Gra podwójna

Aby grać mądrze w debla, musisz zrozumieć podstawową różnicę miedzy singlem a deblem. Większość strategii deblowej jest naturalną konsekwencją faktu, że każdy z partnerów deblowych jest odpowiedzialny za znacznie mniejszą przestrzeń kortu niż przy grze w singla. W singlu jeden zawodnik musi pokryć całą szerokość kortu, czyli dwadzieścia siedem stóp.

W deblu mamy dodatkowego zawodnika a kort jest poszerzony o zaledwie dziewięć stóp, co daje każdemu zawodnikowi obszar osiemnastu stóp do pokrycia. Podstawowym wnioskiem z tej kalkulacji jest to, że atakowanie siatki staje się w deblu o wiele bardziej owocne niż w singlu.

Atrakcyjną cechą gry wolejowej jest to, że piłkę można o wiele łatwiej skończyć niż z głębi. Cała ta atrakcyjność jest jednak równoważona ryzykiem nadziania się na skutecznego passing shota. Jeśli, na przykład, kort singlowy miałby 18 stóp szerokości to byłbyś o wiele bardziej chętny do ataków na sieć, ponieważ trudniej byłoby twojemu przeciwnikowi cię minąć. Zmniejszone ryzyko bycia miniętym czyni więc chodzenie na siatkę zajęciem bardzo lukratywnym. (Oczywiście zakładając, że zawodnik ma w wystarczającym stopniu rozwiniętą umiejętność gry wolejowej. Jeśli czujesz się szczęśliwy, że wyszedłeś w jednym kawałku z wymiany przy siatce, to wszystkie przedstawiane tu sugestie muszą poczekać do momentu w którym nauczysz się grać woleja.)

Tak więc pierwszą podstawową zasadą w deblu jest to, że para przy siatce ma przewagę. Ta zasada ma wpływ na wszystkie aspekty strategii gry podwójnej. Zacznijmy od serwisu.

Serwis daje większą przewagę w deblu niż w singlu, ponieważ pozwala drużynie serwującej na zajęcie pozycji na woleju szybciej od przeciwników. Daje to kontrolę nad siatką i znaczenie zwiększa prawdopodobieństwo wygrania punktu. Partner serwującego powinien stać mniej więcej w połowie odległości miedzy linią serwisową a siatką i po środku kara serwisowego pomiędzy linią dzielącą kara a linią singlową. Aby grać skuteczniejsze woleje należałoby stanąć z nosem na siatce i na środku kortu, ale takie postępowanie byłoby oczywiście samobójcze gdyż returnujący miałby mnóstwo miejsca na minięcie lobem lub passing shotem po linii.

Mając to na uwadze, partner serwującego powinien przystosować swoje ustawienie do charakterystyk returnującego. Jeśli odbierający nigdy nie gra lobów, przysuń się bliżej siatki. Jeśli returnujący nigdy nie gra po linii, przysuń się bliżej środka kortu redukując przestrzeń w którą będzie miał odwagę uderzyć. Niektórzy zawodnicy zawsze ustawiają się w tym samym miejscu, niezależnie od tego co robią returnujący — to błąd. Bąd? świadom tego co potrafi twój przeciwnik i dostosuj się do tego co ci może zaoferować.

Serwujący powinien bezwzględnie natychmiast po wykonaniu podania przyłączyć się do partnera przy siatce. To stawia drużynę w dominującej pozycji na korcie. Skuteczne deble zawsze dążą do takiego ustawienia kiedykolwiek to tylko możliwe. Próbowanie zdobywania punktów asami jest zwykle nisko procentową grą ponieważ wiele z tych serwisów nie czyni przeciwnikom wystarczających szkód.

