Novasport

Amatorem być

Na „skróty” do celu…

16.12.2010
Autor:
Na „skróty” do celu…

Dowód tenisowej maestrii. Bliskiego perfekcji wyczucia piłki, kortu i pozycji przeciwnika. Dla kibiców – chwila oddechu od nieustających wymian płaskich bomb. Efektowny przerywnik. Dropszot, spolszczony jeszcze bardziej do miana „skróta”. Wiecej »

Błędy z mojego podwórka

24.11.2010
Autor:
Błędy z mojego podwórka

Powiedzieć, że uczę tenisa byłoby na dziś raczej pewnym nadużyciem. Wszak ludzie, z którymi mam sposobność na korcie pracować i którym staram się tenisowo pomóc, z całą pewnością grać potrafią. Na czym zatem moja pomoc polega, poza standardową rolą sparringpartnera? Różnie z tym bywa. Konsultuję tematy techniczne i nie tylko. Dobieram ćwiczenia mające na celu eliminowanie słabych punktów (bo zasadniczo każdy z nas ma takowe). Szukam, czasem w mocno czepialski sposób, błędów.
Poniżej lista tych, które najbardziej kłują mnie w oczy. Ania, Mariusz i Tomek mogą śmiało zabawić się w łamigłówkę i przypisać poszczególne przypadki do siebie. Co nie znaczy, że reszta z Was nie znajdzie tu czegoś bliskiego sobie! Wiecej »

Z kim i jak często grać?

13.07.2009
Autor:
Z kim i jak często grać?

Takie dwa dość prozaiczne pytania ale bardzo istotne dla każdego kto chce się tenisowo rozwijać. Odpowiedzi? Niby proste – z lepszymi od siebie i jak najczęściej! Nie bardzo mogę się z tym zgodzić.

A więc z kim? Na to odpowiem najpierw. Ze słabszymi od siebie, z równymi sobie, z lepszymi od siebie. Też sobie wymyśliłem, nie? Wiecej »

Polaków kortowy portret własny?

02.09.2008
Autor:
Polaków kortowy portret własny?

Tak się jakoś utarło, że moje teksty odnoszą się do spraw stricte technicznych. Tak też będzie i tym razem.

Tym tekstem chcę zwrócić uwagę na pewną prawidłowość jaka pojawia się w zachowaniach ludzi przychodzących na kort.

Naturalną cechą człowieka jest naśladownictwo i chęć upodabniania się do najlepszych. Nie inaczej jest z tenisistami grającymi rekreacyjnie. Efektem tego są niezliczone klony Nadala, Djokovica czy Federera o mniej lub bardziej zbliżonych gabarytach do pierwowzorów. Wiecej »

Lewym być – czyli gra z zaskoczenia

16.07.2008
Autor:
Lewym być – czyli gra z zaskoczenia

Niedawno w tym samym cyklu, inspirowany krótkim artykułem w miesięczniku tenisowym ukazał się tekst o tym, jak grać z leworęcznym, jak zneutralizować jego przewagi, jak oswoić się z takim sposobem gry oraz dopasować taktykę do spotkania z mańkutem. Dla odrobiny symetrii opiszę z własnego doświadczenia jak powinien grać „lewus” aby jak najlepiej wykorzystać w walce sytuację dla niego dość komfortową, jaką jest rzadkość występowania graczy leworęcznych w tenisie.
Wiecej »

„Lewy” – koszmar każdego z nas

01.07.2008
Autor:

Spotkanie na korcie gracza leworęcznego o podobnym poziomie do naszego jest rzadkością na amatorskich kortach.
Co jednak zrobić by mu się przeciwstawić? Dla niego gra z praworęcznym przeciwnikiem to chleb powszedni i ma takiego gracza mówiąc potocznie obcykanego na wszystkie strony. Niestety my praworęczni już tak dobrze nie mamy.
W dalszej części tego tekstu postaram się przekazać Wam garść własnych uwag i spostrzeżeń bazujących na moich potyczkach z tzw. mańkutami. Wiecej »

Rozdział 7: Serwis

14.05.2008
Autor:
Rozdział 7: Serwis

Serwis jako najbardziej złożone zagranie tenisowe sprawia amatorom najwięcej kłopotów. Jeden z nich jest taki że aby w ogóle rozegrać mecz, muszą się nim posługiwać. To co mamy okazję obserwować na kortach wokół nas to jakieś łamańce z wykorzystaniem jedynie przedramienia, na zgiętej w łokciu ręce. Wprawdzie nieumiejętność bardzo dobrego posługiwania się serwisem u amatorów występująca nader często nie zawsze wiąże z „karą”, za sprawą równie małego znaczenia jakie amatorzy przykładają do returnu. Dlaczego wobec tego warto poświęcić odrobinę uwagi aby lepiej wykonywać ten element?
Wiecej »

Rozdział 6: Wolej – półwolej, drajw

12.05.2008
Autor:
Rozdział 6: Wolej – półwolej, drajw

Istnieje taki przesąd wśród amatorów, że gdy mamy wybór wejścia na piłkę i poczekania aż opadnie i zagrania jej półwolejem, to dużo lepiej zdecydować się na ten drugi wariant. I wygodniej i łatwiej. Pozornie tak. Grając półwoleja piłka nie ma prawa pójść w dół. Zawsze pójdzie w górę ( prosta fizyka ). Poza tym nasz mózg dużo lepiej ocenia gdzie się piłka odbije, niż jak się zachowa po odbiciu lub w locie. Dlatego dużo łatwiej nadstawić rakietę w miejscu gdzie piłka się odbije niż kombinować z zamachem i jeszcze nie daj Bóg ugiąć nogi. To wszystko prawda. Tylko istnieje różnica między przebiciem piłki a zagraniem półwoleja tak, aby przeciwnik sobie z tym zagraniem nie poradził. Wiecej »

Rozdział 5: Wolej – prowadzenie rakiety w zależności od rodzaju piłki

14.04.2008
Autor:
Rozdział 5: Wolej – prowadzenie rakiety w zależności od rodzaju piłki

Tenis nie jest grą w kropki czy kółko i krzyżyk, więc na nasze nieszczęście wykorzystuje wszystkie niedogodności naszego czterowymiarowego świata. Jeżeli zdamy sobie sprawę, że interesują nas nie tylko zagrania lewo-prawo, ale jeszcze przód-tył i dół-góra, to ból głowy gwarantowany. A jak dodamy do tego jeszcze przeróżne rotacje piłki, która wędruje po tych wszystkich torach ( nierzadko po wszystkich naraz ), to robi się z tego naprawdę wybuchowy koktajl. Wiecej »

Rozdział 4: Wolej kończący

14.04.2008
Autor:
Rozdział 4: Wolej kończący

To zagranie jest tym samym czym as dla serwisu. Optymalnym rozwiązaniem jest zagranie tak by przeciwnik w ogóle nie dosięgną piłki, ewentualnie wyrzucił ją w aut.
Jak to osiągnąć?
Wiecej »

Artykuly

1000 spotkań Federera

Roger Federer rozegrał dzisiaj swój tysięczny mecz w zawodowej karierze. 30-letni Szwajcar pokonał w 3 setach Juana Martina del Potro i po raz 9...
Wiecej »

Australijskie talenty w akcji

Pierwsze tygodnie nowego sezonu to nie tylko poważne przymiarki do Australian Open, ale też i bardzo dobra okazja do przeglądu zasobów australijskiego tenisa. Biały...
Wiecej »