Gdzie grają  •   Wyniki na żywo  •   Artykuły  •   Australian Open  •   Roland Garros  •   Wimbledon  •   US Open  •   Davis Cup  •   Fed Cup

Mała “Wielka” Juju!

JH1To był smutny dzień dla tenisa na świecie… 14 maja 2008 roku na specjalnej popołudniowej konferencji prasowej Belgijka, ówczesna nr.1 światowego rankingu WTA, w wieku zaledwie 25 lat, Justine „Juju” Henin ogłosiła, że etap w jej życiu jakim jest rywalizacja w ramach cyklu tenisowych rozgrywek kobiet była bardzo owocna jednak pora na coś nowego, kończąc tym samym swoją sportową karierę.

Inna niż wszystkie…

JH3Henin wyróżniała się na tle wschodzących młodych gwiazd tenisa, które obrały trasę wytyczoną przez siostry Williams tj. tenis siłowy i prosty technicznie. Czy to za sprawą swoich słabych warunków fizycznych czy własnej decyzji gra Justine była ukierunkowana na precyzję, technikę i taktyczne rozgrywanie każdego punktu co nie przeszkadzało jej zagrywać wygrywających returnów, których siła mimo 166cm wzrostu i zaledwie 57 kg była porażająca!

JH2Najpiękniejszy backhand kobiecego tenisa to mówi samo za siebie! Jakimś dziwnym zrządzeniem losu urodzona 1 czerwca czyli w czasie trwania Wielkiego Szlema, na ceglanej mączce w Paryżu, French Open Belgijka upodobała sobie właśnie czerwoną ziemię i na niej odnosiła swoje największe sukcesy, była prawdziwą królową kortów ziemnych.

Początki…

JH5W wieku 2 lat rodzina Belgijki przeprowadza się do miejscowości Rochefort, gdzie mieszkają tuż obok tamtejszego klubu tenisowego. Przygodę z tenisem Henin rozpoczyna w wieku 5 lat spędzając na nich każdą wolną chwilę w czasie letnich wakacji. Piorunujące postępy sprawiają, że mając 6 lat Juju przenosi się do tenisowego klubu Ciney.

JH&CRWkrótce pod skrzydłami Francuskiej Federacji Tenisowej rozpoczyna współpracę z Jean-Pierre Collot’em i Luc Bodart’em, którzy pomagają Belgijce podszlifować technikę. Justine korzystała z usług innych trenerów by w wieku 14 lat związać swoją tenisową przyszłość na stałe z jednym szkoleniowcem, który jak się pó?niej okazało doprowadził ją do niejednego tytułu, a mianowicie Carlosem Rodriguez’em.

Jej juniorska kariera zaczyna przyśpieszać, pierwszy występ w turnieju ITF w 1996 roku kończy się co prawda przegraną już w drugiej rundzie ale już rok pó?niej wygrywa juniorski French Open, sukcesów juniorskich było więcej jednak dopiero w pó?niejszych latach zawodowej kariery talent Henin rozkwitnie skupiając oczy tenisowego światka na filigranowej sylwetce Belgijki.

Zawodowstwo…

Przejście na zawodowstwo to zawsze trudny sprawdzian dojrzałości dla każdego zawodnika. Nie jeden mistrz czy mistrzyni juniorskich wielkich szlemów nie potrafiło się odnale?ć w „dorosłych rozgrywkach”. Justine pokazała, że jej te problemy nie dotyczą. W 1999 roku przerywa naukę i przechodzi na zawodowstwo.

JH7Już w roku debiutu wygrywa swoją pierwszą imprezę gdzie w finale pokazałą swoją wyższość nad Sarą Pitkowski, było to zwycięstwo szczególnie cenne gdyż pozwoliło Belgijce pokazać się przed belgijską publicznością. W tym samym roku Justine poznaje swojego przyszłego męża Pierre-Yves Hardenne’a za którego wyjdzie 3 lata pó?niej. Powolna wspinaczka w rankingu daje 69 lokatę na koniec roku.

