Termobag TF VO2 Max vs TF Tour...

Awatar użytkownika
El Diablo
Wyłączono z użytku...
Posty: 20286
Rejestracja: 15 lut 2007, 12:57
Kontakt:

Termobag TF VO2 Max vs TF Tour...

Post autor: El Diablo » 27 mar 2009, 21:05

Będzie to recenzja porównawcza dwóch termobagów firmy Tecnifibre, a konkretniej 12-paków z linii VO2 Max oraz Tour.
VO2MAX 12 vs TOUR 12.jpg
VO2MAX 12 vs TOUR 12.jpg (61.14 KiB) Przejrzano 3680 razy
Cechy wspólne...
Oczywiście kolorystyka... dominacja czerni i czerwieni, w VO2 Max pojawiają się również grafitowe akcenty.
Obie torby są dość spore i oferują sporo miejsca ale bez dodatków organizacyjnych (niektóre torby mają płaty oddzielające poszczególne rakiety itd.).
Producent przyzwyczaił do wykorzystywania wysokiej jakości materiałów i świetnego wykonania. Obu torbą nie można tutaj niczego zarzucić to prawdziwe pancerniki wśród tego typu sprzętu... tutaj jedyną konkurencją mogą być torby Babolata i, mój ulubieniec, Fila Silver Metallic.

VO2 Max = Tour ver.2.0 ???
Prawdę mówiąc po VO2 Maxie spodziewałem się że będzie to po prostu ulepszona i dopracowana wariacja Tour... tak jednak nie jest. Nie zrozumcie mnie źle! Obie torby są naprawdę świetne ale nie mogę z czystym sumieniem napisać, że któraś jest lepsza... wszystko zależy od tego co jest dla nas priorytetem bo oba modele mają swoje mocne jak i słabe strony.

Zalety VO2 Max vs Tour...
Pierwsza sprawa, która bardzo mnie ucieszyła to dodatkowa kieszonka na drobiazgi (zlokalizowana w bocznej komorze - w sam raz na klucze, portfel etc.). Podstawową wadą Tour'a była tylko 1 kieszeń na akcesoria, trzeba było wszystko w niej upychać... VO2 Max ma tutaj przewagę choć i tak kieszeni jak na mój gust jest stanowczo za mało... w Yonexie Pro 2007 mam 3 kieszonki bez segregacji wewnętrznej.
Druga sprawa to rączka... bardzo denerwujący brak w Tourze! Aby przenieść torbę a'la walizka trzeba było chwytać za część szelek co przy dość wypakowanej torbie powodowało nierówne przeciążenia i było wyczuwalne "napięcie" na szwach... no a przede wszystkim było to bardzo niewygodne. VO2 Max ma już rączkę do przenoszenia torby i nie jest to zwykły kawałek materiału na rzep... rączka jest owinięta pianką dzięki czemu przenoszenie torby jest prawdziwą przyjemnością! Jedyną wadą tego rozwiązania może być fakt iż w przypadku naruszenia gąbki nie widzę za bardzo możliwości naprawy.
Trzeci pozytyw nowej torby to nowe uchwyty do zamków... otóż wersja Tour miała przyjemne ale cechujące się małą wytrzymałością silikonowe zaczepy. Przy mocniejszych pociągnięciach miało się złudzenie że silikon zaraz zsunie się metalowej części zamka i zostanie w dłoni. Zaczepy w VO2 Max są wyjątkowo solidne i wątpię aby coś mogło je "ruszyć".
Ostatni plus nowej wersji to szelki... tzn. z jednej strony plus, a z drugiej minus ale o tym później. Szelki są dobrze obłożone pianką, dzięki czemu nawet wypakowana w 100% torba nie sprawia dyskomfortu w trakcie przemieszczania się. W porównaniu do starego systemu szelek dużo łatwiej zdejmuje się torbę z pleców... w Tourze stałe połączenie szelek na poziomie klatki piersiowej wymuszało pewne akrobacje w celu zsunięcia torby...

Wady VO2 Max vs Tour...
Zacznę od miejsca w którym skończyłem omawianie zalet czyli szelki... to stałe połączenie w Tourze owszem było dość niewygodne w trakcie zdejmowania torby z pleców ale zdecydowanie lepiej rozkładało masę upakowaną w torbie. Także kwestia oceny tego elementu możemy uznać za nierozstrzygniętą...
Przestrzeń na buty również była lepiej rozwiązana w starszej wersji torby gdzie kieszeń na nasze trzewiki szła pod główną komorą... w VO2 Max mamy częściej występujący rękaw, który rozszerza się we wnętrzu głównej komory. Nie jest to moim skromnym zdaniem tak bardzo istotne acz warte odnotowania.
Kolejną wadą nowej wersji są zamki... a raczej ich długość! W wersji Tour komory główne otwierały się w taką odwróconą L-kę dzięki czemu łatwo wkładało i wyjmowało się rakiety... w VO2 Max nie włoży się rakiety jeśli jest ona ułożona równolegle do kieszeni (otwarcie komory krótsze niż 27 cali), trzeba najpierw wsunąć rączkę pod kątem i dopiero można "upakować" rakietę. Niby nic ale...
Ostatnią wadą jest brak gumowych nóżek jakie posiada Tour... znowu drobiazg ale jak kładzie się torbę to jakiś większy komfort miałem przy starej torbie.
Na plus/minus można zaliczyć brak sztywnego dna... z jednej strony trochę gorzej torba się układa ale można ją nieźle "skompresować" nie bojąc się że połamie się usztywnienie.


Tak jak pisałem wcześniej... lepsza czy gorsza to kwestia preferencji. Ja korzystam z obu i jestem zadowolony.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Pozostałe”