Roger Federer

Dyskusje na temat zawodników i zawodniczek
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
JCz
Ostatnia Instancja
Ostatnia Instancja
Posty: 1636
Rejestracja: 2 maja 2005, 19:53
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Roger Federer

Post autor: JCz » 3 mar 2008, 07:19

1. Federer 6330
2. Nadal 5930
3. Djokovic 5010

Tak obecnie wygląda czołówka rankingu ATP. Od czterech lat nigdy nie było tak ciasno na miejscach 1-3. Jeszcze bardziej szokująca jest różnica między Federerem a numerem 2 w rankingu ( w tym wypadku Nadalem ). Od połowy 2004 roku ta przewaga utrzymywała się na poziomie grubo ponad 1000pkt. Jeszcze w kwietniu 2007 roku pierwsze 3 miejsca i ich punktacje wyglądały następująco:

1. Federer 7290
2. Nadal 4875
3. Roddick 2980

Tutaj przewaga Federera nad Nadalem to 2415pkt, natomiast nad Roddickiem aż 4310pkt! W tej chwili Federer ma raptem 400pkt przewagi nad Nadalem i raptem 1320pkt przewagi nad Djokovicem. To prawie 2x mniej niż miał rok temu nad numerem 2! A tak depcze mu po piętach Djokovic. Co to oznacza? Wpadka w Dubaju i ewentualne zwycięstwo Nadala lub Djokovica i mamy gorąco. Tym bardziej, że Fed w tym turnieju punktów nie złapie. Może je tylko obronić. To dwa młode wilki mają tutaj pole do popisu. Federer tego pola nie ma. On ma cienką linię, którą musi podążać aż do samego końca. Jeżeli gdzieś po drodze spadnie, to może się powoli żegnać z pozycją ( absolutnego ) numeru 1. A w pierwszej rundzie przecież czeka Murray. Raz go ograł, więc czemu miałby tego nie powtórzyć? Tym bardziej, że dywan w Dubaju do wolnych nie należy...
Pacific X-Force 295
Redakcja Tenis NET
Sprzęt | Blog
Ulubiona tenisistka :)

Awatar użytkownika
Vivid
Dynamiczny Geriatryczny
Dynamiczny Geriatryczny
Posty: 28561
Rejestracja: 15 sie 2006, 05:47
Lokalizacja: Menelowo

Post autor: Vivid » 3 mar 2008, 08:49

No to może w końcu coś się ruszy.
Uśmiechaj się, to nieźle wkurza ludzi :)
Lepiej na korcie mądrze stać niż po nim głupio biegać ;)
Skuteczność tenisa zależy od tego jak szybko i jak mocno zrobisz przeciwnika w ch..ja :P

Awatar użytkownika
PitS
PATHFINDER
PATHFINDER
Posty: 13064
Rejestracja: 9 sie 2007, 21:21
Lokalizacja: Kielce/Opoczno
Kontakt:

Post autor: PitS » 3 mar 2008, 10:06

W wątku Diabelskim o przebiegu karier zawodników napisałem że krzywa Feda z kształtu przypomina krzywą Samprasa. :D
Co to oznacza? Wszyscy wiemy!
Każdy ma prawo do wolnej, nieskrepowanej wypowiedzi, a granice dobrego smaku - zakładamy, że - każdy potrafi sobie postawić sam. Spór jest naturalną esencją forum internetowego, a różnice poglądów jego paliwem. Ważne jest jednak, aby nadmiar paliwa nie zdusił dyskusji. - YtB

Emel
Początkujący
Początkujący
Posty: 24
Rejestracja: 25 sty 2008, 12:37

Post autor: Emel » 3 mar 2008, 18:45

Federer zaczyna powoli "zwalniać", jeśli Nadal wygra turniej bo z Djoko są murowanymi faworytami tego turnieju, już teraz gdy nie ma Fedexa bo odpadł w 1 rundzie, to Nadal ma już bliżej jak dalej do numeru 1, zobaczymy jak to się wszystko rozwinie ...