Idąc do siatki po serwisie, serwujący ma do pokrycia niewielką przestrzeń więc może zawczasu przewidzieć jaki rodzaj woleja go czeka. Podstawowym problemem jest dostanie się do siatki wystarczająco szybko aby nie trzeba było grać zbyt wielu niskich wolei lub wolei zza linii serwisowej.

fyrstenberg matkowskiGdy poruszamy się na dużej szybkości należy pamiętać aby skoncentrować wzrok na piłce i pozostać zrelaksowanym podczas grania woleja. Jeśli return jest wysoki i partner serwującego znajduje się na siatce, możesz ruszyć sprintem do przodu i uderzyć pierwszego woleja na przeciwnika najbliżej siatki. Jeśli natomiast return jest niski, serwujący musi grać z powrotem na przeciwnika który znajduje się dalej od siatki. Jeśli returnujący i jego partner poruszają się do przodu zagraj miękko i nisko — w nogi zawodnika stojącego głębiej.

Ponieważ twój serwis oferuje ci możliwość zajęcia pozycji przy siatce w pierwszej kolejności, drugą podstawową zasadą w deblu jest zagranie pierwszego serwisu w kort. Jest nawet ważniejsze w deblu niż w singlu. Jeśli serwujący zepsuje pierwszy serwis, returnujący ma doskonałą okazję na atak na drugi serwis i odebranie przeciwnikowi dominującej pozycji przy siatce. Returnujący może stanąć nieco bliżej i grać returny tak trudne, że serwujący nie odważy się na atak na siatkę. Returnujący może również wykorzystać korzystne ustawienie na korcie i dostać się do siatki jeszcze przed serwującym.

Nawet jeśli uderzysz pierwszy serwis z mniejszą prędkością niż zwykle aby uzyskać większy procent trafionego, wciąż opłaca ci się umieszczać pierwszy serwis w korcie. Ponieważ returnujący nie będzie pewny jak mocno będzie zagrany serwis, będzie zmuszony ustawić się nieco dalej za linią główną i będzie nastawiony bardziej defensywnie. Jest przygotowany do reagowania a nie do atakowania. To sprawia, że istnieje mniejsze prawdopodobieństwo zagrania przez niego ofensywnego returnu lub zaatakowania na siatkę po serwisie i rzucenia serwującemu wyzwania typu „ kto pierwszy przy siatce”.

Gdzie powinieneś serwować w deblu? Z geometrycznego punktu widzenia najlepszy w deblu jest serwis w środek. Z tej pozycji trudno jest returnującemu zagrać po linii mijając zawodnika przy siatce. Zmniejsza to również kąty dla returnu, który miałby minąć zawodnika biegnącego do siatki po serwisie. W końcu, ten rodzaj serwisu pozwala partnerowi serwującego na łatwiejsze „poachowanie” — to jest, przechwycenie piłki lecącej przez środek kortu — ponieważ jest mniejsze zagrożenie returnem po linii.

Serwis na zewnątrz jest również przydatny w wielu sytuacjach. Jeśli zawodnik returnujący ma słabszą stronę, serwis na zewnątrz może być niezbędny do wykorzystania tej słabości. Jeśli returnujący rzadko gra return po linii to serwis na zewnątrz może ustawić dobre wejście dla partnera serwującego (zawodnik znajdujący się przy siatce przechwytuje piłkę lecącą po krosie), ponieważ piłka będzie musiała przebyć dłuższą drogę a returnujący jest przez moment w mało dogodnej pozycji na korcie. Również bez wejścia partnera przy siatce serwis na zewnątrz może być dobrą taktyką ponieważ returnujący jest wyrzucony z kortu a serwujący ma dużo miejsca w które może zagrać bezpieczny wolej.

Serwis na zewnątrz na stronę forehandową przeciwnika jest jednak o wiele bardziej ryzykowny. Dzieje się tak dlatego, że forehand może być uderzony z większą siłą w pozycji braku równowagi i o wiele łatwiej jest nim zaskoczyć przeciwnika passing shotem po linii lub ostrym, krótkim krosem. Serwis na zewnątrz na stronę backhandową jest o wiele skuteczniejszy ponieważ jednoręczny returnujący będzie miał problemy z wygenerowaniem wystarczająco dużej siły uderzenia a oburęcznemu będzie brakowało zasięgu aby dotrzeć wystarczająco szybko do piłki.

