Psychologia w pracy trenera

Jednym z największych problemów z jakimi psycholodzy sportowi i trenerzy muszą się zmierzyć w swojej pracy jest brak umiejętności efektywnego komunikowania się w celu udzielenia pomocy ich podopiecznym. Przeważnie jest tak, że psycholog sportowy nie ma zielonego pojęcia o tenisie i jego mentalnych wymaganiach, albo trener nie jest w stanie zrozumieć „naukowego języka” psychologa sportowego.

Innym problemem psychologa jest to, że nie może on podążać za profesjonalnym tenisistą lub wyczynowym juniorem na rozgrywane przez zawodnika turnieje czy nawet codzienne treningi, i z tego powodu może nie mieć właściwego pojęcia na temat indywidualnych potrzeb tenisisty.

Dlatego jest niezwykle istotne aby trener miał podstawowe pojęcie na temat tego jak może pomóc swoim podopiecznym stać się lepszymi i twardszymi wojownikami. Ten artykuł opisuje problemy dwóch wyczynowych tenisistek zarówno z tenisowego jak i psychologicznego punktu widzenia. Jest to część dużego projektu jaki realizuje się w Grecji, którym objęto dziewięcioro dobrych lub nawet wybitnych młodych tenisistów, którzy przeszli przez 6-cio miesięczny program treningu mentalnego.

Przypadek # 1

Christy była piętnastoletnią tenisistką sklasyfikowaną wśród kadetek na 50 miejscu na początku projektu. Miała solidne uderzenia z głębi kortu i technicznie poprawny pierwszy serwis. Była zawodniczką defensywną — nie próbowała zagrać winnera, zamiast tego posyłała pół-lobiki na koniec kortu oczekując na błąd przeciwniczki. Gra przy siatce była dla niej zupełną abstrakcją i grała wolejem tylko wtedy gdy została do tego zmuszona. Gdy już była na siatce mijano ją bez żadnego problemu ponieważ nawet nie próbowała zagrać woleja. Jeśli passingshot przeciwniczki leciał prosto na nią, była tak przerażona perspektywą oberwania piłką, że większość woleji zagrywała sobie w buty lub ramą w płot, lub po prostu uciekała od żółtego przedmiotu pędzącego w jej stronę.

Christy radziła sobie z tym problemem grając głębokie, mocno liftowane piłki tak by jej przeciwniczka nie mogła ściągnąć jej do siatki. Jej taktyka odnosiła spore sukcesy gdyż w większości meczów pojawiała się na siatce raz lub dwa razy. Jednakże największym problemem Christy były podwójne błędy serwisowe. Była to przeszkoda której nie była w stanie obejść i z którą musiała się zmierzyć przy każdym gemie serwisowym. Pierwszy serwis Christy był całkiem niezły i nie można było go postrzegać w kategoriach problemu. Jednak gdy go nie trafiała, i zaczynała swoją rutynkę przed drugim serwisem stawała się niezwykle spięta i zaciskała powieki tak jakby nie chciała widzieć rezultatu swoich poczynań. Jej ramie poruszało się jak jeden sztywny segment, kompletne zero luzu w ręce — niewielkie ugięcie łokcia przy zamachu i brak przyspieszenia nadgarstkiem w fazie uderzenia. Problem ten pojawiał się nawet na meczach sparingowych a na turniejach przeobrażał się w katastrofę.

Z indywidualnych rozmów z zawodniczką można było wywnioskować, że problem zaczynał się na poziomie psychiki. Za każdym razem gdy nie trafiła pierwszego serwisu mówiła sobie: „Tylko nie zrób debla, proszę cię tylko nie to”. Statystyki z jej meczów były przeprowadzane przez wszystkie pojedynki w turnieju (przegrała w trzeciej rundzie kwalifikacji) podczas pierwszego zimowego ogólnogreckiego turnieju klasyfikacyjnego w styczniu, w celu obliczenia dokładnej ilości debli jakie robiła w ciągu jednego seta. Robiła podwójne błędy średnio dwa razy na gema, co dawało 10.1 debli na seta! Praktycznie psuła 66% wszystkich drugich serwisów. To oczywiście znacząco wpływało na jej pewność siebie nie tylko względem serwisu ale i całej gry.