Awatar użytkownika
El Diablo
Wyłączono z użytku...
Posty: 20550
Rejestracja: 15 lut 2007, 12:57
Kontakt:

Post autor: El Diablo » 3 mar 2008, 19:25

I kto by przypuszczał że tak będzie? Matematyka zwyciężyła najwyraźniej... przypomnę:

Obrazek


Przewidywaliśmy w innym wątku że Federer będzie jeszcze grał dobrze bo będzie jeszcze w optymalnym wieku... a tu ZONK... :D
Nie mogę odebrać telefonu, NIGDY!
Albo jestem na urlopie, albo na zwolnieniu, albo w delegacji, albo na spotkaniu.
Nie czytam e-maili ani nie oddzwaniam.
Zupełnie jak horyzont. Jestem bardziej koncepcją niż bytem cielesnym.

Awatar użytkownika
PitS
PATHFINDER
PATHFINDER
Posty: 13064
Rejestracja: 9 sie 2007, 21:21
Lokalizacja: Kielce/Opoczno
Kontakt:

Post autor: PitS » 3 mar 2008, 21:07

Powoli, hola, hola, taka jest moja teoria na podstawie rozkładu matematycznego. Ale ci sami matematycy mawiają - wyjątek tylko potwierdza regułę. :D
Każdy ma prawo do wolnej, nieskrepowanej wypowiedzi, a granice dobrego smaku - zakładamy, że - każdy potrafi sobie postawić sam. Spór jest naturalną esencją forum internetowego, a różnice poglądów jego paliwem. Ważne jest jednak, aby nadmiar paliwa nie zdusił dyskusji. - YtB

Awatar użytkownika
Harris
Forumowicz
Forumowicz
Posty: 249
Rejestracja: 30 lip 2007, 21:32

Post autor: Harris » 7 mar 2008, 21:38

http://www.nytimes.com/2008/03/08/sport ... ref=sports
:shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock:
Tekst po angielsku. Warto przeczytać, to chyba bardzo wiele wyjaśnia...
Non est beatus, esse se qui non putat...

Awatar użytkownika
Vivid
Dynamiczny Geriatryczny
Dynamiczny Geriatryczny
Posty: 28561
Rejestracja: 15 sie 2006, 05:47
Lokalizacja: Menelowo

Post autor: Vivid » 8 mar 2008, 08:33

Po prostu - jak ktoś pływać nie umie to mówi że woda za płytka, złej baletnicy przeszkadza ......... itd.
Uśmiechaj się, to nieźle wkurza ludzi :)
Lepiej na korcie mądrze stać niż po nim głupio biegać ;)
Skuteczność tenisa zależy od tego jak szybko i jak mocno zrobisz przeciwnika w ch..ja :P

Awatar użytkownika
Harris
Forumowicz
Forumowicz
Posty: 249
Rejestracja: 30 lip 2007, 21:32

Post autor: Harris » 8 mar 2008, 09:26

Ta, jasne... Wymyślił se chorobę, pewnie po to, by wysłać rywalom sygnał: "jestem słaby, teraz każdy może mnie ograć". :lol:
Zdanie "w tym wypadku pokazał się pewnie kilka razy u lekarza coby zainteresować media, które już same rozdmuchają sprawę" świadczy o przenikliwości godnej pana Macierewicza, a może nawet i samego Prezesa. :wink: Tak, tak, trzeba tropić spiski, bo nic nie jest takim, jakim się wydaje. :lol:
Aha i ja zrozumiałem, że badania miał robione wcześniej, a nie po przegranej z Murray'em...

No więc wykrycie mononukleozy, jako choroby wirusowej nie jest proste, jeśli nie szuka się w tym kierunku.
Zdaje się, że organizm wytwarza przeciwciała wirusa, co dzieje się dopiero po pewnym czasie, a wykrywa się je specjalnym testem.
Jak czytałem, objawy są podobne do grypy i paru innych zaraz, dopiero jak lekarz zdiagnozuje, robi się dokładne badania.
Jaki jest przebieg tej choroby, sobie każdy może sam znaleść.

