Gdzie grają  •   Wyniki na żywo  •   Artykuły  •   Australian Open  •   Roland Garros  •   Wimbledon  •   US Open  •   Davis Cup  •   Fed Cup

Hiszpańscy tenisiści kłócą się o metry

600 metrów nad poziomem morza w tenisie robi dużą różnicę. Tak twierdzą Hiszpanie, którzy nie chcą grać z Amerykanami w Madrycie. Wolą nad morzem, bo tam piłki latają wolniej.
Półfinałowy mecz Pucharu Davisa, w którym Hiszpanie podejmą USA, odbędzie się dopiero we wrześniu, ale już wywołuje emocje, i to nie tylko ze względu na pojedynki lidera gospodarzy Rafaela Nadala z Andym Roddickiem.

Wszystko dlatego, że wbrew woli tenisistów prezes hiszpańskiej federacji Pedro Munoz jako miejsce rozegrania spotkania wyznaczył Madryt. Stolica leży na wysokości 600 m nad poziomem morza i zdaniem Rafaela Nadala, Davida Ferrera i Nicolasa Almagro gra na takiej wysokości może stawiać w roli faworytów Amerykanów. Hiszpanie zagrają wprawdzie na ulubionej przez siebie nawierzchni ziemnej, ale istotne znacznie ma dla nich także to, na jakiej wysokości odbywa się mecz. Piłki na niższych wysokościach nad morzem poruszają się wolniej, co dla lubiących grę z głębi kortu Hiszpanów ma niebagatelne znaczenie. Mecz na szybszej nawierzchni w Madrycie zwiększa szansę Amerykanów. - Nie rozumiem. Obiecano nam, że będziemy mieli wpływ na wybór miejsca, ale prezes postanowił inaczej - mówił wściekły Nadal. Hiszpańscy tenisiści wydali oświadczenie, w którym domagają się ustąpienia Munoza. Powiedzieli, że jeśli będzie trzeba, to ostatecznie zagrają w Madrycie, bo reprezentowanie ojczyzny jest dla nich najważniejsze, ale w ramach protestu nie mają zamiaru brać udziału w żadnych działaniach promocyjnych hiszpańskiej federacji. Nie pojawią się m.in. na oficjalnych sesjach zdjęciowych.

Munoz uzasadnia decyzję krótko: - Za naszymi tenisistami będzie cały kraj. Mecz powinien być w stolicy. Nieoficjalnie mówi się jednak, że wybrał Madryt ze względu na lukratywne umowy ze sponsorami.

Hiszpanie tylko raz w historii przegrali z Amerykanami mecz na czerwonej mączce - było to 1972 r. w Barcelonie. Po raz ostatni grali z USA u siebie w finale w 2004 r. Wygrali 3-2, a mecz odbył się w Sewilli.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Komentarze

Musisz być zalogowany aby komentować.