Zarówno trening tenisowy jak i program treningu mentalnego (MTP) miały na celu pomóc Christy w przełamaniu strachu przed grą na siatce jak również ustanowienie rutyny przed drugim serwisem, która pozwoliłaby jej się zrelaksować i wykonać płynny i skuteczny kick z drugiego serwisu.

Aby zaradzić problemowi wolejowemu, Christy zaczęła trenować grę na siatce z młodszymi zawodnikami którzy nie byli w stanie mocno uderzać piłki. Dodatkowo, za każdym razem gdy miała grać z powietrza i piłka zbliżała się do niej z „zawrotną” prędkością jej zadaniem było wypowiedzenie słowa „szwy” aby przypomnieć jej o skoncentrowaniu się na szwach na piłce. Wypowiadając słowo klucz osiągała dwie rzeczy: po pierwsze była pewna że koncentruje się na piłce a po drugie nie pozwalała by jej świadomość (conscious self) płatała jej niepotrzebne figle i przeszkadzała w prawidłowym wykonaniu uderzenia.

Mimo, że przez pierwszy tydzień było trochę problemów związanych z jej zaufaniem do nowych technik (na przykład czasem zamykała oczy przed wolejem, nie trafiała w piłkę i oskarżała „szwy” za rezultat) ogólne postępy były bardzo obiecujące. Po 3-4 tygodniach Christy pokonała strach i mogła swobodnie zagrać 5 — 6 pewnych woleji na normalnej szybkości. Jednak problem był tylko częściowo rozwiązany. W czasie meczów sparingowych nadal nie mogła ruszyć do siatki, chyba że została do tego zmuszona. Aby poradzić sobie z tym nowym zagadnieniem postanowiliśmy wyznaczyć Christy zadania meczowe. Musiała wygrać przynajmniej jeden punkt grając wolejem lub smeczem aby zdobyć gema. Ta zasada obowiązywała na wszystkich meczach treningowych.

Ponownie, na początku przegrywała z niektórymi koleżankami, które wcześniej pokonywała grając swoim ulubionym stylem. Ale gdy zdobyła trochę doświadczenia w grze na siatce, zaczęła wygrywać coraz więcej punktów stosując rozwiązania wolejowe. Dodatkowo, Christy poprawiła swoją taktykę gry na siatce stosując wizualizację (technikę mentalną w której sportowiec wyobraża sobie perfekcyjne taktyczne lub techniczne wykonanie danego elementu przy absolutnej pewności siebie i stu procentowej skuteczności). Postawiliśmy zadanie, że będzie wykonywała wizualizację przez 10 minut codziennie przed pójściem spać.

Pod koniec okresu wspólnej pracy Christy stała się o wiele bardziej wszechstronnym graczem. Zdecydowanie atakowała prostsze piłki szukając niejednokrotnie winnera oraz z chęcią wybierała się na woleja po lepszych zagraniach. Podczas Letnich Mistrzostw Grecji do lat 16 dotarła do trzeciej rundy turnieju głównego, przegrywając z trzecią rozstawioną i rozgrywając trzy prawie doskonałe spotkania. Jeśli chodzi o grę na siatce to wygrała średnio 4.3 punktu na mecz grając wolejami i skończyła akcję winnerem 5.7 razy na mecz.

W kwestii podwójnych błędów serwisowych, program treningu mentalnego skupiał się głównie na rozwinięciu przed — serwisowej rutyny z zastosowaniem relaksacji, zatrzymywania negatywnych myśli, mowy wewnętrznej i wizualizacji. Dwie techniki relaksacyjne zostały wybrane aby pomóc Christy uświadomić sobie jak bardzo jej ręka jest spięta przed wykonaniem drugiego podania i jak ją rozlu?nić. Obydwie techniki były trenowane trzy razy w tygodniu przed pójściem spać.

Pierwsza z nich to progresywna relaksacja mięśniowa. Polega ona na tym, że tenisista maksymalnie napina mięśnie przez 5 — 6 sekund po czym w pełni je rozlu?nia przez 10 — 12 sekund i następnie powtarza cykl jeszcze raz. Sekwencja pracy mięśniowej jest następująca: dominujące przedramię, triceps, cała dominująca ręka, nie dominujące przedramię, triceps, cała nie dominująca ręka, obydwie ręce, mięśnie górnych pleców, mięśnie brzucha, dominująca noga, nie dominująca noga, obydwie nogi, wszystkie mięśnie ciała).