Mówcie co chcecie, ale w Australii Fed wyglądał jak zdjęty z krzyża i nie można tego wyjaśnić jedynie wakacyjnym lenistwem...

I na koniec. W tenisie amatorskim nie wypada sie tłumaczyć problemami ze zdrowiem, to nie ulega wątpliwości. Natomiast w przypadku zawodowców, to ja chcę znać wszystkie okoliczności danego wyniku.
To ma znaczenie. Może mam urojenia, ale to chyba na naszym forum relatywizujemy wygrane Radwańskiej z wyżej notowanymi rywalkami, przypominając, że ta była bez formy, tamta grała z kontuzją, a trzecia miała za ciasne majtki. :wink: I dobrze, bo to są okoliczniści istotne dla racjonalnej oceny wartości wygranej ( no może za wyjątkiem tej ostatniej :lol: ). A tu co, jakieś podwójne standardy?
Mnie interesuje wszystko, choroba, bolące plecy, kolano , bark, otarta stopa i bolący ząb też. :wink:
Ostatnio zmieniony 8 mar 2008, 10:46 przez Harris, łącznie zmieniany 2 razy.
Non est beatus, esse se qui non putat...

Awatar użytkownika
El Diablo
Wyłączono z użytku...
Posty: 20550
Rejestracja: 15 lut 2007, 12:57
Kontakt:

Post autor: El Diablo » 8 mar 2008, 10:36

Z tego co Ja czytałem wynika że dopiero teraz pojawiły się przeciwciała, a mono miał mieć jakieś 6 tygodni... z tego co piszą Federer nie mógł trenować za bardzo stąd sam przyznał że jego kondycja poszła się... aha a wykryto u niego mono w lutym.

Szwajcar bardzo uważa na kontuzje ale sprawy immunologiczne to już loteria... a skoro chorował w ciągu dopiero co rozpoczętego sezonu chorował/skarżył się na swój stan zdrowia jakieś 3 razy to coś może być na rzeczy...

Nie ma co gdybać! Z artykułu wynika że już jest po wszystkim i będzie mógł wrócić do normalnej marszruty... ale jest jedno ale! Nawet tak krótki czas mógł nieźle namieszać więc poczekajmy na to co pokaże w sezonie na mączce... :wink:
Nie mogę odebrać telefonu, NIGDY!
Albo jestem na urlopie, albo na zwolnieniu, albo w delegacji, albo na spotkaniu.
Nie czytam e-maili ani nie oddzwaniam.
Zupełnie jak horyzont. Jestem bardziej koncepcją niż bytem cielesnym.

Awatar użytkownika
Harris
Forumowicz
Forumowicz
Posty: 249
Rejestracja: 30 lip 2007, 21:32

Post autor: Harris » 8 mar 2008, 11:34

Fed faktycznie "stworzył potwora", cyborga, który nigdy się nie męczy, nie może być słaby. No, ale jak on rozegrał w sezonie 2006 chyba 100 (!) oficjalnych spotkań, przegrywając 5, bez żadnych większych kłopotów zdrowotnych, to nie dziwota, że teraz są takie wymagania. Kiedy on miał ostatnio jakąś większą kontuzję? Chyba ze trzy lata temu.

Jak Nadal leczy umęczone kolana, wszyscy kiwają ze zrozumieniem głowami, Djokovic to oczywiście delikatny chłopiec, nie dziwota, że co chwila coś go boli... Ale Fed to nie, jemu nie wypada się tłumaczyć. :?

No nic, poczekajmy jak to się rozwinie, nie ma co dywagować, cegła prawdę nam powie. :wink:
Non est beatus, esse se qui non putat...

Awatar użytkownika
El Diablo
Wyłączono z użytku...
Posty: 20550
Rejestracja: 15 lut 2007, 12:57
Kontakt:

Post autor: El Diablo » 8 mar 2008, 11:57

Harris pisze:Jak Nadal leczy umęczone kolana, wszyscy kiwają ze zrozumieniem głowami...
I przekombinowałeś! :D
Harris pomyśl trochę zanim się będziesz żalił następnym razem! Nadal bardzo mocno eksploatuje swoje ciało, ma styl gry oparty na długich wymianach i swojej wytrzymałości, a do tego gra bardzo intensywnie w sezonie na mączce! To jak można się dziwić że ma problemy zdrowotne? Chłopie gdyby ktoś się dziwił że Nadal łapie kontuzje to dopiero by zasługiwał na komentarz "ŚLEPYŚ CZY CO?!"...

