-krok-po-kroku-czesc-pierwsza-czyli-cel-ataku/12823#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 Mar 2011 15:23:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sławek Mróz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Abc tenisa]]></category>
		<category><![CDATA[Artykuły / Analizy]]></category>
		<category><![CDATA[Kącik Sławka]]></category>
		<category><![CDATA[Poradnik]]></category>
		<category><![CDATA[Technika]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.tenis.net.pl/?p=12823</guid>
		<description><![CDATA[Nie wiem, jak to się ma do Twoich doświadczeń, ale z moich wynika, że największym problemem przy nauce poszczególnych uderzeń jest spora ilość detali, o których jednocześnie należy pamiętać. Wystarczy, że człowiek &#8211; przykładowo &#8211; skupi się na prawidłowym zamachu, a już szwankuje praca nóg czy inny niuans. Ciekawy sposób na poradzenie sobie z tym problemem znaleźli autorzy książki, którą niebawem prezentować będę na blogu. Starają się maksymalnie upraszczać uderzenia, wydobywać niezbędne minimum techniczne i wpajać uczniom na początek jako dobrą podstawę do dalszego doskonalenia. Ja w niniejszym cyklu pójdę nieco inną drogą. Drogą, z której skorzystać mogą nie tylko początkujący. Bo nigdy nie jest tak, że można sobie odpuścić szczegółową analizę własnych uderzeń. Nigdy też nie zaszkodzi podjąć dyskusję na temat najdrobniejszych choćby elementów. Dlatego od dziś rozbijać będę wszystkie forhendy, bekhendy, woleje i inne takie na czynniki pierwsze. Kroki, nad którymi będę się pastwił osobno. Dlaczego najpierw wolej? A tak mnie naszło, po niedawnym delektowaniu się finałem z udziałem Karolinki Woźniackiej, że braki w woleju ma wielu z nas. Zgoda, częściowo dlatego, że postęp w technologii i wyszkoleniu ułatwia obronę przeciwko atakom wolejowym i szkolenie gry przy siatce w nowoczesnym tenisie traci nieco na znaczeniu w porównaniu z [...]]]></description>
		<wfw:commentRss>http://www.tenis.net.pl/wolej-krok-po-kroku-czesc-pierwsza-czyli-cel-ataku/12823/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przeciąganie struny cz. 2</title>
		<link>http://www.tenis.net.pl/przeciaganie-struny-cz-2/11689</link>
		<comments>http://www.tenis.net.pl/przeciaganie-struny-cz-2/11689#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 09 Jan 2011 20:13:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Krzysztof Guzowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły / Analizy]]></category>
		<category><![CDATA[Kontuzje]]></category>
		<category><![CDATA[Poradnik]]></category>
		<category><![CDATA[Rehabilitacja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.tenis.net.pl/?p=11689</guid>
		<description><![CDATA[Z poprzedniego odcinka wiemy już, że urazy mięśni są najczęstszymi kontuzjami w sporcie (55 proc.). Dowiedzieliśmy się także, na czym te dolegliwości polegają i skąd się biorą. Jeśli już, odpukać, zdarzył się taki uraz, to warto wiedzieć, jak go leczyć i jak mu zapobiegać. Proces gojenia się tkanki mięśniowej składa się z kilku nakładających się na siebie faz (krwawienia, zapalnej, proliferacji, remodelingu). Zjawiska te rozpoczynają się zaraz po urazie, a kończą kilka miesięcy po. Lekarz i fizjoterapeuta muszą wiedzieć, w której fazie znajduje się tkanka, aby dobrać odpowiednie metody leczenia. Terapia powinna wzmacniać procesy naprawcze i musi być dopasowana do etapu gojenia. Wskutek uszkodzenia może dojść do zwiększonego napięcia spoczynkowego mięśnia, co utrudnia przepływ płynów, a co za tym idzie stwarza