Jedną z najbardziej efektywnych strategii deblowych jest poaching (przechwycenie przez partnera serwującego piłki lecącej z returnu po krosie). Poaching jest wartościowy z dwóch powodów. Po pierwsze, daje szybkie i łatwe wygrywanie punktów a po drugie niszczy przeciwników psychicznie. Returnujący który obawia się woleisty, przechwytującego jego zagrania i piszącego piłkami tatuaże na ciele kolegi znajdującego się na siatce jest zawodnikiem który prawdopodobnie zepsuje wiele returnów. Nie jest łatwo oglądać jednym okiem szybko lecący serwis a drugim kontrolować zagrożenie ze strony woleisty. Nawet jeśli twoi przeciwnicy od czasu do czasu miną cię po prostej to poaching wciąż jest opłacalnym posunięciem. Otrzymasz szybki zwrot kosztów w postaci nieudanych returnów i zdezorientowanych przeciwników.

Prawdę powiedziawszy, nie ma chyba nic bardziej kojącego dla drużyny returnującej niż świadomość, że partner serwującego nie będzie wchodził na return. Odbierający wie wtedy za każdym razem gdzie ma zagrać. Zamiast tego dostarcz mu zmartwień. Rusz się trochę. Zmuś go do dokonywania decyzji w ułamkach sekund czy ma zagrać po krosie czy może próbować minięcia po linii. Wtedy nigdy nie znajdzie swojego ulubionego rytmu.

Dwoma kluczowymi kwestiami w poachingu są: (1) timing oraz (2) sposób wykonania samego ruchu. Droga twojego poacha powinna zawsze przebiegać po skosie — jednocześnie wzdłuż siatki i do przodu. W idealnym świecie, chciałbyś znale?ć się bardzo blisko siatki, tak abyś mógł zagrać silnego woleja który zmusi twojego przeciwnika do wchłonięcia piłki. Wielu zawodników popełnia błąd poruszając się jedynie równolegle do siatki. To działa w przypadku wysokich wolei (mimo, że nadal nie jest polecane) , ale prowadzi do dużego problemu w przypadku niskich piłek. Ponieważ, będziesz w niekorzystnej pozycji na korcie po twoim wejściu, nie możesz pozwolić przeciwnikom na przebicie piłki na drugą stronę. Musisz całą swoją energię włożyć w agresję a wszelkie pół środki są w tej sytuacji gorzej niż bezużyteczne. Tak więc poruszaj się szybko i pchaj się do przodu dla natychmiastowej zdobyczy.

Timing poacha jest zagadnieniem krytycznym. Musisz wybrać właściwą chwilę, tak aby odbierający nie mógł widzieć, że się poruszasz. Musisz wcześniej zdecydować o tym czy zamierzasz przechwycić return po serwisie partnera. Następnie zaczekaj do ostatniej możliwej sekundy. Zaraz po tym jak serwis odbija się od kara serwisowego, returnujący musi zdjąć z ciebie wzrok i skoncentrować się na piłce. W tym ułamku sekundy, zakładając że nie został obdarzony niczym więcej niż tradycyjnym przydziałem dwojga oczu, nie może on cię widzieć. Wykonaj więc to wejście tak szybko jak tylko potrafisz.

Jeśli będziesz zbyt często mijany po linii poczekaj parę milisekund dłużej. Jeśli wchodzisz i nie możesz sięgnąć returnu po krosie, rozpocznij wejście parę milisekund wcześniej. Musisz w rezultacie odkryć timing który równoważy ryzyko minięcia po prostej i ryzyko nie sięgnięcia głębokiego krosa. W każdym bąd? razie, jeśli nie jesteś beznadziejnym woleistą, nie poruszasz się tak jakbyś miał na nogach trampki z ołowiu, lub twoi rywale nie returnują jak Don Budge i Rod Laver, nie ustawaj w poachowaniu i nie pozwól by przeciwnicy poczuli się komfortowo. Od tej reguły istnieje mały wyjątek. Jeśli twoi przeciwnicy stoją przy returnie we dwóch z tyłu i nie masz już dogodnego celu po drugiej stronie siatki, musisz poachować znacznie rzadziej.