Drugą techniką była regulacja oddechu. Polega ona na tym, że sportowiec koncentruje się na oddechu bez próby wpływania na jego przebieg przez 5 — 6 minut. Do wdychania i wydychania używa wyłącznie brzucha a nie klatki piersiowej.

Rutyna przed drugim serwisem rozpoczynała się od czterokrotnego odbicia piłki o ziemię i złapaniu jej (ta część rutyny istniała jeszcze przed treningiem mentalnym). Następnie następował komponent relaksacyjny jej rutyny, który zawierał dwa odprężające oddechy; jeden miał na celu przeniknięcie przez jej ciało i rozpuszczenie wszelkiego napięcia jakie akurat się pojawiło, a drugi miał przejść przez jej głowę i uspokoić umysł. Mowa wewnętrzna zawierała słowo klucz „relax” aby przypomnieć jej o rozlu?nieniu się przed serwisem.

Kolejnym elementem było wyobrażenie sobie wysokości nad siatką na której piłka miała przejść podczas podania oraz miejsce w które miała trafić. W końcu, wyobrażała kontakt piłki z rakietą konieczny do wykonania perfekcyjnego kicka. Technika zatrzymywania negatywnych myśli była używana tylko wtedy gdy jakaś oderwana myśl przebiegła przez jej głowę podczas wykonywania rutyny. Polegała ona na zastosowaniu słowa klucza — „stop” i powtórzeniu całej rutyny od samego początku.

Warto podkreślić, że rutyna została rozwinięta w częściach i w pełni wykształcona i doszlifowana po trzech miesiącach treningów. Jednak pozytywne rezultaty dotyczące sztywności ruchu serwisowego i podwójnych błędów serwisowych były widoczne już po 2 — 3 tygodniach treningu, a dokładnie po zniknięciu jej niechęci do pracy nad rutyną przed drugim serwisem. Pod koniec 6 — cio miesięcznego okresu pracy rutyna zawodniczki była w pełni zautomatyzowana a procent podwójnych błędów minimalny. Statystyki z jej trzech meczów rozgrywanych podczas letniego turnieju klasyfikacyjnego wskazały zdumiewające postępy: Christy zrobiła zaledwie 7 podwójnych w tych trzech meczach, co dawało 1.2 debla na set czyli 3.4%!

Przypadek # 2

Helen była bardzo utalentowaną, szczupłą jedenastoletnią dziewczynką która wygrała w poprzednim roku mistrzostwa Grecji do lat 10. Wybrałem ją do programu w imieniu Federacji na miesiąc przed zimowym turniejem halowym podczas którego to badanie było zapoczątkowane. Wszystkie jej uderzenia były na dobrym poziomie i sprawiało jej sporo frajdy dążenie do wygrywania winnerami i atakowanie siatki po słabszych zagraniach przeciwniczek.
Pochodziła z małego miasteczka i wszyscy jej klubu byli z niej bardzo dumni. Stała się wręcz idolem dla innych zawodników z jej drużyny. Wszyscy (jej rodzice, inni tenisiści) oczekiwali że będzie najlepsza i będzie wygrywała wszystkie swoje mecze. Niektóre z typowych komentarzy jakie Helen musiała wysłuchiwać brzmiały: „Teraz jak jesteś najlepsza, nikt nie może cię pokonać”, „W tym roku będziesz najlepsza do lat dwunastu, to pewne”, „Helen, wygrasz Zimowe Mistrzostwa Grecji, prawda?” itd. Helen jest bardzo skrytą osobą i nie reagowała na żaden z powyższych komentarzy. Jej matka była jedyną osobą której zdawała się ufać.

Helen lubiła trenować zarówno na korcie jak i poza nim. Gry sparingowe i turniejowe również sprawiały jej dużo radości. Charakteryzowała ją chęć walki o każdy punkt niezależnie od wyniku. Pierwszy raz zobaczyłem Helen w akcji podczas turnieju do lat 12, od którego rozpoczęła się moja praca z nią. Po raz pierwszy grała w kategorii skrzatek. Pojawiła się na kortach na godzinę przed jej pierwszym meczem i przez cały ten czas wydawała się jedynie oglądać mecze innych. Siedziała obok mamy i z nikim nie rozmawiała.

