Wasz najdłuższy mecz?

W tym miejscu możesz poruszyć wszystkie tematy tenisowe, które nie dają się umieścić na forach powyżej.
bialas55
Bywalec
Bywalec
Posty: 73
Rejestracja: 14 lut 2013, 17:31

Wasz najdłuższy mecz?

Post autor: bialas55 » 7 cze 2015, 17:09

6 setów 5,5 godziny oraz 5 setów 6,5 godziny, ale potem dwa dni ledwo się chodzi.

Awatar użytkownika
PitS
PATHFINDER
PATHFINDER
Posty: 13064
Rejestracja: 9 sie 2007, 21:21
Lokalizacja: Kielce/Opoczno
Kontakt:

Re: Wasz najdłuższy mecz?

Post autor: PitS » 7 cze 2015, 18:58

Nie idę w konkury. Tenis to gra na punkty a nie na czas - jak mawia mój znajomy trener. Nawet jak gram seta z tajbrekiem to nie trwa dłużej niż 40 minut.
Każdy ma prawo do wolnej, nieskrepowanej wypowiedzi, a granice dobrego smaku - zakładamy, że - każdy potrafi sobie postawić sam. Spór jest naturalną esencją forum internetowego, a różnice poglądów jego paliwem. Ważne jest jednak, aby nadmiar paliwa nie zdusił dyskusji. - YtB

Awatar użytkownika
Gary
Baby do garów!
Baby do garów!
Posty: 8639
Rejestracja: 13 sie 2007, 13:36
Lokalizacja: Wieś przyklasztorna

Re: Wasz najdłuższy mecz?

Post autor: Gary » 7 cze 2015, 20:52

Zacznijmy od tego, że 6 setów to jakiś dziwoląg, a nie mecz. Mecze na punkty gra się do 2 lub 3 wygranych setów, czyli w tym drugim przypadku 5 setów to maksimum. A gdy się wynajmie kort na określoną liczbę godzin i gra się do upływu czasu, to ciężko mówić o jednym meczu, bo ten się w pewnym momencie kończy, potem to są już dodatkowe gemy/sety.

Najdłuższy mecz jaki grałem do 2 wygranych setów trwał 5 godzin z rozgrzewką, ale było w jego trakcie kilka przerw medycznych dla rywala, bo łapały go skurcze. Gdyby nie to, to byśmy grali około 4.5h.
"The reason people use a crucifix against vampires is that vampires are allergic to bullshit." - Richard Pryor

"Nie jest dyshonorem przegrywać kiedy w grę wkłada się całe swoje serce." - Sir Matt Busby

"Pater postanowił zapytać swoją siostrzenicę o znaczenie wyrazu "real", który jemu samemu kojarzył się z przepłacanymi, narcystycznymi i metroseksualnymi piłkarzami ze stolicy Hiszpanii." - Krajewski, Czubaj, "Róże cmentarne"

Awatar użytkownika
Marcin_L
Senior
Senior
Posty: 4344
Rejestracja: 26 lis 2010, 08:05
Lokalizacja: Poznań

Re: Wasz najdłuższy mecz?

Post autor: Marcin_L » 7 cze 2015, 21:41

2 lata temu mecz ligowy grałem od 12 do 15:40. "Normalny" mecz do 3 setów. Lato, pełna lampa, ponad 30 stopni. Wygrałem, ale nie pociągnąłbym, gdyby nie zapas batonów energetycznych i izotonik. Wypiłem chyba ze 4 litry płynów. :)
Chaczanow, a nie Khachanov
Szarapowa, a nie Sharapova
Zwieriew, a nie Zverev
Szapowałow, a nie Shapovalov
Rubliow, a nie Rublev
Słownik języka polskiego: https://sjp.pwn.pl/zasady/77-B-Nazwiska;629701.html

Awatar użytkownika
wyczesany
Ludzkie oblicze Władzy
Ludzkie oblicze Władzy
Posty: 7623
Rejestracja: 8 paź 2008, 14:12

Re: Wasz najdłuższy mecz?

Post autor: wyczesany » 7 cze 2015, 21:43

Rok temu od 8 do 13 z dwoma znajomymi, na 2 litrach wody, bez śniadania, oba mecze (chyba) wygrane. :D
Prezes fanklubu Staśka :D

Awatar użytkownika
Vivid
Błąd Skryptu
Błąd Skryptu
Posty: 26074
Rejestracja: 15 sie 2006, 05:47
Lokalizacja: Menelowo

Re: Wasz najdłuższy mecz?

Post autor: Vivid » 10 cze 2015, 12:50

4h i 8min. Dawno, dawno temu, z moim dobrym kumplem równolatkiem. Akurat patrzyliśmy na zegar, po rozgrzewce mecz zaczął się punktualnie o 14.00 a skończył o 18.08. mecz 3-setowy, wygrałem 2-1. Ale z Piotrkiem to zawsze tak miałem, jak wychodziliśmy do sparingu w klubie to było wiadomo, że 2-2,5 godziny to norma. rotfl Rzadko kończyło się wynikiem 2-0 dla któregoś z nas.
Co w sumie ciekawe przez kilka sezonów notowaliśmy te oficjalne spotkania, mieliśmy niezłe miny jak się okazało, że przez kolejne lata bilans był zawsze w idealnym stosunku 3-1 dla mnie, było przez rok 12-4, 9-3, 6-2, 3-1 O_O , na swój sposób regularni byliśmy. :D
Zagrałem też kilka spotkań 5-setowych, ale nigdy nie wyszły chyba ponad 3h.

A jeżeli chodzi o takie niezbyt tenisowe maratony to jak miałem 16-17 lat zagrałem kiedyś od 8.00-14.00, godzina na posiłek i grałem jeszcze od 15.00 do około 20.00. Taki tenis podwórkowy pod domem, ale mimo wszystko, na drugi dzień trening? Jaki trening?!?! rotfl

Poza tym jeszcze mały zakład z kolegą, że ogram go w weekend 10 razy po 6:0 6:0, ograłem :), nagroda - zgrzewka 2l flaszek Coca-Coli. :P
Z nim też miałem kiedyś fajną przygodę, zagraliśmy przy 30-0 dla niego forów w każdym gemie. Jak było 4-0 dla mnie Wojtek stwierdził, że to nie na jego nerwy i gramy od zera bez forów. Grałem poważnie i było jakieś 6:4 6:3, jednak konieczność odrabiania co gem strat dawała lepszą koncentrację i szanowanie piłki.
Uśmiechaj się, to nieźle wkurza ludzi :)
Lepiej na korcie mądrze stać niż po nim głupio biegać ;)
Skuteczność tenisa zależy od tego jak szybko i jak mocno zrobisz przeciwnika w ch..ja :P

ODPOWIEDZ

Wróć do „Różności tenisowe”