Po szybkim odpadnięciu z rywalizacji singlowej w turnieju WTA w Dubaju Agnieszka Radwańska szybko się „odbudowała”. Wyszła z anginy, wyleczyła nogę i z marszu doszła do finału debla w parze z Marią Kirilenko – czytamy w „Gazecie Wyborczej”.
Decydujący o tytule mecz polsko-rosyjska para przegrała w sobotę 3:6, 3:6. Najlepsze na świecie w grze podwójnej Cara Black z Zimbabwe i Amerykanka Liezel Huner okazały się za mocne dla grających ze sobą sporadycznie Radwańskiej i Kirilenko.
- Agnieszka była jednak bardzo zadowolona. Przede wszystkim z tego, że zagrała kilka dobrych spotkań. Z singla odpadła wcześnie, ale nie siedziała bezczynnie – mówi Victor Archutowski, menedżer sióstr Radwańskich.
Siostry Radwańskie nie mogą liczyć na odpoczynek. Już w czwartek lecą do Meksyku, gdzie w Monterrey zagrają w imprezie z pulą nagród 220 tys. dol. – Turniej mały, ale Agnieszka traktuje go jako przygotowanie do marcowych dużych imprez w amerykańskim Indian Wells i Miami. Chce oswoić się z różnicą czasu, upałem – tłumaczy Archutowski.
Więcej w Gazecie Wyborczej