Federer zawsze grał mniej turniejów niż inni zawodnicy z 10 ATP, a nawet gdy Nadal w 2006 roku grał chyba w takiej samej ilości turniejów to u Federera turnieje były rozłożone równomiernie, a u Nadala wszystko kumulowało się w sezonie na mączce... także pomyśl zanim będziesz porównywał Federera i Nadala jeśli chodzi o kontuzje. :)
Nie mogę odebrać telefonu, NIGDY!
Albo jestem na urlopie, albo na zwolnieniu, albo w delegacji, albo na spotkaniu.
Nie czytam e-maili ani nie oddzwaniam.
Zupełnie jak horyzont. Jestem bardziej koncepcją niż bytem cielesnym.

Awatar użytkownika
Harris
Forumowicz
Forumowicz
Posty: 249
Rejestracja: 30 lip 2007, 21:32

Post autor: Harris » 8 mar 2008, 12:37

Diablo, czy znasz pojęcie nadinterpretacja? Właśnie jej dokonałeś. Gdzie ja się tu żalę?! Stwierdzam fakty.
Że kontuzje są wpisane w styl gry Nadala, to ja dobrze wiem i ja też zaliczam się do owych "wszystkich", rozumiejących problemy Hiszpana.

Że Federerer ma inny, mniej wyniszczający styl, też wiem. Ale...Federer rozgrywa jednak w sezonie więcej spotkań, owszem, mniej turniejów, ale jakie wyniki. Można sprawdzić, ile spotkań w latach w latach 2004-2007 rozegrali... Same Szlemy to w przypadku Feda w ostatnich latach 26-28 spotkań granych do trzech wygranych setów rocznie.
A w sezonie 2006 to akurat rozegrał duuuużo więcej spotkań od Nadala ( który leczył się w czasie AO ), na cegle prawie tyle samo, przecież między sobą rozegrali finały Monte Carlo, Rzymu i Rolanda ( Rafa chyba jeszcze w Barcelonie wygrał, nie dam głowy ), więc nie masz racji. :P :wink:
Fed poprawił cegłę i gra tam też całkiem sporo, zresztą pamiętaj, że hard też solidnie wyniszcza organizm, zwłaszcza stawy.

To że Nadal jakoś żyje, choć dość nieodpowiedzialnie eksploatuje organizm, jest dla mnie ciągle niepojęte.
Tu nie o to chodzi, wszyscy gracze mają jakiś problemy ze zdrowiem, bardzo często tym tłumaczą przegrane i jakoś nikt nie robi z tego afery.
Federer jest pewnym ewenementem, że ktoś wygrywając tyle zachował zdrowie, w przeszłości nawet zawodnicy grający dużo ekonomiczniej ( serw&wolej, np. Pat Rafter ) miewali duże problemy ze zdrowiem, a tu nic.
A jak czasem mówi o swoich problemach, to krzyki, że nie ładnie, że nie wypada. I tylko o to mi chodzi. Wszystko jasne?
Non est beatus, esse se qui non putat...

Awatar użytkownika
El Diablo
Wyłączono z użytku...
Posty: 20550
Rejestracja: 15 lut 2007, 12:57
Kontakt:

