„W takim meczu jak ten nie ma jednego kluczowego elementu, który decydowałby o zwycięstwie. Musi się zgrać kilka na raz. Po pierwsze Agnieszka świetnie poruszała się po korcie i nie pozwoliła się odepchnąć od linii końcowej. Po drugie wytrzymywała wymianę na przekątnej bekhendowej i nie pozwalała Niemce na grę forhendem. Więcej też uderzała piłki wzdłuż linii, czyli po prostu odważniej taktycznie. Zamykała też akcje przy siatce, no i walczyła o każdą piłkę. Najważniejsze jednak, że Petkovic z wymian z głębi kortu nic nie dostawała za darmo” – powiedział pomagający jej trener Tomasz Wiktorowski.
„To, co się stało w drugim secie, to przede wszystkim bezbłędna i bardzo ryzykowna gra Niemki, ale wszyscy którzy bardziej interesują się tenisem wiedzą, że takie zrywy zawsze się kiedyś kończą. Na pewno brawa się należą Andrei za to, że była w stanie zagrać tak całego seta. To tylko świadczy o tym, jak dobrą jest zawodniczką i że nie znalazła się w finale przypadkiem” – dodał kapitan kobiecej reprezentacji narodowej startującej w rozgrywkach o Fed Cup.
Źródło Przegląd Sportowy