Jak często powinieneś planować wejście? Pary na wysokim poziomie planują przechwycić co najmniej jeden return poprzez wejście w każdym gemie serwisowym. Gdy partner wchodzi, jest to ogromną pomocą dla serwującego. Czasem słyszę stwierdzenia zawodników deblowych po przegranych meczach w rodzaju: „Mój partner przegrał trzy swoje gemy serwisowe, podczas gdy ja nie przegrałem ani jednego!” Wydaje im się, że słabe serwowanie partnera jest główną przyczyną porażki. Nie zdają sobie prawdopodobnie sprawy z faktu, że ich brak ruchliwości na siatce złożył na barkach serwującego partnera zbyt dużą odpowiedzialność.

Gdy zawodnik na siatce jest zadowolony z roli ochraniarza korytarza, serwujący jest zmuszony do krycia zbyt dużej przestrzeni przeciwko przeciwnikom którzy prawdopodobnie będą returnować całkiem nie?le, gdyż nie obawiają się żadnych nagłych ruchów na siatce po drugiej stronie. To jest właśnie główna przyczyna dla której partner na siatce powinien stanowić zagrożenie dla przeciwników i wprowadzać zamieszanie. Musisz stale wyczekiwać okazji na włączenie się do gry. Nawet jeśli nie planowałeś wejścia przed akcją, to wysoki lub wolny return przechodzący przez środek kortu powinien paść ofiarą zawodnika na siatce. Twoja postawa na woleju powinna być agresywna, z nastawieniem na sięgnięcie wszystkiego co może nawet być na granicy twojego zasięgu. Defensywne myśli typu „Ach, mam nadzieje, że nie zagra tego returnu w mój korytarz” prowadzą do paraliżu. Zawodnik na siatce w takich okolicznościach będzie przenosił ciężar ciała na pięty i nawet krycie korytarza będzie dla niego trudnym zadaniem. W sytuacji gdy nie jesteś wybitnym woleistą, przekonuj samego siebie myślami typu: „Dajcie mi tylko piłkę w moim zasięgu. Mam ochotę wbić ją w ziemię każdym wolejem jaki tylko będzie mi dane zagrać”. To przeniesie ciężar twojego ciała do przodu i wprowadzi twój umysł w stan odpowiedni do okoliczności. Bąd? onieśmielający, bąd? dzikim zwierzęciem. Niech im ręka zadrży ze strachu na returnie.

Z chwilą gdy dopracowałeś arkany wchodzenia, używanie tej broni staję się grą w kotka i myszkę z przeciwnikami. Twoim celem jest poachowanie w momencie gdy returnujący myśli, że nie masz takiego zamiaru albo gdy presja jest zbyt duża by twój przeciwnik ośmielił się uderzyć po linii. Ciekawym przykładem jest sytuacja w której zostałeś minięty po linii. Twój przeciwnik oczekuje, że teraz będziesz już grzeczny i wrośniesz w ziemię. Natychmiastowe wejście przy następnej okazji ukróci zbytnią pewność siebie po drugiej stronie.

Powinieneś częściej myśleć o wchodzeniu podczas ważnych gemów, na przykład w sytuacji gdy przełamaliście serwis przeciwnika i twój partner serwuje na set. Są to momenty gdy przeciwnicy są bardziej zdeterminowani niż zwykle i twojemu partnerowi przydałaby się niewielka pomoc. Parę bezlitosnych wejść może całkowicie rozbić grę po drugiej stronie. Innym ciekawym momentem na poachowanie jest sytuacja w której przeciwnik ma break pointa. Rzadko kiedy będzie on miał odwagę ryzykować winnera po linii.

fyrstenberg matkowskiPoaching (wchodzenie) może być również skutecznym sposobem wybicia z uderzenia przeciwnika który returnuje wyjątkowo dobrze. Jeśli returny są grane z dużą szybkością i dokładnością, naturalną tendencją partnera serwującego jest zakorzenienie się w miejscu. To pozwala przeciwnikowi pozostać w swoim wymarzonym rytmie przez całe popołudnie i robi mięso armatnie z twojego partnera. Mimo, że będziesz miał po meczu ukojenie w postaci możliwości lamentowania nad niemożnością twojego partnera do utrzymania serwisu, to lepiej wyjdziesz na tym interesie jeśli przechwycisz parę okazji i spróbujesz zmienić tą sytuację. Parę niespodziewanych wejść zmusi twojego przeciwnika do myślenia i może nieco zaburzyć jego timing.

