K-Swiss BigShot Light

bigshotDzięki uprzejmości sklepu SportClub dostałem szansę przetestowania nowego modelu obuwia amerykańskiej firmy K-Swiss. Mowa o Big Shot Light, najlżejszych butach do tenisa w historii marki.

Rozmiar 44 waży jedynie ~363 gramy, co czyni je także jednymi z najlżejszych butów dostępnych na rynku. Dla porównania waga pierwszej edycji modelu Big Shot w tym samym rozmiarze wynosiła ~428 gramy.

Pierwsze wrażenia po wzięciu butów do ręki są bardzo pozytywne, niska masa jest jak najbardziej odczuwalna. Sprawiają wrażenie solidnie wykonanych, wszystkie łączenia materiałów są bardzo schludne, nigdzie nic nie wystaje, nie ma żadnych niedoróbek. Użyto materiałów całkiem dobrej jakości. Na większości powierzchni dominuje skóra syntetyczna, natomiast w strefie najbardziej narażonej na ścieranie (okolice palców, a w szczególności wewnętrzna strona) zastosowano gumę DuraWrap.

Wnętrze oraz język są miękko wyściełane, co zapewnia odpowiedni komfort podczas gry. Na uwagę zasługuje dobrze wyprofilowana wkładka K-EVA, która odpowiednio podtrzymuje łuk podłużny. W przeszłości miałem problemy ze stopą i muszę korzystać z wkładek z odpowiednim wsparciem. W tym wypadku obyło się jednak bez zmiany.

Podeszwa wykonana została z dwóch rodzajów gumy, Aosta 7.0 w środkowej części oraz otaczająca ją guma DragGuard dla uzyskania większej wytrzymałości. Uniwersalny bieżnik przypominający jodełkę pozwala na komfortową grę na większości nawierzchni.

System sznurowania to klasyczne dziurki, prócz dwóch tasiemek zastosowanych po wewnętrznej stronie w przedniej części buta. Co prawda, takie tasiemki w innych butach urywały mi się dość szybko, ale w tym wypadku ich umiejscowienie nie naraża je na duże obciążenia, także nie powinno być z nimi problemu.

Przed pierwszą grą tradycyjnie pochodziłem w nich trochę po domu. Obstawiałem, że niską wagę uzyskano kosztem komfortu lub wytrzymałości, ale jakież było moje zdziwienie kiedy je pierwszy raz założyłem. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, żeby buty wyjęte prosto z pudełka były tak wygodne. Nie wymagają absolutnie żadnego czasu na rozchodzenie, można z marszu iść w nich na kort, nie martwiąc się o obtarcia bądź odciski.

Nie ukrywam, że nieco obawiałem się czy buty te będą pasować do mojej dość wąskiej stopy, gdyż wielu użytkowników innych modeli tego producenta sygnalizowało, że są one raczej dość szerokie. W tym przypadku nie miałem jednak żadnych problemów z dopasowaniem do stopy. Pięta siedzi całkiem stabilnie, podbicie jest dobrze wsparte, a i szerokość w sam raz, choć osoba z szerszą stopą też nie powinna mieć problemów. Na wysokości palców jest sporo miejsca, co akurat mi bardzo odpowiada, lubię mieć tam trochę luzu. Miękki i dość szeroki język bardzo dobrze otula stopę i można poczuć się naprawdę komfortowo.

Rozczarował mnie nieco poziom wentylacji. Mimo sporej liczby otworków i paneli meshowych, było mi dość ciepło w stopy. Nie jest to bardzo uciążliwe, aczkolwiek spodziewałem się, że będzie lepiej pod tym względem.

Jak się okazało nowe K-Swiss’y mimo niskiej wagi bardzo dobrze amortyzują wszelkie wyskoki, naskoki i co kto sobie jeszcze wymyśli. Nie czułem żadnego dyskomfortu podczas gry ani przesadnego zmęczenia stóp po grze. Buty są po prostu miękkie i wygodne, a co ważne, nie odbija się to na ich stabilności. Stopa jest dobrze osadzona w bucie, także nie ma mowy o żadnych niekontrolowanych ruchach. Jedynie co zauważyłem, to lekki luz góra-dół na pięcie po około 10 pierwszych minutach gry, lecz ponowne, mocniejsze zasznurowanie rozwiązuje ten problem.

bigshot2Na uwagę zasługuje również uniwersalna podeszwa. Wyglądem przypomina klasyczną jodełkę, lecz pod względem trakcji minimalnie jej ustępuje na mączce. Na szczęście różnica jest na tyle mała, że po 15 minutach byłem już przyzwyczajony i wiedziałem czego mogę się spodziewać. Nie miałem żadnych problemów ze startem do piłki czy szybką zmianą kierunku. Doślizgi do piłki również nie stanowiły problemu. Oczywiście jeśli ktoś miał w przeszłości do czynienia z butami typowo na clay, raczej wyczuje różnicę, choć jest ona na tyle mała, że praktycznie nie czuć jej w ferworze walki. W moim wypadku dość szybko się zaadaptowałem i nie miałem na tym polu żadnych problemów.

Co do wytrzymałości, to póki co niewiele mogę powiedzieć. Po kilku grach buty cały czas wyglądają jak nowe, także za jakiś czas uzupełnię ten aspekt recenzji.

Podsumowanie:
K-Swiss Big Shot Light to jak najbardziej udany model, cechujący się przede wszystkim dobrym wykonaniem, niską wagą oraz wygodą. Nie można również narzekać na poziom trakcji bądź amortyzacji. Moim zdaniem jedynym minusem jest natomiast średnia wentylacja. Szczerze polecam osobom poszukującym przede wszystkim wygodnych i lekkich butów.

Ocena (skala 1-10):
Wykonanie: 10
Komfort: 9
Amortyzacja: 9
Stabilność: 9
Wentylacja: 6
Trakcja: 8 (na mączce)
Trwałość: brak danych

Ocena końcowa: 8,5/10

Karol Szurmiak

Buty dostepne w sklepie internetowym www.sportclub.com.pl