
Tak siÄ™ czasem zastanawiam, gdy myÅ›lÄ™ sobie o grze podwójnej? Czy to aby ten sam tenis? Bo popatrz – niby rakiety te same (choć u zawodników wcale nie muszÄ… być przygotowane do debla w ten sam sposób), niby piÅ‚ki bez zmian. Niby w zasadzie punktowanie standardowe, tu jednak oczywiÅ›cie możesz napotkać różnice co do szczegółów, jeżdżąc z turnieju na turniej, nawet grajÄ…c wyłącznie singla lub debla. Niby, sprowadzajÄ…c rzecz do najprostszej postaci, chodzi o to samo – trzeba jako ostatni przebić prawidÅ‚owo piÅ‚eczkÄ™ na drugÄ… stronÄ™ kortu. Niby masz do dyspozycji ten sam wachlarz uderzeÅ„…
… a jednak korzystać z nich bÄ™dziesz w grze podwójnej inaczej. MaÅ‚o tego, zagramy na innym korcie (w kontekÅ›cie wymiarów), przez inaczej ustawionÄ… siatkÄ™ (niby niewielka równica, ale da siÄ™ odczuć), a w samej grze „przeszkadzać” nam bÄ™dzie inny osobnik. Bo i jak inaczej nazwać współpracÄ™ z czÅ‚owiekiem, który tylko czyha, by zderzyć siÄ™ z TobÄ… rakietami? By zgarnąć wystawkÄ™ sprzed nosa (pół biedy, jeżeli jej przy okazji nie zepsuje), mimo uprzejmego, donoÅ›nego apelu? A i bezczelnie ochrzanić czasem potrafi, jeżeli coÅ› pójdzie nam nie tak, a przecież czÅ‚owiek to istota omylna jest! No a nie myli siÄ™ ten, co nic nie robi.
No to jak to jest, że wiele osób nie uznaje w zasadzie innego tenisa, poza tą wersją dla czterech osób? Że pary deblowe potrafią trwać przez lata, a i towarzysko się przy tym świetnie wspólnie bawić?
A bo z tym deblem, tak naprawdę, nie jest znowu tak źle. W debla da się grać z dużą frajdą i z sukcesami, trzeba tylko debla poczuć. No i warto wpoić sobie kilka zasad, o których będę pisać w niniejszym cyklu.
Jeżeli nawet jesteÅ› Å›wietnym singlistÄ…, ale w debla dotÄ…d dane Ci byÅ‚o grać li tylko okazjonalnie, przygotuj siÄ™ na pewien wysiÅ‚ek, o ile chcesz brylować w grze podwójnej. Od czego zacząć? Dobrym pomysÅ‚em bÄ™dzie lektura moich wskazówek, spostrzeżeÅ„ i staranne wcielanie ich w życie na korcie. OczywiÅ›cie, nie nauczÄ™ CiÄ™ za poÅ›rednictwem Internetu wygrywać debla (a miksta to już w ogóle, ale o tym na zakoÅ„czenie bÄ™dzie, żeby nie schodzić na manowce), ale mogÄ™ spróbować wydatnie proces nauki przyspieszyć. Na poczÄ…tek kilka „żelaznych” (mniej lub bardziej, o czym przekonamy siÄ™ w kolejnych odcinkach) zasad każdej pary deblowej:
- debla gramy przy siatce. Nie to, żeby przepisy zabraniaÅ‚y uderzać po koźle, ale zazwyczaj jest tak, że para, która jako pierwsza zajmie miejsce przy siatce, zdobywa przytÅ‚aczajÄ…cÄ… przewagÄ™ w wymianie. Pewnie, że różnie z tym bywa w praktyce, o czym bÄ™dÄ™ pisać. Jeżeli jednak potrafisz zrobić użytek z woleja (bÄ…dź przynajmniej takie sobie czynisz postanowienie noworoczne) – spiesz siÄ™ do siatki, ile siÅ‚ w nogach.
- za piÅ‚ki „wspólne” (czyli zagrane przez przeciwnika pomiÄ™dzy Was) odpowiedzialny jest forhend. Jeżeli praworÄ™czny gra wespół w zespół z maÅ„kutem – rzecz pozostaje do ustalenia na samym poczÄ…tku. I konsekwentnie przestrzegana, bo grzech zaniechania prowadzi tu do zderzeÅ„ rakiet lub wrÄ™cz przeciwnie – pozostawienia piÅ‚ki bezpaÅ„skiej, ku niemaÅ‚ej uciesze rywali.