Post autor: El Diablo » 8 mar 2008, 14:05

A więc od początku...
Harris pisze:Diablo, czy znasz pojęcie nadinterpretacja? Właśnie jej dokonałeś.
To nie nadinterpretacja... porównujesz reakcje na wieści o problemach zdrowotnych Nadala i Federera! Federer ma bardzo oszczędny plan bo w większości przypadków przewidywał zwycięstwo i zebranie max. liczby punktów, w dodatku gra ekonomicznie co może niektórych razić, natomiast Nadal w każdym meczu gdzie przeciwnik prezentuje jakiś poziom lata jak poparzony za linią końcową w lewo i w prawo... więc jak możesz się dziwić że inaczej się na tego typu rzeczy reaguje? Poza tym ton zdania i emot na końcu zdania...:
Harris pisze:Ale Fed to nie, jemu nie wypada się tłumaczyć. :?
... jest jednoznaczny.
Harris pisze:A w sezonie 2006 to akurat rozegrał duuuużo więcej spotkań od Nadala ( który leczył się w czasie AO ), na cegle prawie tyle samo, przecież między sobą rozegrali finały Monte Carlo, Rzymu i Rolanda ( Rafa chyba jeszcze w Barcelonie wygrał, nie dam głowy ), więc nie masz racji. :P :wink:
Fed poprawił cegłę i gra tam też całkiem sporo, zresztą pamiętaj, że hard też solidnie wyniszcza organizm, zwłaszcza stawy.
Do dnia 18 Grudnia 2007 roku Nadal i Federer grali w 19 turniejach... a Ty sobie uświadom w jakim stylu przechodzą przez każdy mecz, Nadal wybiega sobie niemal każde zwycięstwo, a Fed z dawnych czasów to jak to robił? Przełamanko i pilnowanie serwisu, no chyba że totalnie zero oporu po drugiej stronie to Szwajcar sobie biegał po korcie i robił popisy. Mecze Nadala są dłuższe i są bardziej męczące ze względu na styl.
Co do hasła na hardzie to znowu patrz jak grał teraz w Dubaju, latał i przebijał wszystko, porównując to np. z grą Roddicka to tak jakby Amerykanin stał w miejscu.
Harris pisze:To że Nadal jakoś żyje, choć dość nieodpowiedzialnie eksploatuje organizm, jest dla mnie ciągle niepojęte.
A jak ma grać? Nie ma specjalnych atutów poza wytrzymałością i mięśniami... od taka współczesna wersja Thomasa Mustera... pamiętaj że w zeszłym roku miał zawsze po meczu mikro naprawy kolanek :wink:
Harris pisze:Tu nie o to chodzi, wszyscy gracze mają jakiś problemy ze zdrowiem, bardzo często tym tłumaczą przegrane i jakoś nikt nie robi z tego afery.
Bo ktoś kto jest tak utytułowany powinien wiedzieć jak się zachować i że kultura obowiązuje wszystkich...
Harris pisze:Federer jest pewnym ewenementem, że ktoś wygrywając tyle zachował zdrowie, w przeszłości nawet zawodnicy grający dużo ekonomiczniej (serw&wolej, np. Pat Rafter ) miewali duże problemy ze zdrowiem, a tu nic.
U Raftera to jest właśnie ewenement że miał aż takie problemy zdrowotne...
Harris pisze:A jak czasem mówi o swoich problemach, to krzyki, że nie ładnie, że nie wypada. I tylko o to mi chodzi. Wszystko jasne?
Nie, nie jasne! Taka sytuacja... grasz z Vividem w ramach turnieju forumowego, Vivid Cię leje i wyraźnie przegrywasz, po czym mówisz: "Vivid słabo grał, powinien to zmienić!" :D

To już są hasła w stylu Sereny Williams, która zawsze mówiła że to ona przegrała i GDYBY grała normalnie to by na pewno wygrała... :D

W kwestii mononukleozy to wytłumaczenie dla mnie normalne i do niego nic nie mam tylko tak dziwnie rozciągnięte w czasie... niby z prasy wynika że FedEx wiedział o tym już w lutym.
Sporo niedomówień aczkolwiek wg mnie już w sezonie na mączce wszystko będzie jasne! :)
Nie mogę odebrać telefonu, NIGDY!
Albo jestem na urlopie, albo na zwolnieniu, albo w delegacji, albo na spotkaniu.
Nie czytam e-maili ani nie oddzwaniam.
Zupełnie jak horyzont. Jestem bardziej koncepcją niż bytem cielesnym.