Rok 2000 to ciężka walka z własnym zdrowiem. Kontuzje, choroby i inne dolegliwości nie pozwoliły JuJu wygrać jakiegokolwiek turnieju, jednak mimo tych wszystkich trudności awansuje w rankingu na pozycję 48.

JH10Rok pó?niej Justine udowadnia na co ją naprawdę stać. Wspaniały początek i dwa tytuły (Canberra, Gold Coast) zapowiadały świetny rok i tak też było. W 2001 roku co prawda nie zdobywa jeszcze pierwszego tytułu wielkoszlemowego ale objawia się światowej publice jako przyszła gwiazda kobiecego tenisa dzięki pięknym występom w półfinale French Open gdzie przegrywa z rodaczką Kim Clijsters po trzysetowej walce oraz finałowym występie na Wimbledonie gdzie również potrzeba było 3 setów aby zwyciężczynią została Venus Williams. W sumie po 3 tytuły, finały i półfinały w bardziej istotnych imprezach daje Belgijce 7 lokatę w rankingu. Od tej pory Justine nie zakończy już żadnego sezonu poza gronem 10 najlepszych zawodniczek na świecie.

JH8Rok 2002 jest trochę uboższy ale nie bez tytułów. Dwie wygrane imprezy tj. Generali Ladies Linz i German Open oraz 4 finały w różnych imprezach pozwalają na awans na 5 lokatę w rankingu. Warty odnotowania jest fakt że Justine we wszystkich finałach przegrała z siostrami Williams (raz z Sereną w Italian Open i 3 razy z Venus). Również w ważniejszych półfinałach tego roku Belgijka nie potrafi sprostać przedstawicielką siłowego tenisa, w półfinale Wimbledonu przegrywa z Venus Williams, a w innych imprezach z takimi zawodniczkami jak Lindsay Davenport, Eleni Daniilidou czy młodszą siostrą Venus, Sereną. Warto również podkreślić, że to właśnie przez przedstawicielki siłowych rozwiązań na korcie, o czym mówiło się dość głośno, Martina Hingis straciła ochotę do gry. Szwajcarka nie umiała sobie poradzić z tym stylem gry i przeszła na „wcześniejszą” emeryturę by powrócić w 2006 roku i zrezygnować w 2007 w cieniu afery kokainowej z jej udziałem.

JH11Tymczasem Justine już jako pani Henin-Hardenne nie zamierzała dawać za wygraną i to opłaciło się! Rok 2003 zaczyna się dla Belgijki występem półfinałowym w Australian Open gdzie przygrywa z Venus Williams. Jednak kolejna przegrana z jedną z amerykańskich sióstr nie robi wrażenia na JuJu, która bierze rewanż na młodszej z Amerykanek w półfinale French Open (wcześniej wygrała z nią w finale w Charlestone jednak to turnieje Wielkiego Szlema były kluczowe w ich rywalizacji) by w końcu zdobyć swój pierwszy tytuł wielkoszlemowy wygrywając gładko w dwóch setach w finale ze swoją rodaczką Kim Clijsters. Był to magiczny finał, który obejrzało w telewizji ponad milion rodaków finalistek, a samo zwieńczenie turnieju zaszczyciła Belgijska rodzina królewska. Następny turniej wielkoszlemowy rozgrywany na trawie to jednak porażka Belgii, w półfinałach Clijsters przegrywa Venus, a JuJu z jej młodszą siostrą Sereną.

JH&KCOstatni tytuł wielkoszlemowy pada łupem Belgijki gdzie znowu ogrywa swoją rodaczkę, Kim Clijsters w finale. Jednakże Justine trwale zapadła w pamięć amerykańskiej publiczność nie przez wygraną w US Open, a po jej ponad 3 godzinnym, pełnym dramaturgii i zaskakujących zwrotów akcji, półfinałowym spotkaniu z Jennifer Capriati. Belgijka walczyła nie tylko z przeciwniczką ale również skurczami i odwodnieniem organizmu przez co była dwa razy na krawędzi przegranej, jednak dzięki niezwykłej determinacji i niezrównanej woli walki udało jej się wyjść zwycięsko z tej konfrontacji. Imprezy wielkoszlemowe to nie wszystko więc warto podkreślić że był to jeden z najlepszych sezonów dla Henin-Hardenne, 8 tytułów, 3 finały i 6 półfinałów dają jej magiczne pierwsze miejsce w rankingu.

