Novasport

Radwańska: stawiam sobie szóstkę z plusem

03.09.2007
Autor:

Agnieszka Radwańska sprawiła największą sensację tegorocznego US Open – wyeliminowała główną faworytkę i tryumfatorkę z ubiegłego roku, Marię Szarapową. Tuż po meczu najlepsza polska tenisistka udzieliła wywiadu wysłannikowi Sport.pl i „Gazecie Wyborczej”.

Gratulowały mi wszystkie dziewczyny w szatni. Martina Hingis zażartowała: „Widzisz, nie tylko ja z tobą przegrywam!” – mówi Angieszka Radwańska, która dziś będzie grać o ćwierćfinał US Open.

Kiedy uwierzyłaś w zwycięstwo nad Szarapową?

Agnieszka Radwańska: – Tak naprawdę dopiero po ostatniej piłce, choć decydujący był bardzo długi gem na 5:2 w trzecim secie. Wtedy pomyślałam, że mam szansę wygrać, że prowadzę i mam dwa przełamania. Ale z Szarapową nigdy nic nie wiadomo. To jest tenis, można przegrać mecz nawet przy prowadzeniu 5:2 i zmarnowaniu 10 meczboli.

Jaki to był mecz?

- Pierwszy set bardzo wyrównany, obie przełamywałyśmy swoje serwisy. Drugi był gorszy w moim wykonaniu, choć na początku nic na to nie wskazywało. Wymiany też były długie i wyrównane. Szarapowa bardzo się jednak wkurzyła po przegraniu pierwszego seta i zaczęła strzelać bardzo ostro. Poza tym myślałam, że na tak dużym stadionie wiatr nie będzie przeszkadzał, ale wiało naprawdę mocno. Pierwszy set był więc na remis ze wskazaniem na mnie, drugi dla Szarapowej, a trzeci dla mnie.

Przed spotkaniem mówiłaś, że taktyka na Szarapową, to przegonić ją po korcie. Udało się znakomicie.

- Tak. Od początku zmuszałam ją do biegania. Starałam się grać szeroko, po rogach, ale też zagrywałam dropszoty, a kiedy ona ruszyła do siatki, próbowałam lobować i mijać Rosjankę. Ale to nie wszystko. Nie mówiłam o tym wcześniej, ale zastosowałam też stary i wypróbowany numer przeciwko Szarapowej…

Co to za tajna broń?

- Rozmawiałam o tym przed meczem z moją partnerką deblową Michaellą Krajicek i z tatą. Zresztą wiele osób wie, że Szarapowa bardzo nie lubi, kiedy przeciwniczka rusza się podczas jej drugiego serwisu. To wytrąca ją z rytmu i często się myli. I tak właśnie starałam się robić. Robiłam krok w przód, to w bok, wierciłam się. Część z 12 podwójnych błędów Szarapowej przy serwisie wynikało z przeszkadzającego jej wiatru, ale część to właśnie zasługa tej taktyki. Przy jej pierwszym podaniu takie wiercenie się nie ma sensu, bo nie miałabym potem czasu na reakcję, ale przy drugim sprawdzało się świetnie, bo Szarapowa, wbrew pozorom, wcale tak mocno nie serwuje z drugiego podania.

Więcej w „Gazecie Wyborczej”

---
Kategorie wpisu: Przeglad prasy, Tenis News, US Open

Comments are closed.

Artykuly

Starcie wszechstronności z siłą w finale Mutua Madrid Open

Niebieska gliniana mączka będzie miejscem dzisiejszego, finałowego spotkania perfekcji Victorii Azarenki z siłą Sereny Williams. Zawodniczki po raz pierwszy w karierze spotkają się w...
Wiecej »

WTA krytykuje Międzynarodową Federację Tenisową

WTA ostatnio stale krytykuje ITF, a co za tym idzie Międzynarodowy Komitet Olimpijski. Wszystko to z powodu zmiany zasad kwalifikacji do Igrzysk Olimpijskich w...
Wiecej »