Gdy returnujecie, musicie najpierw zdecydować czy atakujecie czy się bronicie. Jeśli wybierzecie atak, to partner który nie odbiera serwisu powinien być usytuowany zaraz przed linią serwisową. Pamiętaj jednak, że ustawienie jeden z przodu i jeden z tyłu jest niekorzystne w przypadku gdy przeciwnicy we dwójkę znajdują się na siatce. Jedynym usprawiedliwieniem takiego ustawienia jest dążenie returnującego zawodnika do ataku na siatkę po returnie lub partnera returnującego do przechwycenia pierwszego woleja serwującego przeciwnika — jeśli return jest wystarczająco dobry.

Wiele returnujących teamów pozostaje jednak mimo wszystko w ustawieniu jeden z przodu, drugi z tyłu przez cały punkt. To pozwala serwującym na cieszenie się bardzo komfortową sytuacją. Gdy tylko znajdą się we dwójkę na siatce to mogą zagrać wszystkie trudne woleje na tego z was który stoi z tyłu. Gdy jednak tylko dostaną łatwą piłkę to mogą ją wbić w brzuch gościa stojącego na siatce, nie stanowiącego dla gry większej wartości poza byciem wygodnym celem. Może on równie dobrze wymalować sobie tarczę strzelniczą na klacie. Z niewielkiej odległości, szybki wolej lub smecz w ciało zwykle kończy punkt w ekspresowym tempie.

Jeśli returnujący wybiorą obronę, najlepszą pozycją jest dwóch zawodników z tyłu. Takie ustawienie odbiera jakikolwiek cel do strzałów dla serwujących. Będą się musieli przebić przez dwóch okopanych obrońców. Jeśli bronisz się w tej pozycji i nie masz zielonego pojęcia gdzie uderzyć, wal przez środek przez najniższą siatkę. Jest to mało ryzykowne zagranie, które nie daje woleistom żadnych kątów z których mogliby zagrać wygrywającego woleja. Dodatkową korzyścią z tego zagrania jest przyciągnięcie obu woleistów do środka kortu i otwarcie wolnych przestrzeni w korytarzach, w które możesz celować swoim następnym uderzeniem z głębi.

W obronie, nie powinieneś zapominać o lobie. Graj je tak wysoko jak to tylko możliwe lub, jeśli woleiści znajdują się blisko siatki po odebraniu kilku uderzeń z głębi, możesz zagrać ofensywnego loba o niskiej trajektorii lotu i dużej szybkości. Jeśli takie ofensywne zagranie przeleci ponad głowami atakujących, obrońcy powinni natychmiast zaatakować siatkę. Teraz to wy macie przewagę w punkcie a przeciwnicy muszą się bronić.

Inną taktyką którą para returnująca może zastosować jest zagranie paru silnych returnów po linii wprost na zawodnika na siatce lub w celu jego minięcia. Nie możesz sobie jednak pozwolić na zepsucie tego zagrania. Ono musi wejść w kort aby wywarło pożądany efekt. Zrób to na początku meczu a natychmiast dasz znać, że zamierzasz i jesteś w stanie returnować po prostej, że nie masz większego respektu przed zawodnikiem na siatce, i że jeśli ktokolwiek zastanawia się nad wchodzeniem to niech lepiej ma się na baczności. Takie postępowanie wypłaci ci odsetki w pó?niejszych fazach meczu, czyniąc twoich przeciwników mniej chętnymi do wchodzenia podczas ważnych punktów.

Nie zapominaj o tym rodzaju returnu również w pó?niejszych fazach meczu. Mocny, pewny i niski return prosto w woleistę jest trudny do odbioru. Osoba na siatce jest stateczna i zimna. łatwiej jest serwującemu zagrać dobrego woleja ponieważ jest on w ruchu do przodu gotowy do stawienia czoła agresywnemu returnowi. Dlatego zaskakujące uderzenie po linii może dać łatwy punkt lub, w najgorszym wypadku zachęcić partnera serwującego do zapuszczenia korzeni.