W 2004 roku Belgijka nie zdoła obronić 1 pozycji w rankingu. Mimo że rok zaczyna się, jak na liderkę światowego rankingu przystało, zwycięstwem w Sydney, a potem zwycięstwem w Australian Open, to będzie to jedyny tytuł wielkoszlemowy na jaki będzie stać Justine. Nic nie wskazywało na to że ma być gorzej. W Australian Open wygrane z Lindsay Davenport i Kim Clijsters wydawały się potwierdzać dobrą formę.

JH13Wszystko zaczyna się „psuć” po wygranej w Dubaju, jednak nie z winy Justine, a z powodu choroby, która daje o sobie znać tuż przed rozpoczęciem sezonu na mączce. Mimo wszystko Belgijka przystępuje do obrony swojego tytułu French Open tylko po to by przegrać już w drugiej rundzie z Tatianą Garbin. Decyzja o tymczasowym wycofaniu się z cyklu kobiecych rozgrywek w obawie o własne zdrowie wydaje się zupełnie uzasadniona. Przekonano o swoim „ozdrowieniu” rozpoczyna walkę o olimpijskie złoto i po doskonałych spotkaniach z Myskiną i Mauresmo staje się mistrzynią olimpijską. Czyż zdobycie złota na olimpiadzie w Atenach nie jest wystarczającym potwierdzeniem zwalczenia dolegliwości? Jak się pó?niej okazało nie! Co potwierdziła przegrana w czwartej rundzie w Nowym Jorku z Nadią Pietrovą. Własne zdrowie dla Belgijki zawsze stało na pierwszym miejscu dlatego to był jej ostatni występ w tym roku. Wszystko to sprawia że rok kończy się 8 pozycją w rankingu.

JH14Czy był to słaby rok? I tak i nie… oczywiście w pełni dysponowana Belgijka mogłaby ugrać dużo dużo więcej ale zważywszy, że wygrała 5 z 9 turniejów do których przystąpiła, w tym tytuł wielkoszlemowy i olimpijskie złoto mimo choroby sprawia, że rok można zaliczyć do udanych, oczywiście pomijając samo wystąpienie tej niefortunnej przedłużającej się słabości organizmu.

W marcu 2005 roku Henin-Hardenne powraca po długiej absencji na korty. Belgijka zaczyna rok zajmując 40 miejsce w rankingu i musi powoli odbudowywać swoją pozycję. Pierwszy tytuł przychodzi po wygranej z Eleną Dementievą w finale w Charleston. Polska publiczność ma okazję zobaczyć Belgijkę podczas turnieju J&S Cup gdzie wygrywa w finale na kortach Warszawianki ze Swietlaną Kuzniecową. Przed występem na Roland Garros wygrywa jeszcze turniej w Berlinie.

JH15Będąc numerem 12 na świecie wygrywa tytuł wielkoszlemowy na mączce. Najtrudniejszy mecz stoczyła w czwartej rundzie ze Swietłaną Kuzniecową. Belgijka wygrała pierwszego seta w tie-breaku do sześciu, ale w drugim przegrała do czterech. W decydującej, trzeciej odsłonie, wygrała 7-5, mimo wysokiej przewagi rywalki. W finale w dwóch krótkich setach pokonała faworytkę publiczności, tenisistkę Mary Pierce. W Wimbledonie odpada już w pierwszej rundzie, a w US Open Mary Pierce mści się za swoją przegraną na mączce ogrywając Justine. Ostatnie przegrane roku były spowodowane między innymi kontuzją ścięgna uda, która była przyczyną rezygnacji z turnieju mistrzyń Masters Series.