niedogodne warunki dla procesów gojenia. Z tego powodu fizjoterapeuta lub masażysta, przy pomocy swoich rąk i urządzeń do zabiegów fizykoterapeutycznych, powinien stosować techniki obniżające napięcie mięśni i poprawiające warunki dla krążenia krwi i limfy. Należy pamiętać o tym, że proces naprawczy tkanek opiera się na stanie zapalnym, a więc nie powinniśmy go całkowicie tłumić. Stosowanie kortykosteroidów jest szkodliwe dla procesów gojenia tkanki mięśniowej. Niesteroidowe leki przeciwzapalne także mogą mieć negatywny wpływ. Z tego powodu stosujemy je jak najkrócej i [...]]]></description>
		<wfw:commentRss>http://www.tenis.net.pl/przeciaganie-struny-cz-2/11689/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na &#8222;skróty&#8221; do celu&#8230;</title>
		<link>http://www.tenis.net.pl/na-skroty-do-celu/11256</link>
		<comments>http://www.tenis.net.pl/na-skroty-do-celu/11256#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 16 Dec 2010 11:28:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sławek Mróz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Abc tenisa]]></category>
		<category><![CDATA[Amatorem być]]></category>
		<category><![CDATA[Artykuły / Analizy]]></category>
		<category><![CDATA[Kącik Sławka]]></category>
		<category><![CDATA[Poradnik]]></category>
		<category><![CDATA[Technika]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.tenis.net.pl/?p=11256</guid>
		<description><![CDATA[Dowód tenisowej maestrii. Bliskiego perfekcji wyczucia piłki, kortu i pozycji przeciwnika. Dla kibiców &#8211; chwila oddechu od nieustających wymian płaskich bomb. Efektowny przerywnik. Dropszot, spolszczony jeszcze bardziej do miana &#8222;skróta&#8221;. Czasem grany w sposób absolutnie kaskaderski&#8230; &#8230; czasem wręcz przypadkowy. Nie od rzeczy byłoby jednak nauczyć się grać dropszota świadomie. A potem opanować tę umiejętność biegle i i z pełną premedytacją wpleść w taktykę. Innymi słowy &#8211; wiedzieć kiedy zastosować. Bo skrócik to uderzenie wyjątkowe i w wyjątkowych sytuacjach należy je grać. Zazwyczaj nie warto przesadzać z częstotliwością, chyba że przeciwnik ewidentnie ma problem z poruszaniem się w kierunku siatki, czy to na skutek kiepskiego wytrenowania, czy też kontuzji. W jakich konkretnie sytuacjach stosować? Odpowiedź możnaby podstawić adekwatną do tego typu pytań i brzmiałaby wówczas: &#8222;To zależy!&#8221;. Kilka uniwersalnych wskazówek jednak można tu przytoczyć: - rywal okopany głęboko za linią końcową, nastawiony na defensywny tenis, demonstrujący skrajną alergię na granie czegokolwiek choć pozornie przypominającego woleja. Wówczas okazjonalny dropszot daje nie tylko szansę bezpośredniego wygrania punktu, ale (co wręcz cenniejsze) wybija takiego zawodnika z rytmu i zmusza do grania nieswojego tenisa. Daje zatem efekt najbardziej pożądany z punktu widzenia taktyki. - rywal poruszający się w przeciwnym kierunku, czyli tak zwane &#8222;zagranie [...]]]></description>
		<wfw:commentRss>http://www.tenis.net.pl/na-skroty-do-celu/11256/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przeciąganie struny</title>
		<link>http://www.tenis.net.pl/przeciaganie-struny/11244</link>
		<comments>http://www.tenis.net.pl/przeciaganie-struny/11244#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 14 Dec 2010 20:13:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Krzysztof Guzowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły / Analizy]]></category>
		<category><![CDATA[Kontuzje]]></category>
		<category><![CDATA[Poradnik]]></category>
