Przegląd prasy: Tenis ma swojego Aleksandra Wielkiego

Alexander ma cechy, które powinien mieć wybitny sportowiec. Nie chce wygrywać w Counter Strike?a, a dominować w świecie realnym. Na razie w rankingu awansował do ?20? (jest w niej najmłodszy!) i wygrał pierwszy w karierze turniej ATP w Monachium ? pisze w swoim felietonie dla „Przeglądu Sportowego” Bartosz Gębicz.

Sascha ma blisko dwa metry, bujną czuprynę, twarz anioła i prezencję amanta. Perfekcyjnie mówi w trzech językach: po niemiecku, bo urodził się w Hamburgu, po angielsku, bo mnóstwo czasu spędza na Florydzie, i oczywiście po rosyjsku, skąd pochodzą jego rodzice. Tata Aleksander senior, zawodowiec z czasów ZSRR, wybrał emigrację i drogę na Zachód. Mama Irina, również świetna zawodniczka oraz trenerka, nie spuszcza młokosa z oka. Starszy o 10 lat brat Mischa, także świetny ?profi?, jest w teamie nauczycielem, przyjacielem i tak naprawdę prawdziwym ojcem. Ale to junior jako jedyny ma duszę i głowę wielkiego wojownika. W każdych okolicznościach bije się do upadłego. I na korcie, i wtedy, gdy gra w ping-ponga, bilarda czy w karty.
Cały artykuł na stronach Przeglądu Sportowego