JH16Rok 2006 można nazwać rokiem Justine. Mimo że wygrała i tym samym obroniła tylko jeden z turniejów wielkoszlemowych, French Open można spokojnie powiedzieć że to Belgijka dominowała w tym sezonie gdyż zagrała w finałach wszystkich turniejów wielkoszlemowych, co po raz ostatni udało się Martinie Hingis w 1997 roku. W drodze do finału w Australian Open pokonała takie gwiazdy jak Davenport czy Sharapova by oddać tytuł Amelie Mauresmo z powodu kłopotów żołądkowych. Z powodu kontuzji pleców nie przystąpiła do obrony tytułu na kortach Warszawianki jednak godnie zastąpiła ją tam Kim Clijsters. Drugi turniej wielkiego szlema to popis fantastycznej gry Belgijki, dość powiedzieć, że w drodze do tytułu nie straciła seta poprawiając tym samym wynik Hiszpanki Arantxy S?nchez Vicario z 1984 roku wygrywając z Clijsters i Kuznietsową. Następny turniej wielkoszlemowy rozgrywany na trawiastych kortach Londynu to powtórka z finału w Australii. Tym razem Henin-Hardenne rozegrała całe spotkanie z Mauresmo jednak to Francuzka znów okazała się lepsza wygrywając w trzech setach. Ostatni z czterech najważniejszych turniejów w roku to kolejny finał i niestety kolejna przegrana, tym razem ze świetnie dysponowaną Marią Sharapovą, która dosłownie nie dała jakichkolwiek szans Belgijce.

JH17O fotel pierwszej rakiety świata miał zadecydować turniej mistrzyń w Madrycie. Szansę na pierwszą lokatę na koniec sezonu miały trzy zawodniczki: Maria Sharapova, Amelie Mauresmo i właśnie Justine Henin-Hardenne. I to właśnie Belgijce udało się wygrać w finale turnieju biorąc rewanż za przegrane w finałach Wimbledonu i Australian Open oraz przegranej w fazie grupowej turnieju mistrzyń!

Rok 2007 to szokująca informacja o absencji liderki światowego rankingu z powodów osobistych. Dopiero pó?niej oficjalnie potwierdziła że wszystko z powodu swojego rozwodu z Pierre-Yves’em Hardenne. Opuszczając pierwszy turniej wielkoszlemowy roku w którym powinna bronić zdobytych punktów w zeszłorocznym finale Belgijka straciła pierwszą pozycję w rankingu na rzecz Sharapovej. Już jako Justine Henin wygrywa w Dubaju i Dausze. W Miami przegrywa w finale po dramatycznym starciu z Sereną Williams. Następnie rozpoczyna sezon kortów ziemnych od występu na kortach Warszawianki gdzie zdobywa kolejny tytuł.

JH18Również w tym sezonie obroniła swój tytuł French Open eliminując w ćwierćfinale Serenę Williams i wygrywając gładko w finale z nową gwiazdką kobiecego tenisa, Aną Ivanovic. Tym samym Henin zapisała się w historii tenisa jako piąta tenisistka, która trzy razy z rzędu triumfowała we French Open i pierwsza od czasów Martiny Hingis, która dokonała tego na turnieju Australian Open. Zwycięstwo Henin zadedykowała rodzinie z którą po nie utrzymywała kontaktów z powodu sporów wokół swojego byłego męża, Pierre-Yves’a Hardenne. Olbrzymim zaskoczeniem, wręcz szokiem dla fanów była przegrana Henin w pojedynku o finał Wimbledonu z Marion Bartoli. Jednak wszyscy byli zgodni, że nawet gdyby dostała się do finału to grając w ten sposób nie miała by szans na tytuł w konfrontacji z Venus Williams.

JH19Kolejny tytuł wielkoszlemowy przyniósł Henin występ w US Open, gdzie w finale pokonała w dwóch setach świetlane Kuznietsovą. Był to 7 tytuł wielkoszlemowy Henin w tym drugi na kortach twardych Flushing Meadows. Jak się pó?niej okaże będzie to ostatni tytuł wielkoszlemowy w karierze Belgijki.