Inną ważną zasadą w deblu jest unikanie sytuacji w której dajemy się złapać na ziemi niczyjej, pomiędzy linią serwisową a główną. Gdy tylko serwujesz i returnujesz, ruszaj naprzód zdecydowanie i szybko gdy twoim celem jest gra na siatce. Jeśli zostaniesz złapany między linią serwisową a główną jesteś wystawiony na ciosy, podobnie jak wtedy gdy jesteś na siatce. Jednak na ziemi niczyjej twoja bezbronność nie jest równoważona możliwością atakowania przeciwników. Możesz dostać baty i na dodatek nie możesz zrobić krzywdy rywalom — najgorsza z możliwych sytuacji.

Więc jeśli zdecydujesz się grać serve & volley lub podążać do siatki za returnem, upewnij się, że poruszasz się wystarczająco szybko by dotrzeć poza linię serwisową. Ważne jest byś powziął świadome postanowienie szybkiego przedostania się w karo serwisowe jeszcze przed punktem. Wszelkie półśrodki lub techniki „uderzę i zobaczę co będzie dalej” sprawią, że zostaniesz złapany zbyt głęboko w korcie.

Wszystko pięknie, ale gdzie powinno się grać woleje w deblu gdy to my serwujemy? Najczęściej warto jest grać pierwszego woleja przez środek kortu i tak głęboko jak to tylko możliwe. Zagranie kątowe z pierwszego woleja jest zwykle trudne gdyż nie jest się wystarczająco blisko siatki by mieć szerokie kąty otwarte. Jeśli jednak mimo wszystko spróbujesz zagrać kątowo, jest mało prawdopodobne byś był na tyle skuteczny by sprawić przeciwnikom wielką trudność. Jednocześnie jest spora szansa, że niechcący otworzysz przeciwnikom kort dając im szansę na zagranie drive’a wzdłuż linii. Jeśli obydwaj broniący są na linii głównej, również powinieneś kierować kolejne woleje przez środek i głęboko, chyba że masz w oczywisty sposób otwarty kort. Granie przez środek przesuwa obydwu broniących do środka kortu i otwiera kort w miejscach, które musieli oni opuścić. Jeśli returnujący pozostawią jednego człowieka na siatce to pracuj nad akcją w sposób jaki sugerowałem wcześniej — graj wszystkie trudne woleje głęboko na rywala z tyłu a wszystkimi łatwymi karć woleistę.

Jeśli wszyscy czterej zawodnicy są akurat na siatce, para która dostanie się bliżej siatki wcześniej od drugiej, zwykle wygrywa punkt. Jeśli musisz zagrać niskiego woleja, zagraj go miękko i nisko, a następnie przemieść się szybko do przodu. Jeśli dostaniesz wysokiego woleja, wejd? agresywnie nogami starając się znale?ć „brzuchem na siatce.” Następnie zabij go pomiędzy lub bezpośrednio w przeciwników. Kluczem w tego rodzaju wymianach jest poruszanie się w PRZóD. Niezależnie od tego gdzie znajdują się twoi przeciwnicy, gdy masz wysoką i wolną piłkę przemieść się do niej tak daleko do przodu i tak szybko jak tylko potrafisz. Wielu zawodników popełnia błąd stojąc w miejscu, przy wysokich wolejach i robiąc duże zamachy przed uderzeniem piłki. Jeśli masz choć chwilę czasu, zmuś swoje nogi do paru kroków w przód. Tylko gdy znajdujesz się blisko siatki możesz konsekwentnie kończyć wolejem.