Awatar użytkownika
Vivid
Dynamiczny Geriatryczny
Dynamiczny Geriatryczny
Posty: 28561
Rejestracja: 15 sie 2006, 05:47
Lokalizacja: Menelowo

Post autor: Vivid » 8 mar 2008, 15:59

El Diablo pisze: Taka sytuacja... grasz z Vividem w ramach turnieju forumowego, Vivid Cię leje i wyraźnie przegrywasz, po czym mówisz: "Vivid słabo grał, powinien to zmienić!" :D
To jest właśnie nadinterpretacja, raczej transpozycja wyobrażeń na inne pola, nieistotne. A co jak On by lał mnie? Ale dzięki, już mam wymówkę :)
Bez takich jednak porównań proszę, ja lubię być underdogiem.

Underdog - slangowo, wyraźnie słabszy, człowiek któremu nie daje się szans, mięsko armatnie. :)
Uśmiechaj się, to nieźle wkurza ludzi :)
Lepiej na korcie mądrze stać niż po nim głupio biegać ;)
Skuteczność tenisa zależy od tego jak szybko i jak mocno zrobisz przeciwnika w ch..ja :P

Awatar użytkownika
YOGItheBEAR
Senior
Senior
Posty: 3135
Rejestracja: 23 sie 2006, 16:04
Lokalizacja: Леминград
Kontakt:

Post autor: YOGItheBEAR » 25 mar 2008, 13:33

Zamykając na moment wątek spisków zdrowotnych chciałbym wam zwrócić uwagę, że ta gęstość w czołówce wynika nie tylko ze słabości Federer'a, ale z ogólnego oderwania się od peletonu. Porównując dane aktualne z zeszłorocznymi pierwsza trójka ma łącznie ponad 2.100 punktów więcej niż rok wcześniej. Oznacza to, że na słabość Federer'a nakłada się także względna siła dwóch pozostałych lub raczej słabość wszystkich innych. O ile rok temu był Federer, długo nic, Nadal, jeszcze dłużej nic i szara masa, to aktualnie do duetu dołączył jeszcze Djoko. Pozostali wykonują swoje rzemiosło i są zadowoleni jeśli uda im się coś urwać między sobą... Nie wiem. Mam teraz za mało czasu na wnikliwe śledzenie turniejów, ale przepaść między "trójką" a resztą w rankingu jest widoczna. Tak jakby pozostali po prostu podchodzili do sprawy tak, że pograją sobie w turnieju dopóki nie trafią na kogoś z trójki. Ogólne zniechęcenie. Dotychczas na wolnej nawierzchni wystarczyło nie trafić na Nadal'a, a na szybkiej na Federer'a - teraz już w ogóle nie ma po co grać - ot dla ugrania trochę kasy zanim trafi się na ścianę...

To tylko kolejny dowód na to jak indywidualnie uwarunkowanym sportem jest tenis. Tu nie można przeprowadzić "zmian w drużynie", tu nie da się łatwo zmienić selekcjonera. Tu nie ma synergii... Albo jest się dobrym i łoi się wszystkich w koło, albo nie. Nie wiem czy to kwestia systemu gry, czy rzeczywiście tego, że tyle jest "w głowie". Tak po prostu jest. Zastanawialiśmy się czy trzeba "pozbyć się" Federer'a żeby tenis zyskał na widowiskowości. Sam byłem zwolennikiem takiej tezy. Teraz widzę, że on po prostu był na wyższym poziomie i zaczynają znajdować się tacy, którzy z jakiegoś powodu (wcale nie federeryzowania się) zaczynają go dochodzić.

Jest jeszcze jeden element. Sam Federer, który ma ewidentny problem ze sobą. Wszedł po tenisowej drabinie najwyżej jak tylko można i zauważył, że szczeble się skończyły. Może teraz stać na czubku, napawać się wielkością i czekać, aż ktoś go zepchnie... Tyle, że to chyba nie w jego naturze, która nakazuje mozolnie brnąć w górę i wymyślić inną drabinę, która prowadzi wyżej. Ale, żeby przeskoczyć na inną drabinę musi choć trochę zejść z aktualnej... I trochę jest "i chciałabym, i się boję". Bo przeskakując można spaść. A z zamieszania korzysta Djoko, który na razie nie ma takich problemów.

