Novasport

„Sport.pl” – Ula ma dość pytań o Agnieszkę

23.06.2008
Autor:

- Mam już dosyć pytań „kiedy będziesz wreszcie grać tak jak Agnieszka?”, a słyszałam je w tym roku już ze sto razy. To bardzo męczące. Ten mecz powinien mi pomóc – mówi młodsza z sióstr Radwańskich po wygranej w I rundzie Wimbledonu.

Jakub Ciastoń, Sport.pl: To twój siódmy wygrany z rzędu mecz na Wimbledonie.

Urszula Radwańska: – Ale pierwszy w rywalizacji z dorosłymi zawodniczkami. Bardzo się cieszę. Dzień przed meczem dużo myślałam o tym debiucie i spotkaniu z Czeszką. Z jednej strony trochę się jej obawiałam, z drugiej strony, wiedziałam, że jestem w stanie wygrać, bo umiem i lubię grać na tej nawierzchni. Szczerze mówiąc, sam mecz trochę mnie zaskoczył. Myślałam, że będzie trudniej. Najgorszy moment to początek drugiego seta, gdy Zakopalova miała kilka piłek na przełamanie mojego serwisu na 3:1. Nie udało jej się, bo spokojnie cały czas dalej grałam swój tenis.

Twój tata mówi, że to przełomowy mecz w twojej karierze.

- Mam taką nadzieję. Do tej pory nie udawało mi się wykorzystać dzikich kart do turniejów. Dlatego cieszę się podwójnie, że udało się akurat na Wimbledonie i to w debiucie wśród seniorek. Dostanę dużo punktów do rankingu. Generalnie są same plusy.

Jesteś znana z tego, że na korcie potrafisz się bardzo denerwować. Rzucasz rakietami, czasem przeklinasz. Dziś właściwie ograniczyłaś się do jednego okrzyku „Obud? się”.

- Tak już mam… to czasem pomaga. Choć faktycznie ostatnio bardzo poprawiłam swoje zachowanie na korcie. Pracuję nad tym, by się tak nie złościć, bo jednak zyski są z tego mniejsze niż korzyści. Zresztą było to widać w tym meczu, bo starałam się być spokojna i wygrałam. Myślę, że musiałam po prostu dorosnąć, by to zrozumieć, że nerwami nie wygrywa się meczów.

Czy podczas meczu pomaga ci doping polskich kibiców. Czy w ogóle dociera do ciebie co dzieje się na trybunach?

- Jestem kompletnie odizolowana. Nie widziałam żadnych flag, niczego. Podczas meczu jestem w stanie jedynie podświadomie zlokalizować na trybunach, gdzie siedzi tata. Jego widać od razu. Bo jak ?le gram, to zaczyna przebierać nogami, jakby zbierał się do wyjścia, albo łapie się za głowę (śmiech). Zdarzało mi się już wyrzucać tatę z meczów, bo jak on się denerwuje, że ja ?le gram, to ja gram jeszcze gorzej.

Więcej w Sport.pl

---
Kategorie wpisu: Przeglad prasy, Tenis News, Wimbledon

Comments are closed.

Artykuly

Starcie wszechstronności z siłą w finale Mutua Madrid Open

Niebieska gliniana mączka będzie miejscem dzisiejszego, finałowego spotkania perfekcji Victorii Azarenki z siłą Sereny Williams. Zawodniczki po raz pierwszy w karierze spotkają się w...
Wiecej »

WTA krytykuje Międzynarodową Federację Tenisową

WTA ostatnio stale krytykuje ITF, a co za tym idzie Międzynarodowy Komitet Olimpijski. Wszystko to z powodu zmiany zasad kwalifikacji do Igrzysk Olimpijskich w...
Wiecej »