Na pół godziny przed planowanym spotkaniem spytałem ją czy nie zamierza się chociaż trochę rozgrzać? Odpowiedziała, że nie czuje się najlepiej i że nie ma najmniejszej ochoty na granie tego meczu. Zabrałem ją na małą przechadzkę aby zorientować się co się dzieje. Przyznała, że całe jej ciało a w szczególności żołądek jest tak spięte że ma trudności z oddychaniem. Zauważyłem, że oddychała bardzo płytko i szybko, była blada na twarzy i starała się powstrzymywać od płaczu. Spróbowałem jej wytłumaczyć, że to jest tylko gra i że właściwie to powinna dobrze się bawić na korcie. Nie zdołałem jej jednak w najmniejszym stopniu do tego przekonać. Powiedziała, że chce zostać sama, usiadła blisko mamy i z nikim nie rozmawiała.

Wypełniła CSAI — 2 (kwestionariusz który wykazuje intensywność fizycznych i mentalnych objawów niepokoju jak również pewności siebie w związku z nadchodzącym meczem) na 5 — 10 minut przed jej meczem i czekała na wywołanie na kort. Helen grała bardzo pasywnie, przepychała piłkę na drugą stronę i czekała aż przeciwniczka popełni błąd. Wszystkie jej uderzenie nie miały w sobie siły gdyż ściskała rakietę z całych sił. Najbardziej jednak zastanowiło mnie to, że po każdym błędzie obserwowała reakcje swojego ojca tak jakby chciała zapytać: „Czy zrobiłam coś złego?”, „Czy cię rozczarowuję?”. Jej ojciec był dość niespokojny ale jego zachowanie określiłbym jako względnie normalne, biorąc pod uwagę sytuację. W końcu Helen wygrała 6-3 6-3 po dwóch godzinach walki.

Po meczu wyglądała jakby odetchnęła z ulgą i stopniowo się odprężała. Porozmawialiśmy sobie po meczu. Powiedziała mi, że w czasie meczu miała ochotę zwymiotować i że gra nie sprawiała jej żadnej przyjemności. Strasznie chciała wygrać ponieważ nie chciała zawieść rodziców którzy wydali tyle pieniędzy i poświęcili tyle swojego czasu żeby przyjechać ją oglądać. Ten ostatni komentarz mocno mnie zaskoczył, biorąc pod uwagę że Helen miała jedynie 11 lat i według moich informacji jej rodzice nie borykali się z problemami finansowymi.

Próbowałem więc wytłumaczyć Helen, że turniej to świetna okazja poznania innych sportowców i zaprzyja?nienia się z niektórymi z nich. To również szansa na granie z zawodnikami z którymi nie byłoby możliwości zmierzenia się na sparringach, oraz na nauczenie się nowych rozwiązań w grze przeciwko dobrym przeciwnikom. Zdawała się poważnie rozważać moje słowa. Celowo nie rozmawiałem z jej rodzicami ponieważ nie chciałem aby dyskutowali z Helen na tematy tenisowe przed jej następnym meczem. Poradziłem jedynie Helen w ich obecności aby się dobrze wyspała i najadła.

Następny dzień był bardzo podobny do poprzedniego, jeśli chodzi o zachowanie Helen. Siedziała obok mamy, z nikim nie rozmawiała i była blada jak ściana. Gdy chciałem z nią porozmawiać była poirytowana i powiedziała, że chciałaby zostać sama. Jej drugi mecz był katastrofą. Grała jeszcze bardziej pasywnie niż w pierwszym meczu, wzięła dwie przerwy na toaletę i przegrała 6-3 6-3 z przeciętną przeciwniczką. Moją uwagę zwróciła zmiana w zachowaniu jej ojca gdy stało się jasne, że Helen przegra ten mecz. Jej tata był tak wściekły że nie potrafił ukryć swojego rozczarowania i złości w związku ze słabą grą córki. Z drugiej strony Helen obserwowała go po każdym przegranym punkcie. Po meczu nie chciała rozmawiać i płakała. Powiedziała jedynie, że postanowiła rzucić tenis ponieważ strasznie zawiodła swojego ojca. Jej matka stwierdziła, że wątpi aby Helen spała tej nocy i że zjadła jedynie połowę tego co zwykle jada.