- jako że bezbłędna realizacja zasady poprzedniej w praktyce nastrÄ™cza sporo problemów nawet doÅ›wiadczonym parom, ustawionych w jednej linii przeciwników staraj siÄ™ przede wszystkim zaskoczyć zagraniem „pomiÄ™dzy”. Jeżeli maÅ‚o Tobie argumentów z poprzednich wersów, dodajmy do tego fakt, że zagranie w Å›rodek jest znacznie mniej narażone na ryzyko błędu niż próby trafienia w korytarze deblowe.
- Gdy serwujesz, ustaw się o krok w bok, w kierunku linii bocznej. W porównaniu z pozycją dla singla. Przynajmniej jeden krok, bo jeżeli będziesz preferować pozycję bezpośrednio w sąsiedztwie spojenia linii bocznej singlowej z końcową, też będzie dobrze. Cel jest jeden: przygotować się na ciasny return po krosie, pozostawiając drugą połówkę kortu we władaniu partnera.
- Serwuj zawsze z wykorzystaniem swojego drugiego podania. Nie, nie na zasadzie wspaniałomyślnej deklaracji, na mocy której zechcesz pozbawić się pierwszej próby serwisowej w każdym punkcie. Po prostu obie próby wykonuj tak samo. Tak, jak zwykle każdy gracz serwuje przy swojej drugiej próbie. Z bezpieczną dla Ciebie, a niewygodną dla przeciwnika rotacją, zamiast płaskiego strzału. Powód podstawowy: piłka nie powinna zbyt szybko wylądować po stronie odbierającego. Im później to się stanie, tym więcej czasu będziesz mieć, by zająć pozycję przy siatce. Są i inne, ale w szczegóły zagłębię się w kolejnych odcinkach.
- Jeżeli grasz z głębi kortu, a przeciwnicy nie stojÄ… w jednej linii, za wszelkÄ… cenÄ™ unikaj grania na tego, który znajduje siÄ™ bliżej siatki. Ja wiem, że kusi nie raz „sprawdzić” wolej i refleks rywala, że miÅ‚a może być wizja efektownego miniÄ™cia. Ja jednak powiadam: nie ryzykuj! Nie analizowaÅ‚em prawdopodobieÅ„stwa powodzenia takich uÅ‚aÅ„skich akcji, wiem jednak z całą pewnoÅ›ciÄ…, że nie jest to taktyka opÅ‚acalna.
- Co innego, jeżeli to Ty grasz woleja, zwÅ‚aszcza z gatunku tych wysokich. Wówczas pakuj piÅ‚kÄ™ w przeciwnika przy siatce, a konkretnie w jego nogi. OczywiÅ›cie, także z powodów humanitarno-dżentelmeÅ„skich, bo strzaÅ‚ w nogÄ™ boli znacznie mniej, niźli w wyższe partie ciaÅ‚a. Ale jest i inny, ważny powód – spod nóg rywal prawie na pewno nie odegra piÅ‚ki prawidÅ‚owo, a w każdym razie szanse na powodzenie ma znikome.
- Jeżeli przeciwnik mija CiÄ™ lobem po linii i nie gonisz piÅ‚ki, bo robi to za Ciebie Twój partner, bÅ‚yskawicznie „przecwaÅ‚uj” na drogÄ… połówkÄ™ kortu. Jakkolwiek bowiem zaleca siÄ™, by w deblu pozostawać z partnerem w jednej linii, w żadnym wypadku nie chodzi o liniÄ™ prostopadłą do siatki.
- Komunikuj siÄ™ z partnerem, także podczas wymiany. Krzycz „Moja!… Twoja!”, w sytuacjach, gdy może zajść wÄ…tpliwość, kto ma odgrywać piÅ‚kÄ™. Ostrzegaj, jeżeli zagrasz „wystawkÄ™” zza pleców partnera. Rozmawiaj też o taktyce, obserwacjach na temat przeciwników i wszelkich innych, pomiÄ™dzy wymianami. Może wrÄ™cz wypracujcie system znaków porozumiewawczych! Wszystko to sprawi, że para bÄ™dzie „żyć”. Chemia w każdym zespole jest bardzo ważna, nawet w tak maÅ‚ym zespole jak para deblowa.