Tylko to zniechęcenie Rogera, to coś co spina się z moją metaforą drabiny. Wszedł na szczyt, wyżej się nie da. Niebo w zasięgu ręki, ale jeszcze wymyka się spod palców. Zrobił tyle, tak niewiele mu brakuje, a trzeba niejako zacząć w pewnym sensie od początku. Jednorożec Paryskich kortów kusi i ucieka... To budzi zwątpienie, brak wiary w to, że wysiłek w ogóle się opłaci, że wyrzeczenia mają sens. Jak się z tego nie otrząśnie, to spadnie. Może spadnie, żeby wrócić silniejszy... czas mu ucieka, ale kto wie...
Jeśli chcesz - znajdziesz sposób, jeśli nie chcesz - znajdziesz powód. (Autor nieznany)
Nie mów "inni tak robią", ale pomyśl, czy przystoi aby tak robili. (Demostenes)
Firmware version 3.8; Powered by Obrazek; NIEDŹWIEDŹ™ inside®

Awatar użytkownika
Vivid
Dynamiczny Geriatryczny
Dynamiczny Geriatryczny
Posty: 28561
Rejestracja: 15 sie 2006, 05:47
Lokalizacja: Menelowo

Post autor: Vivid » 25 mar 2008, 14:47

Na razie leci i jeszcze pospada bo do sezonu się zwyczajnie nie przygotował. Goniąca sfora wyczuła krew i już niedługo taki Roddick nie będzie potrzebował Pampersa w szatni.
Na pewno będzie ciekawiej niż w sezonach ubiegłych.
Pytanie jak się Fed zachowa ja po prostu spadnie z "1" na np. 3-4.
Do tego dochodzi zachowanie mediów i światka. Niby zimny, skalkulowany ale na pewne sprawy nie ma mocnych.
Rozpoczął się niewątpliwie ciekawy sezon.
Uśmiechaj się, to nieźle wkurza ludzi :)
Lepiej na korcie mądrze stać niż po nim głupio biegać ;)
Skuteczność tenisa zależy od tego jak szybko i jak mocno zrobisz przeciwnika w ch..ja :P

robertson
Nowy
Nowy
Posty: 14
Rejestracja: 23 lis 2007, 16:11

Re: FedExpress zwalnia?

Post autor: robertson » 15 kwie 2008, 08:48

Jose Higueras - nowy coach Rogera. Kiedyś Sampi przygotowywał się u tego trenera na cegle.

Awatar użytkownika
Vivid
Dynamiczny Geriatryczny
Dynamiczny Geriatryczny
Posty: 28561
Rejestracja: 15 sie 2006, 05:47
Lokalizacja: Menelowo

Re: FedExpress zwalnia?

Post autor: Vivid » 15 kwie 2008, 09:15

I mu nie wyszło co nie znaczy że i tym razem będzie tak samo. Ja jednak ten sezon widzę cieniutko u Rogera i nie wróżę mu większych szans na RG. Oczywiście może być inaczej. Zawsze był bitym faworytem, nawet i na cegle, a teraz może zyskać delikatną pozycję "underdoga" co pomaga.

Underdog - m.in. ktoś startujący z przegranej pozycji...
Uśmiechaj się, to nieźle wkurza ludzi :)
Lepiej na korcie mądrze stać niż po nim głupio biegać ;)
Skuteczność tenisa zależy od tego jak szybko i jak mocno zrobisz przeciwnika w ch..ja :P

Awatar użytkownika
El Diablo
Wyłączono z użytku...
Posty: 20550
Rejestracja: 15 lut 2007, 12:57
Kontakt:

Re: FedExpress zwalnia?

Post autor: El Diablo » 15 kwie 2008, 19:12

Patrząc na ostatnie wyniki Federera przewidywania Vivida że Rog w tym roku będzie na kolanach pełzał od turnieju do turnieju mogą się sprawdzić w sezonie czerwonej ziemi.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Zawodniczki i zawodnicy”