		<category><![CDATA[Rehabilitacja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.tenis.net.pl/?p=11244</guid>
		<description><![CDATA[Urazy mięśni są najczęstszymi kontuzjami w sporcie (55 proc.). Najczęściej dochodzi do urazu w skutek sumujących się mikrourazów, kiedy to uszkodzenia tkanki występują szybciej niż jej naprawa. Ból lub uczucie naciągnięcia może się pojawić w trakcie konkretnego ruchu lub dopiero po zakończeniu wysiłku. W trakcie meczu tenisowego tkanka mięśniowa jest narażona na ogromne obciążenia związane z ciągłymi przyspieszeniami, hamowaniami, zmianami kierunku czy wypadami. Koordynacja ruchowa i szybkość są uważane za najcenniejsze składowe sprawności fizycznej tenisisty. Aby zmniejszyć ryzyko urazów, szczególnie w trakcie wykonywania tzw. uderzeń sytuacyjnych, konieczna jest prawidłowa elastyczność tkanek miękkich. Z tego powodu kontrola i utrzymanie prawidłowego balansu mięśniowego całego ciała są tak ważne dla uniknięcia kontuzji. Tenisista nie musi być rozciągnięty niczym gimnastyk, ale powinien mieć jednakowo elastyczne mięśnie po prawej i lewej części ciała, a także zachowaną równowagę między mięśniami odpowiadającymi za przeciwstawne ruchy (np. zginacze i prostowniki kolana). Mięśnie muszą cechować się także dobrą wytrzymałością, dzięki czemu zawodnik może się poruszać i uderzać piłkę z taką samą siłą, pewnością i precyzją na początku i pod koniec meczu. Dzięki rozwojowi badań obrazowych możemy bardzo dokładnie ocenić rozległość i lokalizację urazu. Najnowsze urządzenia do przeprowadzania badań ultrasonografii czy rezonansu magnetycznego są tak czułe, że dają nam informację [...]]]></description>
		<wfw:commentRss>http://www.tenis.net.pl/przeciaganie-struny/11244/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tenis jako gra procentowa</title>
		<link>http://www.tenis.net.pl/tenis-jako-gra-procentowa/9461</link>
		<comments>http://www.tenis.net.pl/tenis-jako-gra-procentowa/9461#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 12 Sep 2010 19:37:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Tenis NET</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły / Analizy]]></category>
		<category><![CDATA[Poradnik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.tenis.net.pl/?p=9461</guid>
		<description><![CDATA[Dla doświadczonych graczy czy nawet bacznych obserwatorów zmagań tenisowych to, co napisałem poniżej wyda się zapewne rzeczą jasną i oczywistą, ale są tu nie tylko tacy, wszak każdy kiedyś zaczynał swoją przygodę z tenisem (czy to jako gracz, czy to jako widz) i może te słowa pomogą komuś zrozumieć istotę tego pięknego sportu. Od osób niegrających w tenisa słyszę często: ten gra mocniej, kończy wiele piłek, więc na pewno wygra. Zawsze odpowiadam wtedy: &#8222;Bzdura! Tenis to gra procentowa, a nie zawody w mocnym waleniu w piłeczkę.&#8221; Oczywiście, mocniej grający może wygrać, ale pod warunkiem, że odpowiednio wysoki procent jego mocnych zagrań trafi w kort. Tenis to nie pchnięcie kulą, rzut młotem, czy skok w dal, gdzie wystarczy jedna odpowiednio dobra próba, żeby wygrać zawody. W tenisie, najszybszy nawet serwis da tylko jeden punkt, a żeby wygrać choćby jednego gema, takich punktów potrzeba co najmniej 4. Dlatego też siła bez odpowiedniej regularności (czyli właśnie procentowości) zagrań jest niewiele warta. Zresztą, nawet siła i regularność zagrań może nie wystarczyć, bo liczy się też to, gdzie się te piłki mocno i regularnie zagrywa. O ile w tenisie amatorskim nie potrzeba tak dużej siły i dokładności, to już wśród zawodowców nawet potężna bomba w [...]]]></description>