Obejrzałem wyniki jej CSAI — 2 i zauważyłem, że zawodniczka była bardzo zaniepokojona i postrzegała jej stan jako uniemożliwiający grę na normalnym poziomie. Wspólną cechą obu CSAI — 2 (po pierwszym i drugim meczu) były wyniki następujących parametrów: „Martwię się, że nie będę mogła zagrać tak dobrze jak potrafię” oraz „Martwię się, że inni będą rozczarowani moją grą”. Jej wynik wynosił 4 w skali intensywności (skala obejmuje wartości od 1 do 4) i –1 ( -1 negatywne odczucia, 0 stan neutralny, +1 pozytywne odczucia) odnośnie kierunku. Podobne wyniki Helen uzyskała w skali fizycznych objawów niepokoju co wskazywało na to, że doświadczała ona bardzo silnego uczucia stresu i postrzegała swój stan fizyczny jako uniemożliwiający grę na przyzwoitym poziomie. Jej ogólny poziom pewności siebie był jednak całkiem wysoki.

Program interwencyjny obejmował zawodniczkę i jej rodziców. Z rodzicami spotkałem się po turnieju i na tym spotkaniu mieliśmy długą dyskusję na temat tego jak powinni się zachowywać aby pomóc Helen grać na miarę swoich możliwości na turniejach. Rodzice przyznali, że jeszcze nigdy nie widzieli aby Helen grała tak słabo i że nie mieli zielonego pojęcia czemu tak się stało. Główny nacisk w tej dyskusji był położony na to w jaki sposób oni sami i inni sportowcy / rodzice z jej drużyny zupełnie nieświadomie wywarli na Helen bardzo dużą presję po zdobyciu przez nią mistrzostwa do lat 10. Jej ojciec również przyznał, że czasem podkreślał fakt wydawania na wyjazdy Helen mnóstwa pieniędzy, po to by pracowała jeszcze ciężej! W sprawie jego zachowania podczas meczu córki, powiedział że był taki wściekły ponieważ wydawało mu się, że Helen po prostu nie chce się grać. W tym momencie matka dodała, że córka zapytała ją po meczu czy rodzice wciąż ją kochają po tej porażce.

Aby przygotować rodziców na odpowiednie oddziaływanie względem córki przygotowałem dla nich instrukcję postępowania kładącą nacisk na „właściwe” zachowania. Obydwoje rodziców zobowiązali się to przestudiować i popracować nad swoim postępowaniem zaczynając od dnia jutrzejszego. Jednym z kluczowym punktów nad którym mieli pracować był trening pozostawania spokojnym i zrelaksowanym niezależnie od gry córki. Poza tym mieli za zadanie nie rozmawiać o tenisie w domu. Ustaliliśmy, że następne spotkanie zorganizujemy za miesiąc (dwa dni przed wyjazdem na następny turniej) na którym mieli opisać jak zachowywaliby się w różnych sytuacjach przed, w czasie i po meczu ich córki. Współpraca obojga rodziców była doskonała.

Program interwencyjny w przypadku Helen zawierał dwa główne cele. Pierwszy, to zredukowanie rozpraszających myśli związanych z patrzeniem na ojca i martwieniem się jego reakcjami i emocjami podczas zawodów. Drugi to zredukowanie znaczenia wygrywania i zastąpienie go dążeniem do wypełnienie określonych zadań na dany mecz. Do osiągnięcia pierwszego celu konieczne było wykształcenie rutyny miedzy punktowej, ponieważ pomogłoby jej to skoncentrować się na grze i uczyniło niemożliwym patrzenie na ojca po każdej przegranej piłce. Poza tym, za każdym razem kiedy pomyślałaby o reakcji taty, jej zadaniem było zastosowanie techniki zatrzymywania myśli jaką opisałem wcześniej. Jej rutyna składała się z następujących kroków: Powiedz coś pozytywnego jak „come on”, we? 3-5 głębokich oddechów oddychając brzuchem, skoncentruj uwagę na strunach przez 2-3 sekundy i wykonaj rytuał przed serwisem lub returnem następnego punktu.

