Ranking bez tajemnic – podsumowujemy sezon 2016. Część szósta

Po głębokiej analizie kobiecego rankingu, czas na podsumowanie męskich zmagań. Kto sprawił niespodziankę, a kto nie najmocniej wystrzelił z armaty? Postaramy się odpowiedzieć na te pytania, przybliżając sylwetki najlepszych pięćdziesięciu tenisistów kończącego się sezonu.

Miejsce 50: Florian Mayer – mogło się wydawać, że 33-letni gracz ma już lata świetności za sobą. Do tego Niemiec zaliczył siedmiomiesięczną przerwę spowodowaną kontuzją mięśni przywodziciela. Początek nie był dla niego najlepszy, ale już w dwa miesiące po powrocie sięgnął po tytuł w Halle, gdzie ograł młodszego rodaka, Alexandra Zvereva. Do tego dołożył dwa laury w challengerach, wygrywają najpierw w Portoroz, a w kolejnym tygodniu w Meerbusch. Takie wyniki pozwoliły mu zaliczyć skok o ponad 200 miejsc na przestrzeni kilku miesięcy.

Najcenniejszy wynik: 6:3 6:4 z Dominiciem Thiemem w półfinale w Halle

Wynik do zapomnienia: 6:3 4:6 3:6 z Christianem Garinem w II rundzie kwalifikacji w Genewie

Ocena: 7/10

Miejsce 49: Fabio Fognini – zdecydowanie najważniejszy cel w 2017 roku dla włoskiego tenisisty to narodziny potomka. W zakończonym sezonie partner Flavii Pennetty przeplatał jednak dobre wyniki z seriami porażek. Można było się spodziewać, że 29-latek odbija się na mączce, na której rozegrał w tym roku 19 spotkań w cyklu ATP World Tour, z czego wygrał 10. Na swoją obronę może zaliczyć fakt, że jednak zdobył tytuł w Umagu, ale poza tym miał sporo wpadek. Końcówka sezonu znów nie należała do niego, ale udało mu się dobrnąć do finału w Moskwie, gdzie uległ Carreno – Buście. W deblu zdobył jeden tytuł, a miało to miejsce w Shenzhen.

Najcenniejszy wynik: 6:4 6:4 ze Steve’m Johnsonem w I rundzie w Toronto

Wynik do zapomnienia: 6:7 (3) 4:6 z Mischą Zverevem w II rundzie w Shenzhen

Ocena: 6/10

Miejsce 48: Borna Coric – tylko dziewiętnastoletni Alexander Zverev jest młodszy od Chorwata w czołowej pięćdziesiątce rankingu. 2 lata temu zachwycił publiczność na warszawskim Torwarze, gdzie występował w ramach Pucharu Davisa. Z czasem o talencie podopiecznego Ivicy Ancicia zaczęło się robić cicho. Gdy już kurtyna zapadała, dwudziestolatek przypominał o swoim istnieniu. Początek był naprawdę obiecujący, bo zaczął rok od finału w Chennai. Potem zdarzyła się seria trzech porażek z rzędu. Na kolejny ćwierćfinał musiał czekać do kwietnia, gdzie po raz drugi w sezonie awansował do finału. Tym razem musiał uznać wyższość Delbonisa. Wylot za Atlantyk także nie należał do udanych. Powetował to sobie w Cincinnati, gdzie wygrał z samym Nadalem. W ćwierćfinale musiał jednak skreczować. Potem już nie odniósł ani jednego zwycięstwa.

Najcenniejszy wynik: 6:1 6:3 z Rafaelem Nadalem w III rundzie w Cincinnati

Wynik do zapomnienia: 6:7 (5) 2:6 z Michaelem Berrerem w I rundzie w Montpellier

Ocena: 7/10

Miejsce 47: Benoit Paire – uznawany za jednego z najbardziej chimerycznych graczy w tym roku był już na 18. miejscu. Kłopoty Francuza zaczynały się gdy musiał zmierzyć się z wyżej notowanymi rywalami. Jedyną niespodzianką była wygrana nad Wawrinką w Marsylii. Poza tym meczem nie miał zbyt wielu argumentów na faworyzowanych przeciwników. W Wielkich Szlemach nie dotarł dalej niż do II rundy. Niepowodzeń w singlu nie udało mu się powetować nawet w deblu. Co prawda, dotarł do finału w Chennai, ale wraz z Austinem Krajickiem nie zdołali się wywalczyć tytułu.

Najcenniejszy wynik: 6:4 1:6 7:5 ze Stanem Wawrinką w ćwierćfinale w Marsylii

Wynik do zapomnienia: 6:7 (4) 6:7 (6) 6:7 (5) z Noah Rubinem w I rundzie Australian Open

Ocena: 5/10

Miejsce 46: Andrej Kuzniecow – sezon zdecydowanie na plus dla Rosjanina. Zeszły rok zakończył na 79. miejscu, a jego największym osiągnięciem był ćwierćfinał w Moskwie. Teraz został pierwszą rakietę swojego kraju, chociaż w Pucharze Davisa zaliczył sporą wpadkę, za co zrehabilitował się we wrześniu. W tym roku dalej niż za ćwiartkę nie zaszedł, ale za to w najlepszej ósemce znalazł się pięciokrotnie. Dodatkowo, osiągnął swój najwyższy rezultat wielkoszlemowy. W Australian Open dotarł do IV rundy, gdzie po czterosetówce zatrzymał go Monfils. Za Atlantykiem dotknęła go „hiszpańska klątwa”, ponieważ w każdym starcie musiał uznać wyższość innego tenisisty z Półwyspu Iberyjskiego. Po powrocie do Europy postraszył jeszcze Berdycha, ale w Azji na ziemię ściągnął go Murray.