Gdy rywale stają twarzą w twarz na wolejach, fizyczne onieśmielenie może stać się istotnym czynnikiem. Było mi dane otrzymać graficzną lekcję grając przeciwko Chuck’owi Mc Kinley (indywidualnemu mistrzowi Wimbledonu z roku 1963) mecz deblowy w Tucson w 1964 roku. Udało mi się jakimś cudem pokonać go w półfinale singla wcześniej tego dnia, i Chuck był żądny krwi — mojej krwi. Chuck był zbudowany niczym mały czołg — niski, kwadratowy i posiadający niesłychanie silne nadgarstki. Potrafił miotać piłkami z każdej pozycji z przerażającą siłą (a gdy tylko poczuł zew krwi, lubił sprawdzać jak głęboko piłka tenisowa może spenetrować ludzką tkankę). Chuck odbierał serwis ze strony przewagi w deblu i jednym z jego ulubionych schematów było zagranie chipa po krosie i ruszenie za nim z siłą i szybkością rozwścieczonego byka. Jego przyspieszenie było tak niewiarygodne, że był w stanie znale?ć się w karze zanim jeszcze serwujący zdążył zagrać pierwszego woleja. I niech Bóg ma w opiece partnera serwującego, jeśli ten wolej był wysoko zagrany. Chuck lubował się w graniu takich wolei w pełnym biegu i w pełnym zamachu w środek ciała woleisty.

Miałem to nieszczęście znale?ć się na siatce w momencie gdy Chuck zagrał wyjątkowo wrednego chipa z backhandu, returnując serwis mojego partnera i ruszył do siatki z szybkością afrykańskiego drapieżnika (z chwilą gdy piłka wylądowała w okolicy kostek mojego partnera, pojawiła się u mnie pilna potrzeba przeżegnania się, mimo, że jestem żydem). Mój partner, widząc jak Chuck szarżuje na siatkę, stracił głowę i wrzucił loba — zbyt krótkiego loba. Ze wszystkich przerażających uderzeń w repertuarze Chucka, smecz był zdecydowanie najbardziej przerażający. Moje szanse uniknięcia zderzenia z piłką były porównywalne z szansami na zostanie kanclerzem Austrii. Całe tygodnie po tym wydarzeniu nosiłem na brzuchu niebiesko — czarny znaczek wielkości i kształtu piłki tenisowej, tak wyra?nie wyryty na moim ciele, że gdy dobrze mu się przypatrzyłem byłem pewien, że mogłem odczytać na nim słowo Wilson.

Rezultat tego zdarzenia był prawdziwie dramatyczny dla mojej psychiki. Od tamtego momentu moje plany wygrania meczu w magiczny sposób przekształciły się w plany na zejście z kortu żywym. Byłem przestraszony, sparaliżowany i oczywiście całkowicie nieskuteczny. Nie sugeruję abyś przez cały mecz deblowy polował na swoich przeciwników. Nie jest to godne sportowca i prowadzi do nieprzyjemnych, pełnych wrogości meczów. Jednakże, trochę delikatnego onieśmielenia, legalnie i subtelnie użytego na przeciwnikach, może z pewnością odgrywać ważną rolę. Jeśli dostaniesz wysokiego woleja lub smecza w sytuacji gdy obydwaj przeciwnicy są na siatce, możesz dodać nieco więcej mocy grając pomiędzy nich lub w pobliżu ich stóp. Da ci to pewność, że piłka nie wróci, a dodatkowo siła w uderzeniu robi spore wrażenie na podświadomości przeciwników. Rywale mogą następnym razem nieco się usztywnić zdając sobie sprawę, że niewielka pomyłka z twojej strony może posłać piłkę tam gdzie będzie naprawdę bolało. Po prostu będą znacznie mniej chętni do utrzymania pozycji i instynktownego odgrywania twoich wolei.

Chuck Mc Kinley był, tak na marginesie, wspaniałym sportowcem, a jego metoda onieśmielenia nie była tak bezpośrednia i osobista jak podczas naszego meczu. Był on bardzo prostolinijnym i serdecznym zawodnikiem, który poruszał się szybko i mocno uderzał. Nawet jeśli nie celował bezpośrednio w ciebie, to piłki latały z naprawdę dużą prędkością, a wypadki się zdarzają. Każdy kto grał przeciwko niemu musiał wziąć to pod uwagę.

