Czwarty raz z rzędu, puchar French Open trafia do rąk rozstawionego z numerem 2, Rafaela Nadala, który w finale gładko pokonał lidera rankingu ATP, Rogera Federera 6:1 6:3 6:0.
Spotkanie zaczyna się wyjątkowo nerwowo. Już w pierwszym gemie przy podaniu Szwajcara Nadal dostaje pierwszą szansę na przełamanie jednak wyrzuca backhand, który w zamyśle Hiszpana miał być zagraniem kończącym. Druga szansa na przełamanie zostaje już wykorzystana przez Rafę. W drugim gemie przeplatanka niewymuszonych błędów i ospałości z ładną agresywną grą z głębi kortu oraz zmianami rotacji ze strony numeru jeden. To wszystko przynosi breakpoint, którego Szwajcar nie wykorzystuje. Rafa broni się przed drugim przełamaniem doskonałym kick serwisem z którym przeciwnik nie potrafi sobie poradzić. Nadal broni swojego serwisu i prowadzi 2:0. Trzeci gem przynosi kolejne breakpointy na rzecz Hiszpana. Pierwszy zostaje obroniony asem serwisowym, drugi Rafa marnuje psując ze strony backhandowej. Szwajcar zapisuje w gemie drugiego asa i wygrywa swoje podanie. Czwarty gem to szybka wygrana Hiszpana do 0 w wyniku popełnianych przez przeciwnika błędów. Kolejny gem serwisowy Federera i kolejne breakpointy. Szwajcar wydaje się być bezradny wobec gry Hiszpana i przegrywa swoje podanie. Numer 2 ATP wygrywa swoje podanie i w następnym gemie wykorzystuje pierwszą okazję na zakończenie seta jaka pojawiła się w wyniku błędów Rogera. Po 32 minutach spotkania Rafa prowadzi 6:1.
Drugi set rozpoczyna się od gładkiego wygrania gema Nadala przy własnym podaniu. Psujący na potęgę Federer przegrywa własne podanie i jest cieniem tego zawodnika z poprzednich finałów w Paryżu. Drugi gem serwisowy Nadala przynosi niespodziewanie przełamanie na rzecz Szwajcara. Numer jeden ATP pierwszy raz od dłuższego czasu wygrywa własny serwis aby wyrównać na 2:2. Szwajcar zaczyna grać pewniej i agresywniej, wyra?nie ucieka z backhandu pokładajac całkowitą wiarę we własny forehand. Jednak lepsza gra nie daje przełamania i zgodnie z kolejnością serwisu to Nadal prowadzi 3:2. Pojedynek nabiera rumieńców z powodu bardziej wyrównanej gry. Panowie wygrywają własne podania, a pierwsze przełamanie pada na rzecz Nadala w 8 gemie. I tak Rafael wygrywa swój serwis aby po 49 minutach zakończyć drugiego seta wynikiem 6:3.
Trzeci set, niemal tradycyjnie dla tego spotkania, rozpoczyna się od przegranego gema serwisowego Federera. 3 krotny mistrz imprezy był już bezlitosny i nie pozwolił Szwajcarowi choćby na ugranie gema w ostatnim secie finału ustalając wynik całego spotkania na 6:1 6:3 6:0.






Zapowiadał się świetny mecz – bynajmiej ja tak sądziłem, wkońcu na kort mieli wyjść najlepsi – szwajcar Roger Federer ’1′ i hiszpan Rafael Nadal ’2′. No cóż, pomyliłem się. Roger po raz trzeci nie sprostał wyzwaniu i uległ znakomitemu rywalowi już w trzech setach 1:6 3:6 0:6. Był to chyba najgorszy mecz w wykonaniu rakiety numer 1 przeciwko goniącemu go w rankinku Rafie, któremu gratuluje czwartego zwycięstwa w wielkoszlemowym Turnieju French Open, a Rogerowi życzę by nie rozpamiętywał zbyt długo owej porażki i pokazał na co go stać już w kolejnym turnieju z cyklu ATP.