Novasport

„PS” – Radwańska: w Paryżu nie idą mi na rękę

26.05.2008
Autor:

- W ogóle mnie to nie zajmuje. Liczenie zostawiam dziennikarzom i komputerom. Jeśli będę chciała kupić nową torebkę, na pewno będzie mnie na to stać. – mówi Agnieszka Radwańska zapytana prezz Przegląd Sportowy o zarobiony na kortach milion dolarów.

W sobotę wygrała pani turniej w Stambule, tymczasem organizatorów Rolanda Garrosa w ogóle to nie obchodzi. Tam była pani gwiazdą, w Paryżu ginie pani w tłumie. Nie czuje pani żalu, że mecz I rundy z Ukrainką Mariją Korytcewą zaplanowano już na dziś?

Agnieszka Radwańska: Cóż, wiem jak ten biznes funkcjonuje. Do Francji przyleciałam w niedzielę, ale to dla ludzi ustawiających tu plan gier raczej się nie liczy. Spotkania w mojej połówce drabinki muszą się skończyć do poniedziałku. I się skończą. A że ktoś nie dostanie czasu na aklimatyzację, to już nie ich problem.

Dla gwiazd robiono jednak wyjątki.

Może dla tych z Francji. Turniej ogólnie jest dziwny, na pewno najmniej sympatyczny z Wielkich Szlemów. Samochody wożące zawodników zawsze się spóśniają, brakuje kortów do treningu, a w players lounge (restauracja i pomieszczenie dla zawodników – przyp. red.) nie można spokojnie zjeść obiadu. Jest tak ciasno, że gdy z talerza zniknie jedzenie, ochrona natychmiast wyprasza od stolika. Z hotelem też bywały problemy, a przecież bez klimatyzacji podczas upałów nie da się normalnie spać. Prośbę o przeniesienie mojego pojedynku na wtorek traktuję jako uzupełnienie tej niezbyt ciekawej układanki.

Opłacało się więc jechać nad Bosfor tuż przed French Open?

Nie miałam wyboru. Taki program startów opracowałam już dawno temu i gdybym nagle zrezygnowała, dostałabym po kieszeni. A tak zamiast nieprzyjemności pokonałam Jelenę Dementiewą, na koniec sezonu dostanę od WTA sporą dodatkową premię..

Nie jest pani specjalnie zadowolona z paryskiego losowania.

Tak, bo Korytcewa na mączce bywa bardzo gro?na. (…)

W poprzednim sezonie zarobiła pani milion złotych. W całej karierze, dzięki sukcesowi w Stambule, już ponad milion dolarów. Cieszy się pani z tej góry pieniędzy?

W ogóle mnie to nie zajmuje. Liczenie zostawiam dziennikarzom i komputerom. Jeśli będę chciała kupić nową torebkę, na pewno będzie mnie na to stać. W tym mieście można pójść na zakupy i sporo wydać, ale ten czas jeszcze nie nadszedł.

Więcej w Przeglądzie Sportowym

---
Kategorie wpisu: Tenis News, Wywiady

Comments are closed.

Artykuly

Starcie wszechstronności z siłą w finale Mutua Madrid Open

Niebieska gliniana mączka będzie miejscem dzisiejszego, finałowego spotkania perfekcji Victorii Azarenki z siłą Sereny Williams. Zawodniczki po raz pierwszy w karierze spotkają się w...
Wiecej »

WTA krytykuje Międzynarodową Federację Tenisową

WTA ostatnio stale krytykuje ITF, a co za tym idzie Międzynarodowy Komitet Olimpijski. Wszystko to z powodu zmiany zasad kwalifikacji do Igrzysk Olimpijskich w...
Wiecej »