Jeśli podstawowym celem mądrego debla jest zdobycie siatki, dlaczego tak wiele par na amatorskim poziomie gra w ustawieniu obydwu par mających jednego zawodnika na siatce a drugiego z tyłu? Mimo, że wydaje się to przeczyć moim wcześniejszym argumentom, w pewnych wypadkach taka formacja ma nieco uroku. Kluczem takiego ustawienia jest fakt, że woleista może zagrać wszystko w swoim zasięgu a zawodnik z głębi może pokryć całą resztę. Rozegranie zwykle rozwija się w ten sposób, że zawodnicy z głębi grają wymianę a ich partnerzy na siatce się temu przyglądają. Cała akcja często kończy się wtedy gdy niedokładne zagranie z głębi dostaje się w zasięg woleisty, który znowu kończy wymianę zbijając woleja na rywala stojącego po drugiej stronie siatki.

Gdy ty i twój partner znajdziecie się w takiej sytuacji, pamiętaj że jeśli uda ci się znale?ć we dwóch na siatce, twoi przeciwnicy pozostają w ustawieniu jeden z tyłu, drugi z przodu, to zyskujesz wtedy zdecydowaną przewagę. Jeśli znajdujesz się za linią główną, walcz o to aby dołączyć do partnera przy siatce tak szybko jak to tylko możliwe. Dobrym sposobem aby tego dokonać jest zagranie loba nad przeciwnikiem przy siatce i atak do przodu. W przeciwnym przypadku zagraj tak głęboko jak to tylko możliwe aby wymusić krótszą odpowied? i w ten sposób otwórz sobie drogę do siatki. Jeśli natomiast nie jesteś w stanie lub nie masz ochoty na atakowanie siatki, twój partner który też się tam znajduje powinien szukać pierwszej okazji na poacha — przejścia przez środek i uderzenia woleja w zawodnika zaraz po drugiej stronie siatki. To zwykle wystarcza do zakończenia punktu.

Gdy przeciwnicy dobrze returnują i masz problem z utrzymaniem serwisu w normalnym ustawieniu, spróbuj zmienić na ustawienie Australijskie. W tej konfiguracji serwujący staje bezpośrednio przy środkowym znaczku a jego partner staje przy siatce naprzeciw niego, po tej samej stronie linii środkowej. Na przykład serwując na stronę równowagi, zarówno serwujący jak i jego partner stoją na prawo od środka kortu. Serwujący powinien zaserwować przez środek (w T) i pokryć lewa stronę kortu. Jego partner jest natomiast odpowiedzialny za prawą stronę kortu. W przypadku normalnego ustawienia, sprawa krycia kortu przedstawiałaby się zupełnie odwrotnie. W tym momencie returnujący musi grać po linii w celu uniknięcia zagrania na osobę przy siatce. Dlaczego tenisiści zawsze nie stają w ustawieniu Australijskim? Dlaczego nie jest to normalne ustawienie? Ponieważ jest to geometrycznie mniej korzystne w stosunku do tradycyjnego układu. Returnujący może uderzyć piłkę mijając atakującego serwującego z większą łatwością w ustawieniu Australijskim, szczególnie gdy zaserwowano na zewnątrz. Dzieje się tak dlatego, że return poleci na krótszym dystansie przed minięciem biegnącego serwującego niż w przypadku returnu po krosie (charakterystycznego dla normalnego ustawienia). Mimo, że w ustawieniu Australijskim jest nieco trudniej serwującemu pokryć kort przy pierwszym woleju, taka formacja może być warta swojej ceny, gdyż returnujący musi zagrać odbiór w kierunku w którym nie czuje się w pełni komfortowo.

Podsumowując, oto kilka podstawowych zasad jakie należy brać pod uwagę chcąc być skutecznym w grze deblowej:

1. Drużyna na siatce ma przewagę.
2. Walcz o wysoki procent pierwszego serwisu.
3. Staraj się ulokować obydwu partnerów razem na siatce. W przeciwnym wypadku obydwaj powinni stać na linii głównej.
4. Unikaj bycia złapanym w strefie między linią serwisową a główną.
5. Graj wszystkie trudne dla ciebie zagrania na przeciwnika który jest najdalej od siatki, celując w jego stopy gdy to tylko możliwe.
6. Gdy nie wiesz co zrobić z piłką, graj przez środek kortu
7. Przy wymianach wolejowych poruszaj się do przodu.

Krystian Pfeiffer