Po tym jak nauczyła się swojej rutyny wymyśliliśmy małą grę dla jej meczów sparingowych; za każdym razem gdy patrzyła na tatę miała wykonać kangurka po to aby uświadomić sobie swoje postępowanie. Miała za zadanie policzyć i zapisać ilość podskoków wykonanych na każdym meczu. Dodatkowo, Helen wyznaczyła sobie zadanie patrzenia na tatę nie więcej niż 5 razy podczas jednego meczu sparingowego, do czasu następnego turnieju który miał się odbyć za 4 tygodnie. Ten cel został przekazany ojcu który był odpowiedzialny za zapisanie ilości okazji przy których był on obserwowany przez córkę podczas meczu.

Rezultaty programu były bardzo obiecujące. Helen obserwowała ojca 6.3 razy na meczach sparingowych w czasie pierwszego tygodnia programu a zakończyła na 0.4 razach na tydzień przed jej ostatnim turniejem 6 miesięcy pó?niej. Grała również w 5 turniejach i zagrała 14 oficjalnych meczów przed końcem programu. Ilość razy w których spoglądała na tatę na meczach turniejowych spadła z 13.2 podczas pierwszego turnieju do 2.8 pół roku pó?niej.

Jeśli chodzi o drugi cel pracy z Helen czyli zmniejszenie wagi wygrywania na rzecz zwiększenia koncentracji na osiąganiu określonych celów, następujące działania zostały podjęte. Biorąc pod uwagę, że dzieci w jej wieku są pod bardzo dużym wpływem rodziców, pierwszym krokiem było przekonanie ich że powinni przyjąć nową filozofię w sprawie sukcesów i porażek Helen na turniejach. Ta nowa filozofia podkreślała wagę cieszenia się grą, mierzenia się z przeciwnikami których nie można było spotkać na treningu oraz poznawanie nowych ludzi i nawiązywanie nowych przyja?ni. Dodatkowo, rodzice Helen mieli za zadanie przekonać ją, że ich miłość do swojego dziecka jest zupełnie niezależna od tego jak dobrze gra i z kim wygrywa.

Drugim krokiem było przygotowanie przez Helen 2 do 3 zadań taktycznych i 1-2 zadań mentalnych na każdy z meczów turniejowych w jakich miała grać. Cele te miała zapisać na niewielkich karteczkach, włożyć je do torby i czytać podczas przerw miedzy gemami. Po zakończeniu każdego spotkania miała ocenić stopień wypełnienia postawionych sobie zadań. Przykładowe cele Helen brzmiały następująco: zagrać 2 — 3 drop-shoty na seta, zagrać co najmniej jedno uderzenie kątowe (krótki kros) w gemie, jeśli to możliwe to po uderzeniu kątowym zagrać winnera, posyłając piłkę w drugą stronę kortu. Cele mentalne to miedzy innymi: zachować spokój po popełnieniu błędów, wykonać rutynę miedzy punktową po zakończeniu każdego punktu, pobudzić się do działania gdy jestem zmęczona, rozlu?nić się i zrelaksować gdy jestem spięta lub zaniepokojona. Wszystkie moje komentarze jako trenera po zakończeniu meczu były związane ze stopniem wykonania tych zadań taktycznych i mentalnych.

Mimo, że trudno jest zmierzyć efektywność programu przez który przeszła Helen, wyniki formularza CSAI-2 wykazały zarówno fizyczną jak i mentalną poprawę w zakresie stresu przedmeczowego. Wartość odpowiadająca fizycznym objawom niepokoju przed meczem zmieniła się z –4 na +3, natomiast natężenie stresu psychicznego zmieniło się z –7 przed programem na +1 po programie. Oznaczało to, że Helen przestała postrzegać środowisko rywalizacji i przed meczowe reakcje jej ciała jako stan zagrożenia i oznakę nadchodzącej złej gry, i zaczęła traktować stresującą sytuację jako okazję do poczynienia postępów i wypełnienia postawionych sobie zadań. Helen również nauczyła się rozlu?niania ciała gdy jest w stanie dużego stresu jak również uspokajania umysłu poprzez koncentrowanie się na zadaniu w większym stopniu niż na zwycięstwie czy porażce.

Psychologia w pracy trenera — studium dwóch przypadków.
George Mamassis, trener Greckiego Związku Tenisowego

Tłumaczył Krystian Pfeiffer.