Legendarne mecze: finał Wimbledonu 2001

Poniedziałek, 9 lipca 2001 roku, kort centralny na Wimbledonie, w niedzielę rozegranie finału uniemożliwiły obfite opady deszczu. Zegar wskazuje drugą po południu, bohaterowie lada chwila wyjdą na kort. Jest chłodno, termometr zatrzymał się na zaledwie 19 stopniach, niebo pokrywają chmury,  wiatr wieje dosyć mocno ze średnią prędkością 23 km/h. Wyszli, słychać głośne krzyki barwnych,  australijskich kibiców. Najpierw trzeba uczynić honory brytyjskiej rodzinie królewskiej i można przystąpić do rozgrzewki.

Goran Ivanisević jest sensacją turnieju. Notowany na 125 miejscu w rankingu ze względu na problemy zdrowotne, zagrał w turnieju dzięki dzikiej karcie. Zna smak wimbledońskich finałów, gdyż bywał w nich trzykrotnie, ponosząc porażki z Andre Agassim i Petem Samprasem. W półfinale po ciężkim pięciosetowym boju wyeliminował faworyta gospodarzy Tima Henmana. Patrick Rafter po niespodziewanej porażce obrońcy tytułu Samprasa z nastoletnim Rogerem Federerm stał się jednym z głównych kandydatów do trofeum. Rok wcześniej musiał uznać wyższość Pete?a w finale. Australijczyk również miał ciężką przeprawę w meczu półfinałowym. Na szczęście udało mu się ograć Andre Agassiego 8-6 w decydującej piątej partii.

Mecz rozpoczyna serwisem Chorwat. Już w drugim gemie ma szansę na przełamanie faworyzowanego rywala. Po znakomitym returnie z forhendu wzdłuż linii Goran wychodzi na prowadzenie 2-0. Wygrywa kolejne gemy serwisowe. Przy swoim serwisie ma dwie piłki setowe. Za pierwszym razem Australijczyk posyła return w aut i pierwsza partia pada łupem Chorwata 6-3. Drugi set ma podobny początek do pierwszego, jednak tym razem w rolę przełamującego wciela się Rafter. Po kapitalnym passing shocie wychodzi na prowadzenie 2-0. Podczas piłki setowej return Ivanisevicia uderza w siatkę i partia kończy się wynikiem 6-3 dla Patricka. A więc mamy remis po 1 w setach. W trzeciej odsłonie początkowo gracze idą łeb w łeb, dopiero w 6 gemie pojawią się dwie szanse na przełamanie dla Chorwata (40-15). Pierwszą skutecznie broni Rafter udanym wolejem z beckhendu. Drugiej okazji nie marnuje Ivanisević, którego lob trafia szczęśliwie w linię końcową. Chorwat prowadząc 5-3, ma przy swoim serwisie dwie piłki setowe, jednak nieustępliwy Australijczyk oddala zagrożenie. Ivanisevicia ratuje dobry serwis i wychodzi na prowadzenie 2-1 w setach. W czwartej partii pierwsze gemy wygrywają serwujący. Piąty gem seta, przy serwisie Ivanisevica Rafter ma szansę na przełamanie. Chorwat popełnia podwójny błąd, Australijczyk wychodzi na prowadzenie 3-2. Przy stanie 5-2, podczas serwisu Ivanisevicia Patrick ma szansę na zakończenie seta. Dzięki przytomnemu slajsowi z forhendu udaje mu się po raz drugi przełamać rywala i uzyskuje wyrównanie, w setach mamy 2-2. W decydującej rozgrywce obaj seryjnie wygrywają swoje serwisy. Wynik na tablicy wskazuje remis po 7. Drugi serwis Raftera, 40-15 dla Chorwata. Ivanisević popisuje się wspaniałym passing shotem, mijając idącego ku siatce Australijczyka.  Unosi pieść w geście triumfu. Jednak Chorwatowi udzielają się emocję podczas serwowania na wygranie spotkania, nie wykorzystuje 3 piłek meczowych. Wreszcie po drugim serwisie, return Australijczyka ląduje w siatce. Goran kładzie się na korcie, w końcu zdobył upragniony Wimbledon.

Popatrzmy jak prezentowały się najważniejsze statystyki meczu. Chorwat zaserwował zdecydowanie więcej asów 27 do 13. Ivanisević był lepszy jeśli chodzi o uderzenia wygrywające 69 do 62. Natomiast Rafter popełnił mniej niewymuszonych błędów 17 przy 37 rywala. Chorwat wygrywał ciut więcej piłek po pierwszym serwisie(81% do 78 %). Australijczyk grał minimalnie lepiej przy serwisie rywala 32 % do 31 %. Obaj sporo grali przy siatce, w tej strefie odrobinę skuteczniejszy okazał się Patrick 68 % do 67 %.

Zwyciężając Wimbledon Ivanisević została najniżej notowanym  zwycięzcą tego turnieju (125) oraz pierwszym zawodnikiem z dziką kartą, który tego dokonał. Chorwat pobił także rekord asów podczas jednego turnieju wimbledońskiego – 212 (poprzedni również należał do niego). W wieku 29 lat 9 miesięcy i 27 dni został najstarszym graczem, który wygrał londyńską imprezę po raz pierwszy. Chorwat potrzebował także najwięcej startów (14), aby zdobyć upragnioną koronę.