Kowalczyk: Dziękuję kapitanowi za wiarę we mnie

Polacy wciąż przegrywają ze Słowacją w meczu barażowym o utrzymanie w grupie pierwszej strefy euro-afrykańskiej Pucharu Davisa. W naszej drużynie humory są już jednak o niebo lepsze niż w piątek, kiedy po dwóch meczach singlowych przegrywaliśmy 0:2. Straty zmniejszyli w sobotę nasi debliści, Łukasz Kubot i Mateusz Kowalczyk.

– Mateusz zagrał świetnie. Nie było widać, że grał pierwszy mecz w reprezentacji. Myślę, że to było jego pierwsze, ale nieostatnie spotkanie w narodowych barwach – chwalił podopiecznego kapitan Radosław Szymanik na konferencji prasowej.

A co miał do powiedzenia dzisiejszy bohater Biało-czerwonych? ,,To było moje marzenie, żeby zagrać z orzełkiem na piersi. Mógłbym oddać wszystkie tytuły, żeby móc wystąpić w meczu reprezentacji. Jestem patriotą i aż mi łezka poleciała. Dziękuję kapitanowi za wiarę we mnie i Łukaszowi, bo to jak zagraliśmy, to w dużej mierze zasługa Łukasza, który cały czas mnie wspierał i motywował.”

Ciepłych słów pod adresem deblowego partnera nie szczędził Łukasz Kubot. ,,Chcę podziękować Mateuszowi, bo jest to chłopak, który zostawia serce na korcie. Niech się cieszy tą chwilą, na którą tak ciężko pracował. Uważam, że wygraliśmy zasłużenie.”

Kowalczyk na koniec konferencji z przymrużeniem oka dodał, że jest jedna rzecz, z której… nie jest do końca zadowolony. Chciał koniecznie wypaść w debiucie lepiej od Marcina Matkowskiego. Popularny ,,Matka” w swoim debiucie reprezentacyjnym również stracił jednak tylko jednego seta.