Najcenniejszy wynik: 6:4 6:3 ze Stanem Wawrinką w II rundzie w Miami

Wynik do zapomnienia: 6:4 1:6 1:6 4:6 z Isakiem Arvidssonem w Pucharze Davisa

Ocena: 7/10

Miejsce 45: Kyle Edmund – milion zarobiony na korcie pękł. Już pod koniec zeszłego roku Brytyjczyk pukał do pierwszej setki rankingu, ale zadebiutował niej na początku lutego po triumfie w challengerze w Dallas. Nie udało mu się pokonać żadnego gracza z pierwszej dziesiątki, ale okazał się lepszy od takich zawodników jak Gasquet, Simon, Bautista Agut, czy Ferrer. Zagrał w trzech challengerach, z czego w dwóch sięgnął po tytuł (Dallas i Rzym), a w trzecim osiągnął finał. W cyklu ATP World Tour najdalej dotarł do półfinału. Walcząc o miejsce w finale w Antwerpii musiał uznać wyższość Gasqueta. 21-latek po raz pierwszy awansował do IV rundy Wielkiego Szlema. Na US Open uporał się m.in. z wcześniej wspomnianym Francuzem i Isnerem, a zatrzymał go dopiero Djokovic.

Najcenniejszy wynik: 6:2 6:2 6:3 z Richardem Gasquetem w I rundzie US Open

Wynik do zapomnienia: 6:3 3:6 2:6 ze Stevenem Diezem w I rundzie w Toronto

Ocena: 8/10

Miejsce 44: Nicolas Almagro – miał ponownie zagościć w Szczecinie, jednak nie udało mu się ponownie wystąpić w największej polskiej imprezie. Raczej nie musi żałować tej decyzji, bo przez cały sezon zaliczał małe progresy w rankingu. Co prawda, jeszcze daleko do dziewiątego miejsca, które zajmował 5 lat temu, ale jest na dobrej drodze, żeby pogrozić faworytom na początku przyszłego roku. Start sezonu nie należał do najlepszych, ale w Buenos Aires zagrał jak za najlepszych lat, ogrywając Tsongę i Ferrera. W większych turniejach występował bez większego powodzenia, a do najlepszych rezultatów należy odnotować III rundę na Roland Garros i US Open.

Najcenniejszy wynik: 6:4 7:5 z Davidem Ferrerem w półfinale w Buenos Aires

Wynik do zapomnienia: 6:3 5:7 6:7 (1) z Ante Paviciem w I rundzie w Chennai

Ocena: 7/10

Miejsce 43: Joao Sousa – po dobrym 2015 roku, Portugalczyk nieco osłabł z sił. Można było liczyć, że w zakończonym sezonie pójdzie za ciosem i może wywalczy jakiś tytuł, może dojdzie do ćwierćfinału wielkoszlemowego lub chociaż najlepszej ósemki turnieju ATP Masters 1000. Zrealizować udało się tylko ostatni punkt. W Madrycie zatrzymał go dopiero po trzysetowym boju Nadal. Tenisista z Guimares zaliczył także bardzo nieudaną passę. Po Australian Open nie potrafił wygrać meczu w głównym cyklu przez ponad dwa miesiące! Łącznie 17 razy przegrywał w swoim pierwszym pojedynku. Najdalej udało mu się dojść w Nicei, gdzie w półfinale pokonał go Alexander Zverev.

Najcenniejszy wynik: 6:2 6:4 1:6 7:5 z Feliciano Lopezem w II rundzie US Open

Wynik do zapomnienia: 6:4 3:6 3:6 z Mariusem Copilem w I rundzie w Antwerpii

Ocena: 5/10

Miejsce 42: Fernando Verdasco – lata świetności ma już za sobą, chociaż dalej potrafi zaskoczyć, czego efektem są zwycięstwa nad Nadalem i Wawrinką. Do tego dwukrotnie dotarł do finału, a z tytułu cieszył się w Bukareszcie, gdzie ograł w finale Pouille. Później bezpośrednio walczył o laur w Bastad, chociaż tam zatrzymał go Ramos – Vinolas. 33-latek coraz mniej występuje w deblu. W tym roku najbardziej mógł się poszczycić półfinałem w Los Cabos.

Najcenniejszy wynik: 7:6 (6) 4:6 3:6 7:6 (4) 6:2 z Rafaelem Nadalem w I rundzie Australian Open

Wynik do zapomnienia: 2:6 1:6 z Mikaelem Ymerem w I rundzie w Sztokholmie

Ocena: 7/10

Miejsce 41: Federico Delbonis – to pierwszy sezon, który Argentyńczyk kończy w pierwszej pięćdziesiątce rankingu. Rzeczywiście, udało mu się wiele poprzeczek podwyższyć. Na Australian Open po raz pierwszy zameldował się w III rundzie Wielkiego Szlema. W Indian Wells awansował do IV rundy, ogrywając Sousę i Murray’a. Po roku przerwy zdobył również swój drugi tytuł (Marrakesz). Sezon zwieńczył zdobyciem, wraz z reprezentacją Argentyny, Pucharu Davisa.

Najcenniejszy wynik: 6:4 4:6 7:6 (3) z Andy’m Murray’em w III rundzie w Indian Wells

Wynik do zapomnienia: 4:6 3:6 z Dennisem Novikovem w I rundzie w Toronto

Ocena: 7/10.