		<wfw:commentRss>http://www.tenis.net.pl/tenis-jako-gra-procentowa/9461/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Debel, czyli zabłyśnij w duecie. Część piąta &#8211; okiem partnera returnującego</title>
		<link>http://www.tenis.net.pl/debel-czyli-zablysnij-w-duecie-czesc-piata-okiem-partnera-returnujacego/9214</link>
		<comments>http://www.tenis.net.pl/debel-czyli-zablysnij-w-duecie-czesc-piata-okiem-partnera-returnujacego/9214#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 07 Aug 2010 07:59:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sławek Mróz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kącik Sławka]]></category>
		<category><![CDATA[Poradnik]]></category>
		<category><![CDATA[Taktyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.tenis.net.pl/?p=9214</guid>
		<description><![CDATA[Tak, do tej chwili w końcu musiało dojść. Bo to nie jest do końca tak, że debel jest grą miłą, lekką i przyjemną. Debel bywa wojną i właśnie teraz masz największe szanse, by doświadczyć ciemnej strony takiej wojny. Teraz, gdy stoisz w pobliżu siatki, a Twój partner ma za momencik odbierać serwis. Teraz gdy zdany(a) jesteś na refleks i przytomność umysłu osoby, z którą przyszło Ci utworzyć parę deblową. Jeden minimalny błąd przy returnie i możesz stać się łatwym celem dla soczystego woleja, że o ewentualnym smeczu nie wspomnę. Tak całkiem na marginesie &#8211; czy jakiekolwiek dziewczęta czytają moje wypociny? Dajcie znać, bo może ja niepotrzebnie męczę się, by mój przekaz uczynić możliwie jak najbardziej koedukacyjnym?! Dziwny ze mnie popularyzator gry podwójnej. Bo i kogo zachęcić może powyższy wstęp, choćby nawet opisywał całkiem prawdopodobny scenariusz? OK, załóżmy milcząco, że już w poprzednich odcinkach skutecznie roztoczyłem przed Tobą uroki tej niewątpliwie ciekawej wersji gry w tenisa, dziś wezmę na siebie zadanie dalece bardziej odpowiedzialne. Dziś będę nie tylko radzić, jak w deblu przetrwać w jednym kawałku. Będę też radzić, jak w takich pozornie rozpaczliwych sytuacjach wywierać wręcz presję na przeciwnikach i zdobywać punkty! Cierpliwości. Już za chwileczkę, już za momencik. Nie [...]]]></description>
		<wfw:commentRss>http://www.tenis.net.pl/debel-czyli-zablysnij-w-duecie-czesc-piata-okiem-partnera-returnujacego/9214/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Debel, czyli zabłyśnij w duecie. Część czwarta &#8211; okiem partnera serwującego.</title>
		<link>http://www.tenis.net.pl/debel-czyli-zablysnij-w-duecie-czesc-czwarta-okiem-partnera-serwujacego/8989</link>
		<comments>http://www.tenis.net.pl/debel-czyli-zablysnij-w-duecie-czesc-czwarta-okiem-partnera-serwujacego/8989#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Jul 2010 20:30:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sławek Mróz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kącik Sławka]]></category>
		<category><![CDATA[Poradnik]]></category>
		<category><![CDATA[Taktyka]]></category>
		<category><![CDATA[debel poradnik taktyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.tenis.net.pl/?p=8989</guid>
