Agnieszka Radwańska pokonała 6:3, 6:2 siódmą rakietę świata Jelenę Dementiewą i wygrała w sobotę turniej WTA w Stambule. Czy można teraz traktować Polkę jako jedną z faworytek w Paryżu?
Dementiewa to kolejna rywalka z najwyższej półki, z którą poradziła sobie Radwańska. 26-letnia Rosjanka była przed turniejem wymieniana jako jedna z faworytek Rolanda Garrosa – jeśli nie do zwycięstwa, to przynajmniej awansu do najlepszej czwórki. Trzy tygodnie temu w Berlinie Dementiewa doszła bowiem do finału dużego turnieju na czerwonej mączce, pokonując po drodze Anę Ivanović i Jelenę Janković, nad którymi w Paryżu rozpływają się niemal wszyscy, widząc w Serbkach faworytki do końcowego zwycięstwa.
- Agnieszka to piekielnie trudna rywalka. Potrafi odbić niemal każdą piłkę, jest mistrzynią defensywy i kontrataku – mówiła po przegranej z Radwańską Dementiewa.
- Jeśli Rosjanka wygrała z Serbkami, a Agnieszka z Dementiewą, to… – próbowali podpuszczać dziennikarze trenera. – Spokojnie. Agnieszka zagrała świetny turniej w Stambule, ale w Paryżu walka zaczyna się od nowa. Trzeba przejść pierwszą rundę, a nie filozofować – szybko uciął Radwański.
Według brytyjskiego Easyodds.com notowania Radwańskiej po tym zwycięstwie poszły w górę o 10 funtów. Jeszcze w zeszłym tygodniu za trafne wytypowanie, że wygra całego Rolanda Garrosa, płacono 51 funtów, w niedzielę już tylko 40. Dementiewa jest na siódmym miejscu ze stawką 12. Faworytką bukmacherów jest Serena Williams (3,5).
Więcej w „Gazecie Wyborczej”