Z powodu problemów astmatycznych wycofuje się ze startu w Pekinie. W pa?dzierniku powraca na korty w ramach Porsche Tennis Grand Prix gdzie zdobywa kolejny tytuł po trzysetowym finale z Tatianą Golovin. W Zurychu znowu spotyka w finale Francuzkę Golovin i ponownie wygrywa. W turnieju mistrzyń w finale rozgrywa wyjątkowo dramatyczne spotkanie z Marią Sharapovą, wydawało się że Rosjanka po raz pierwszy zdobędzie tytuł jednak Henin wyciągnęła prawie przegrane spotkanie ustalając wynik tej konfrontacji na 5:7, 7:5, 6:3. Warty podkreślenia jest fakt, że właśnie w tym roku Justine jako pierwsza tenisistka w historii, zarobiła w jednym sezonie ponad 5 milionów dolarów amerykańskich.

JH20Rok 2008 rozpoczyna od wygrania turnieju w Sydney gdzie stoczyła trudne spotkania m.in. z Aną Ivanovic i Swietlaną Kuznietsovą. Następnie wystartowała w Australian Open. Rozstawiona z numerem jeden wygrała gładko cztery pierwsze mecze w dwóch setach by ulec w ćwierćfinale, po bardzo słabym występie z Marią Szarapową, pó?niejszą mistrzynią turnieju. Po kilku tygodniach przerwy wystąpiła w Antwerpii zdobywając tam tytuł Proximus Diamond Games po gładkim finale z Karin Knapp. Był to ostatni tytuł Henin. Następne występy pozostawiały wiele do życzenia i wszyscy zastanawiali się co mogło się stać z Belgijką, która jeszcze rok temu była faworytką większości turniejów. W Miami szokująco przegrywa z Sereną Williams po kolejnym słabym występie. Specjaliści spodziewali się że Juju zdąży odbudować formę na czas sezonu kortów ziemnych i tam ponownie zabłyszczeć.

JH21Jednak na ziemnych kortach w Berlinie ulega w trzech setach po wyjątkowo nierównym spotkaniu, Dinarze Safinie co zdaje się przelało czarę goryczy. Justine wycofuje się z turnieju w Rzymie by potem zwołać konferencję prasową.

Konferencja i koniec kariery…

JH22Było to najważniejsze wydarzenie tego roku. Czy liderka światowego rankingu naprawdę mogłaby ogłosić zakończenie kariery tuż przed obroną swojego ukochanego French Open? Spekulowano że Belgijka ogłosi iż będzie to ostatni sezon w jej tenisowej karierze lub poda niedaleką datę zakończenia kariery, prawdopodobnie po tegorocznym French Open, ta jednak ogłosiła zakończenie swoich zmagań w cyklu rozgrywkowym kobiet z efektem natychmiastowym! Henin podkreślała, że najlepiej jest odejść póki jest się u szczytu i tak właśnie chce zrobić. Juju stwierdziła, że klimaks jej kariery nastąpił już w Madrycie, a ewentualne zdobycie tytułu wielkoszlemowego na trawie nie uczyniłoby jej bardziej szczęśliwą. Dla Belgijki istotny był również dobry występ na francuskiej mączce i gdy zdała sobie sprawę, że nie jest wstanie zagrać przynajmniej równie dobrze jak rok temu na Roland Garros stwierdziła że nie ma sensu odkładać tego co nieuniknione. To cios dla Belgijskiego tenisa gdyż mija dopiero rok od zakończenia kariery innej gwiazdy tej dyscypliny Kim Clijsters.

JH23Nie ulega wątpliwości, że Justine Henin wyra?nie zaistniała i zaznaczyła swoją obecność w historii kobiecego tenisa i zostanie w pamięci fanów tej dyscypliny jako wzór dla przyszłych zawodniczek, które będą pretendowały do tytułu numeru jeden na świecie. Filigranowa Belgijka o wielkim sercu i wielkim talencie.

Pierwsza zawodniczka w historii tenisa, która odeszła będąc u szczytu. Niezwykła, wyjątkowa, utalentowana, waleczna… słowa nie oddają tego co prezentowała sobą Juju dlatego najlepiej zobaczyć ją w akcji w jej najlepszych latach, jak to mówią „obraz jest wart tysiąca słów”.

Komentarze

Musisz być zalogowany aby komentować.