Tecnifibre Club

tecnifibre_club_3Dzięki uprzejmości warszawskiego sklepu Protenis mieliśmy przyjemność przetestować znane i zazwyczaj lubiane piłki Tecnifibre Club. Zanim przejdziemy do wyników testów, chciałbym poświęcić kilka słów odnośnie warunków testu.

Nawierzchnie, korty:
Piłki były testowane na kortach ziemnych, na różnych jego odmianach: graliśmy nimi pod balonem (DeSki, kort nr 3, nowa puszka – sparing z Radkiem Gawędzkim), pod zadaszoną konstrukcją z otwartymi bokami (TKKF „As” na Skarżyńskiego, kort nr 4, nowa puszka – luźne odbijanie z Naczelnym), miękki, świeżo przygotowany kort na zewnątrz (Orzeł, kort nr 6, używane piłki – luźne odbijanie i sparingowy set z graczem z Grand Prix Warszawy), równy i w miarę twardy kort na zewnątrz (Warszawianka, kort nr 23, używane piłki – sparing z graczem z GPW), mecze ligowe Pro Play.

Testerzy:
Teraz słów kilka o użytkownikach piłek. Zarówno ja, jak i Radek prezentujemy styl defensywny, aczkolwiek na sparingach i w czasie luźnego odbijania staramy się ćwiczyć mocniejszą, bardziej ofensywną grę. Obaj jesteśmy graczami ogranymi w ligach i turniejach. Nasi partnerzy to również gracze turniejowi/ligowi. Wśród nich znaleźli się gracze o różnych charakterystykach: jeden mocno rotuje, inny dysponuje mocnym, płaskim serwisem, a z głębi kortu gra z lekką rotacją oraz slajsem, trzeci to agresywny baseliner z rotowanym forehandem i płaskim backhandem.

Tyle o testerach, czas na właściwe wyniki testu.

Odskok:
Świeżo otwarte piłki są bardzo dynamiczne. Przy niezbyt mocnej, płaskiej grze dają się łatwo okiełznać, jednak jeśli gra się mocno i/lub z dużą rotacją, pierwsze 5-7 minut stoi pod znakiem autów i problemów z celnością. Potem piłki stają się bardzo posłuszne (choć wciąż są szybkie i dynamiczne) i kontrolowanie ich dla gracza co najmniej średnio-zaawansowanego (NTRP co najmniej 3-3.5) jest łatwe i przyjemne, a gra rotacjami to bajka. Gra top-spinem przy tych piłkach to przyjemność (no chyba że stoi się po drugiej stronie i trzeba tę rotację odkręcać ;-P ). Piłki bardzo ładnie wkręcają się w kort i dynamicznie odskakują po kontakcie z nawierzchnią.

Piłki są w miarę komfortowe, nieczyste zagrania nie są tak odczuwalne jak na przykład przy bardzo twardych Prince NX Tour Pro. Mimo mniejszej twardości odznaczają się jednak porównywalną dynamiką i o wiele większą kontrolą. Nawet długo używane piłki zachowują równy kozioł i stabilny odskok.

Trwałość:
Wzorcowy produkt pod tym względem. Jedną puszką grałem 3 razy, łącznie trochę ponad 4 godziny. Za pierwszym razem, przez półtorej godziny treningowo młóciliśmy zza końcowej z Jackiem, mój partner dodatkowo bardzo mocno rotował, a mimo wszystko piłki były w bardzo dobrym stanie. Kolejne, ponad godzinne odbijanie na mokrym i miękkim korcie, zakończone setem również nie wykończyło piłek. W poniedziałek zagrałem nimi półtoragodzinny sparing i dopiero teraz mogę powiedzieć, że nie wyjąłbym tych piłek na mecz. Nie znaczy to jednak, że piłki nie nadają się do gry. Na luźne odbijanie nadają się jak najbardziej. Odskok nadal jest niezły, ale starły się napisy, a piłki są ubrudzone mączką, więc na mecz ligowy bym ich nie wyciągnął.

Podsumowanie:
Tecnifibre Club to jedne z najlepszych piłek jakimi grałem (podobne odczucia ma Radek). Dawno temu faworytem były dla mnie Dunlopy Rolland Garros, których na rynku już nie ma. Obecnie o miano piłki wzorcowej biją się u mnie Cluby oraz Slazengery Ultra Visy. Na ważne mecze wybieram te drugie, gdyż są wolniejsze, co przy moim stylu gry jest bardzo ważne, jednak pod względem komfortu z gry wyżej cenię Cluby. Nie są to może piłki bardzo trudne, ale ze względu na łatwe przyjmowanie i oddawanie rotacji nie każdy sobie z nimi, zwłaszcza świeżo po otwarciu, poradzi. Myślę, że najlepszą grupą docelową będą gracze co najmniej średnio-zaawansowani, zwłaszcza ci, którzy grają rotacyjnie. Osoby ceniące trwałość mogą śmiało sięgać po te piłki, gdyż na tym polu stoją one na wysokim poziomie.

Grzegorz Skwieciński