Dunlop Aerogel 4D 100

Dunlop Logo - BigPrzedstawiamy drugi artykuł z serii recenzji sprzętu tenisowego. Tym razem rakieta Dunlop Aerogel 4D 100 oceniona przez użytkowników forum o nicku karjar i kozioo.

Karjar: Wstrzymywałem się z moją debiutancką recenzją stosunkowo długo, ponieważ długi czas poświęciłem na dobranie do rakiety optymalnego naciągu, który wyeksponuje jej zalety i pozwoli dostrzec wady. Przetestowałem ich w tej ramie jedenaście, a wybór w końcu padł na Kirschbaum Pro Line No. II naciągnięty na 20,5 kg.

Parametry rakiety:
Główka: 90 cali kw.
Długość: 27 cali/ 68,58 cm
Waga: 315g (bez naciągu)
Balans: 320mm
Swingweight: n/a
Sztywność: 63 RA
Szerokość ramy: 19mm
Materiał: Aerogel/4D Braided Graphite
Układ Strun: 16/19

Gra z linii końcowej

Rakieta uwielbia grę na wznoszącej piłce lub na max. koźle. Gra na „opadającej” znacznie traci na dynamice oraz „nadwyręża ciało”, jeśli chcemy zagrać dobrej jakości piłkę. To nie jest rakieta do przebijania piłki z głębi kortu. Jest stworzona do przyspieszeń, skracania czasu reakcji przeciwnikowi poprzez wczesne wejście na piłkę i szukanie piłki kończącej, wymuszającej błąd rywala lub implikującej wyprawę do siatki. Dzięki niezbyt wygórowanej masie(mam tu na myśli pewien poziom wagi rakiet zawodniczych) daje nam, amatorom pewne pole manewru w tzw. „niedoczasie”, gdy mimo wszystko próbujemy zagrać ofensywnie. Jest to możliwe.

Gra mocnym topspinem to męczarnia. Oczywiście można to grać, kwestia techniki, ale szczerze mówiąc polecam to raczej w kategoriach zmiany tempa lub „łapania” ekstremalnych kątów, niż do regularnych wymian. Świetnie gra się nią topspinowe loby (zwłaszcza z forhendu, z backhandu nie potrafię, acz jestem blisko). Reasumując rakieta pozwala na wykorzystanie uderzenia topspinowego, ale raczej w kategorii rozwiązań taktycznych, niż głównego stylu gry.

Lift i uderzenia płaskie to do czego wyprodukowano tą rakietę. Przy założeniu, że jesteśmy „w pozycji”, bez zbytniego wysiłku możemy zagrać wszystko i dokładnie tam, gdzie chcemy. Będąc poza kortem, odepchniętym za końcową o 2-3 metry będzie trudniej, ale rakieta pomoże, pod warunkiem, że się nie cofniemy, lecz wejdziemy na piłkę.

Rakieta szczególnie współpracuje przy płaskich, atakujących uderzeniach granych z wysokości barków. Przy kątowych, topspinowych piłkach granych przez rywala można uzyskać niesamowite, kończące kąty odpowiedzi, bez użycia liftu i topspinu grane płaską piłką.

Wolej

Rewelacja. Warunek – przeniesienie do przodu ciężaru ciała w momencie uderzenia. Rakieta nie wybacza bycia stycznym, wszelkie „przystawienia” kończą się siatką lub przypadkowym stop wolejem. Gdy uderzamy aktywnie rakieta wprost ułatwia zagranie kończących piłek lub „approach’ów”. Wystarczająca stabilność pozwalająca na kontrolę bardzo mocnych prób minięcia.

Półwolej

Zrobiłem oddzielną kategorię, ponieważ w mojej opinii to dwa różne technicznie uderzenia, wymagające różnych umiejętności od gracza i rakiety.
Półwolej grany z półkortu lub przy siatce jest pod zupełną kontrolą, ewidentnie to zasługa ramy. Nawet ten grany z za siebie jest w większości możliwy do skontrolowania.

Prawdziwa rewelacja dla mnie to półwoleje grane z końcowej linii. Rakieta fantastycznie pomaga nam przy tych uderzeniach. Totalna kontrola, jeśli spełnimy w ustawieniu, choć niezbędne minimum. Pozwala to na nieodrzucenie od linii głębokimi uderzeniami rywala, odgrywanie trudnych piłek w szybkim tempie i, co jest moim nr 1, umożliwia granie z półwoleja, ciasnych, crossowych passingshotów.

Serwis

Serwuję chwytem eastern bh. Uderzenia prawie płaskie (mam 170 cm wzrostu) grane są łatwo, o ile wyrzut jest w korcie. Masa rakiety robi swoje i nawet serwis „ratunkowy” bez wejścia w kort ma swoją wymowę w wydaniu Flat. Serwis rotowany również łatwy do uzyskania, zarówno slice, jak i w moim wykonaniu quasi kick. Rakieta nie przeszkadza, ale nie jest prawdą, że sama serwuje, trzeba wykonać umiarkowanie poprawnie całą sekwencję. Summa summarum nie przeszkadza, ale i nie pomaga.

Return

Podobnie, jak przy grze z końcowej. Każde zdecydowane wejście nawet na bardzo mocny serwis owocuje widowiskową piłką. Rakieta świetnie oddaje energię piłki nie tracąc na kontroli. Świetna do gry blokiem przy odpowiedniej szybkości serwisu i dobrym czasie reakcji oczywiście.