		<description><![CDATA[Było już o znaczeniu pozycji w deblu, było o tym, że return nie mniej ważny jest niż serwis. Czy po wszystkich tych rozważaniach za prawdziwą należy uznać tezę, że osoba serwująca jest głownym reżyserem i siłą rzeczy ponosi w przytłaczającej proporcji odpowiedzialność za wynik w gemie? Cóż&#8230; To raczej trzeci wymiar prawdy, jeżeli zastosować tu klasyfikację autorstwa księdza Tischnera. Na początek przykład skrajny, rzekłbym: anegdotyczny. Debelek w parze z Robertem, z którym przez lata graliśmy wspólnie jeszcze za czasów bydgoskich. Gem serwisowy Roberta i cztery piękne, płaskie, celne pierwsze podania. Takie, co to po nich tylko wystarczy wejść z impetem w rozpaczliwy return i zakończyć zabawę wysokim wolejem. I ja zakończyłem, a jak!&#8230; pakując cztery woleje w siatkę. Ot, taka zaćma, zdarza się. Poczucia humoru jednak mi wówczas nie zaćmiło &#8211; ?Robercik, to takie niemęskie przegrać na sucho swój serwis!&#8221;. Mecz był z gatunku mocno towarzyskich, wynik raczej bezpieczny a i moje relacje z partnerem deblowym jak najbardziej na luzie. W sytuacjach bardziej podbramkowych nawet nie próbuj podobnie bezczelnych żartów :-). Zamiast tego, skup się na realizacji taktyki, która pomoże Tobie jak najbardziej efektywnie wesprzeć starania gracza serwującego. Gdy gramy przeciwko parze o mocno zróżnicowanym poziomie zaawansowania, zwykle z góry [...]]]></description>
		<wfw:commentRss>http://www.tenis.net.pl/debel-czyli-zablysnij-w-duecie-czesc-czwarta-okiem-partnera-serwujacego/8989/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mieć plecy &#8211; byle zdrowe</title>
		<link>http://www.tenis.net.pl/miec-plecy-%e2%80%93-byle-zdrowe%e2%80%a6/8885</link>
		<comments>http://www.tenis.net.pl/miec-plecy-%e2%80%93-byle-zdrowe%e2%80%a6/8885#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Jun 2010 22:13:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Krzysztof Guzowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły / Analizy]]></category>
		<category><![CDATA[Kontuzje]]></category>
		<category><![CDATA[Poradnik]]></category>
		<category><![CDATA[Rehabilitacja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.tenis.net.pl/?p=8885</guid>
		<description><![CDATA[W poprzednich artykułach omówiliśmy najczęściej zdarzające się kontuzje barku oraz łokcia &#8211; ich przyczyny oraz sposoby leczenia i zapobiegania. Dziś pierwsza część tekstu o urazach pleców, bo bóle pleców to danina, jaką płacimy cywilizacji. Jest dużo racji w powyższym twierdzeniu. Około 80 procent członków dorosłego społeczeństwa cierpi lub cierpiało na dolegliwości związane z zespołem przeciążeniowym odcinka lędźwiowo &#8211; krzyżowego kręgosłupa. Głównym zagrożeniem dla pleców jest duża ilość czasu spędzanego w pozycji siedzącej, mało ruchu i nadmierny stres. Istnieje zasadnicza różnica między doświadczaniem &#8222;zdrowego ruchu&#8221; a byciem zawodowcem. Wyczynowe i intensywne amatorskie uprawianie sportu jest związane ze zwiększonym występowaniem problemów z plecami. Aktywność fizyczna na poziomie 2-3 razy w tygodniu podnosi naturalną odporność organizmu i wpływa korzystnie na wszystkie układy ciała. Niesie jednak ze sobą dodatkowe obciążenia narządu ruchu. Abyśmy mogli bez przeszkód cieszyć się z kolejnych dni spędzonych na korcie, nasze ciało musi być na to przygotowane. Dajmy sobie szansę czerpania radości z gry jeszcze przez wiele lat. Na odpowiednie ćwiczenia nigdy nie jest za późno. Dobrze wiedzieć Aby kręgosłup pracował poprawnie, z jednej strony musi być elastyczny, a z drugiej dobrze ustabilizowany. Jeśli któregoś z tych elementów brakuje, łatwo może wystąpić uszkodzenie. Większość kontuzji wynika bowiem z braku przygotowania [...]]]></description>
		<wfw:commentRss>http://www.tenis.net.pl/miec-plecy-%e2%80%93-byle-zdrowe%e2%80%a6/8885/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