- Dobra, to już bÄ™dzie ostatnia reguÅ‚a, bo rozpÄ™dzam siÄ™ zbyt mocno z wyliczankÄ…, jak na wstÄ™p. BÄ™dzie jeszcze czas i miejsce, by temat zgłębiać. Ta jednak jest ważna. Ważna, bo ja zawsze i wszÄ™dzie powtarzam, że przez caÅ‚y czas trwania wymiany tenisowej należy koncentrować swojÄ… uwagÄ™ na piÅ‚ce. Cóż… W deblu – nie do koÅ„ca. W żadnym wypadku nie odwracaj gÅ‚owy, by przekonać siÄ™, co też wyprawia serwujÄ…cy lub odbierajÄ…cy wÅ‚aÅ›nie partner. Taki nawyk może być bardzo bolesny, dosÅ‚ownie i w przenoÅ›ni.
Jeżeli przyjdzie nam kiedyś zagrać wspólnie debla, obiecaj, że będziesz mieć powyższe reguły w małym paluszku. Po co bowiem tracić czas na powtarzanie w nieskończoność podstawowych wskazówek? Nie o taki rodzaj komunikacji chodzi w meczu! Pewnie przydaje się, jeżeli zajdzie potrzeba, ale po to właśnie ślęczę nad komputerem, by takie potrzeby zachodziły w przyszłości jak najrzadziej :-).
I jeszcze jedno. Jeżeli faktycznie przyjdzie nam zagrać razem – już teraz rezerwujÄ™ sobie stronÄ™ bekhendowÄ… do returnu!
OK., na koniec obiecałem wrócić do tematu miksta. Miksta zwyczajnie nie czuję i basta. Wszystkiemu oczywiście winny wewnętrzny mój opór przez agresywną grą naprzeciwko kobiety, odkąd skończyłem te kilkanaście lat i zacząłem dostrzegać, że jednak nad przeciętnym dziewczęciem jakąś tam przewagę fizyczną mam. Zdarzyło mi się grywać przeciwko parom mieszanym i na zwykłych, deblowych turniejach, gdzie kobiety były aktywnymi zawodniczkami. Nieważne, dyskomfort zawsze był i nic na to już chyba nie poradzę.
A opór ów nasiliÅ‚ siÄ™ w moich czasach studenckich, gdy trafiÅ‚em po raz pierwszy na turniej z cyklu rozgrywek amatorskich w Toruniu. Singlowy, ale to akurat bez znaczenia. Bo losowanie wskazaÅ‚o mi kobietÄ™, jako przeciwniczkÄ™ w pierwszej rundzie. Znajomi z czasów zawodniczych szybko raczyli mnie ostrzec: „Uważaj, to mistrzyni Polski amatorek, nie bÄ™dziesz miaÅ‚ lekko!”. No i wchodziÅ‚em na kort z duszÄ… na ramieniu. Co potrafi mistrzyni Polski amatorek? Co potrafiÄ™ ja, wówczas grajÄ…cy niespecjalnie regularnie? Czy z tak utytuÅ‚owanÄ… tenisistkÄ… wypada mi przegrać? Już w pierwszej rundzie? W takim stresie nie byÅ‚o mowy o grze na luzie. GraÅ‚em ostro. Czy nie za ostro – zaczÄ…Å‚em nabierać wÄ…tpliwoÅ›ci po jednym z moich serwisów, który omal nie trafiÅ‚ przeciwniczki.
„Jak dla mnie – byÅ‚o za mocno”, powiedziaÅ‚a Pani Alicja (pozdrawiam, rzecz jasna), gdy dziÄ™kowaliÅ›my sobie po meczu. OczywiÅ›cie, luźna uwaga, bez cienia wyraźnej pretensji. Ale wÅ‚aÅ›nie, no to jak tu grać z pÅ‚ciÄ… piÄ™knÄ…? W mikÅ›cie i tak nie graÅ‚bym pÅ‚askiego serwisu, wiÄ™c ten problem odpada. Polować na rywali przy siatce też nie zwykÅ‚em. Wolej może trochÄ™ bym zmiÄ™kczyÅ‚, zwÅ‚aszcza te koÅ„czÄ…ce, jeżeli gram w okolice nóg. Ale tak naprawdÄ™, nadal nie wiem…
Ale wiem, że czeka mnie jeszcze dużo pracy, by opowiedzieć Tobie o samym deblu i niuansach tej gry. Do zobaczenia zatem w kolejnym odcinku!
—
zapraszam na http://tenisowy.bloog.pl