Kontrola

Sweetspot większy niż się spodziewałem, ale do ramy 90 cali i tak trzeba się przyłożyć, zwłaszcza przy topspinie. Kontrola na bardzo przyzwoitym poziomie. To oznacza, że dla gracza o NTRP 4.0 i więcej jest zadowalająca, a gracz o niższym NTRP może tego nie docenić lub stwierdzić jej brak.

Stabilność

Masa robi swoje, jeśli dodam balans ciała, przesunięcie w przód , nawet Roddick nie wyrwie mi rakiety z ręki (a może wyrwie?). Choć zalecam trafienia centryczne.

Czucie

Bywało różnie z różnymi strunami. Z obecnym naciągiem jest naprawdę dobrze. Aczkolwiek jest to parametr, który ciągle miesza się mi się z kontrolą i stabilnością. I najtrudniej jest mi go opisać.

Siła

Tak, jak napisałem na początku. Jeśli chcesz grać mocno, wejdź na piłkę, jeśli nie wejdziesz zagrasz przyzwoicie, ale nie nigdy nie przejmiesz inicjatywy w wymianie, a to w krótkiej perspektywie może się źle skończyć.

Manewrowość

Przyzwoita, mimo sporego balansu na rączkę nie jest to rama do swobodnego wywijania w powietrzu. O ile w singlu, gdy świadomie idziemy do siatki i spodziewamy się pewnych zagrań rywala nie stanowi to problemu, o tyle w deblu przy ?badmintonowych? wymianach na półkorcie statystyczny amator może mieć problem z czasem. Ale, jak zdąży rakieta odpłaci z nawiązką

Podsumowanie

Rakieta dla allround?era, nie lubiącego długich wymian, dążącego do uzyskania przewagi i jej wyegzekwowania. Grającego liftem i urozmaicającego grę slicem, topspinem, skrótem, lobem itp.

NTRP 4.0 wskazane dla wykorzystania zalet i zniwelowania wad rakiety.

karjar

Opinia użytkownika kozioo:

Po wielu recenzjach/opiniach wychwalających tą ramę moje oczekiwania były wysokie, bardzo wysokie. W dniu w którym pierwszy raz miałem wziąć tę rakietę na kort, oczekiwania zmieniły się w lekki niepokój – czy podołam?

Zawód – to pierwsze słowo, które kołatało mi się po głowie już w trakcie rozgrzewki. Brak mocy – można było się spodziewać, podobnie jak duże trudności w graniu topspinem. Ale deskowate czucie, a właściwie „decha” i brak czucia? To było zaskoczeniem. Po rozgrzewce wróciłem do moich codziennych ram, żeby upewnić się czy to nie jest kwestia gorszej dyspozycji. Na koniec treningu powróciłem do „setki”, aby dać jej jeszcze jedną szansę – bez zmian.

Na szczęście recenzja w tym miejscu się nie kończy, a w zasadzie dopiero się zaczyna.

Po kolejnej piłce posłanej w pół siatki, w geście bezradności uderzyłem pięścią w naciąg. Bingo, źródło deski odnalezione. Nigdy jeszcze nie czułem pod ręką tak sztywnego naciągu. Nie wiem na ile to prawdopodobne/możliwe/nieprawdopodobne, ale obstawiałbym nawet wadę fabryczną, nieskalibrowaną maszynę lub sabotaż konkurencji. Teoretycznie producent poleca naciągać 100 w przedziale 25-29 kg. Jeśli miałbym zgadywać, naciąg fabryczny jaki miałem wciągnięty był w górnej granicy tego przedziału, jeśli wręcz go nie przekraczał.

Po ponownym naciągnięciu rakiety (25kg, Pro’s Pro Cyber Power – akurat miałem pod ręką) można zacząć pisać historię od nowa. Niska moc – owszem, pełny zamach jest wskazany, z „łokcia” nie zagramy. Rotacje – powyżej oczekiwań, rama wchodzi w piłkę i przeciąga futrzaka po strunach, aż filc leci. No i czucie, kontrola, czy jak jeszcze to określić – po prostu fenomenalne.

Masa rakiety robi swoje przy uderzeniach. Mimo że rama oddaje relatywnie mało mocy, to jeśli rozpędzimy te 315 (+naciąg) gram, automatycznie odsuwamy przeciwnika za linię końcową. Podobnie z serwisem – rozkład masy sprawia, że wystarczy puścić luźno rękę – pętla i zamknięcie wykonują się same. Wystarczy nie przeszkadzać.

W tym miejscu chciałbym dokonać małego porównania z Dunlopem Aerogel 4D 200 16×19.

Ramy wydają się dość podobne, przeznaczone (przynajmniej w teorii) dla profesjonalistów, a przynajmniej dobrze przygotowanych amatorów. Zdecydowanie dla graczy agresywnych. Jest jednak mały haczyk. Otóż 100 wydaje się… łatwiejsza, wbrew numeracji Dunlopa. W teorii 3g cięższa, balans ten sam, a jednak łatwiej złożyć się do uderzenia, uderzenia wydają się bardziej naturalne, odpowiedź rakiety czystsza. Z 200 zrezygnowałem, ponieważ wydawały się dla mnie zbyt trudne. Przy 100 czuję że uda się tę ramę poskromić.

kozioo

Recenzje na forum